Poprzedni

Tajemnica weterynaryjna kontra prawo do informacji. Sprawa schroniska trafia do ETPC

 

Aktywistka, w ramach swojej działalności w organizacji pozarządowej, chciała sprawdzić, jak miejskie schronisko, finansowane ze środków publicznych, opiekuje się zwierzętami. Polskie sądy uznały jednak, że dane z dokumentacji leczenia są objęte tajemnicą weterynaryjną. Przy naszym wsparciu sprawa trafiła do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka — bo bez dostępu do informacji nie ma realnej społecznej kontroli schronisk.

Aktywistka działająca w organizacji broniącej praw zwierząt 3 listopada 2021 r. zwróciła się do Dyrektora Schroniska dla Zwierząt w Olsztynie z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej. Prosiła w nim m.in. o udostępnienie danych wszystkich zwierząt znajdujących się w rejestrach prowadzonych w stosowanym przez schronisko systemie ewidencji stanu i leczenia zwierząt — za okres od 1 stycznia 2021 r. do dnia udzielenia odpowiedzi na wniosek, ewentualnie do końca okresu przypadającego nie później niż 3 dni kalendarzowe przed dniem udostępnienia odpowiedzi.
Dyrektor Schroniska odmówił udostępnienia wnioskowanej informacji. W uzasadnieniu wskazał, że zgodnie z art. 28 ust. 3 ustawy o zakładach leczniczych dla zwierząt wszelkie informacje uzyskane przez zakład leczniczy dla zwierząt w związku ze świadczeniem usługi weterynaryjnej, dotyczące posiadacza zwierzęcia i jego zwierzęcia, stanowią tajemnicę zawodową.     

Dlaczego pytała schronisko? 

Nim Dyrekcja wydała decyzję odmowną, twierdziła, że wnioskowane dane są informacją przetworzoną, czyli na dzień złożenia wniosku nie istnieją i trzeba je przygotować, zestawiając informacje proste. Wnioskodawczyni, która zgłosiła się z tą sprawą do naszej poradni prawnej, podkreślała, że schronisko już posiada żądaną dokumentację, prowadzi ją na bieżąco, a jej istnienie potwierdza także odpowiedź schroniska na interpelację radnego, w której prosił o udostępnienie tych samych danych. 

W tle sprawy opisuje ograniczanie dostępu do informacji o zwierzętach, zwłaszcza kotach, w tym zwierzętach chorych, przebywających w schronisku od wielu miesięcy lub lat oraz umieszczanych w miejscach niedostępnych dla części wolontariuszy (zwłaszcza tych krytycznie oceniających pracę schroniska) i osób prywatnych. Fundacja prowadzona przez skarżącą działa na rzecz adopcji zwierząt, dlatego ważne jest dla niej pozyskanie informacji na temat stanu zwierząt. Z jej relacji wynika, że wolontariusze mieli otrzymywać upomnienia za zadawanie pytań o zwierzęta lub publikowanie informacji o nich, a dostęp do części zwierząt miał być uzależniany od zakazu fotografowania i upubliczniania informacji oraz zakazu publicznej krytyki działania schroniska.
Aktywistka postanowiła uzyskać informacje o zwierzętach przebywających w schronisku w trybie dostępu do informacji publicznej, ponieważ zwykłe pytania, działania wolontariuszy i próby publikowania informacji napotykały na ograniczenia ze strony schroniska.

Sprawa trafiła do sądu administracyjnego

Gdy po wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy Dyrektor utrzymał odmowę w mocy, aktywistka zaskarżyła ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (dalej: WSA) w Olsztynie, argumentując, że żądane dane mają charakter informacji prostej, znajdują się w posiadaniu schroniska (w pierwszej kolejności uznano wnioskowane dane za informację przetworzoną), dotyczą wykonywania zadania publicznego i wydatkowania środków publicznych, a odmowa ich udostępnienia jest nadmiernym i nieproporcjonalnym ograniczeniem prawa do informacji.
WSA w Olsztynie oddalił skargę (II SAB/Ol 9/22), uznając, że przepisy ustawy o zakładach leczniczych dla zwierząt są przepisami szczególnymi wobec ustawy o dostępie do informacji publicznej. Zdaniem sądu, skoro informacje są objęte tajemnicą ustawowo chronioną, ich wyłączenie z udostępnienia następuje z mocy prawa i nie wymaga dodatkowego ważenia interesów.
Skarżąca wniosła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego (dalej: NSA). Zarzuciła m.in. błędne przyjęcie, że tajemnica weterynaryjna obejmuje schronisko jako „posiadacza zwierząt” oraz że dokumentacja wytwarzana przez gabinet weterynaryjny działający w ramach jednostki budżetowej gminy może być chroniona w taki sam sposób jak dokumentacja prywatnego zakładu leczniczego. Podnosiła też, że leczenie bezdomnych zwierząt jest finansowane ze środków publicznych, co przemawia za jawnością informacji.
NSA oddalił skargę kasacyjną (III OSK 2486/22). Podzielił stanowisko Dyrektora Schroniska i WSA, uznając, że w sprawie zastosowanie ma ograniczenie prawa do informacji ze względu na tajemnicę zawodową. NSA przyjął, że schronisko występuje jednocześnie jako podmiot wykonujący zadanie publiczne gminy oraz jako posiadacz zwierząt, nad którymi sprawuje opiekę. Uznał też, że schronisko realizuje obowiązki informacyjne, publikując na stronie internetowej informacje o zwierzętach przeznaczonych do adopcji.

Skarga do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

W związku z wyczerpaniem krajowej ścieżki odwoławczej kobieta, jako osoba działająca w ramach organizacji społecznej, zdecydowała się na wniesienie z pomocą naszej organizacji skargi do ETPC.
Wskazuje w niej, że rozstrzygnięcie sprawy przed polskimi sądami prowadzi do nieproporcjonalnego ograniczenia prawa do informacji i wolności wypowiedzi, chronionej przez art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Dane o leczeniu i stanie zwierząt są niezbędne do społecznej kontroli wykonywania przez gminę obowiązku opieki nad bezdomnymi zwierzętami, w tym do sprawdzania, czy nie dochodzi do zaniechań leczenia, nieuzasadnionych eutanazji, ukrywania stanu zdrowia zwierząt lub innych nieprawidłowości.

Skarżąca podkreśla w swojej skardze, że działa w ramach Fundacji, która pełni rolę społecznej strażniczki, a jej działania służą debacie publicznej o standardach funkcjonowania schronisk. Wskazuje, że organizacje społeczne i ich aktywiści często są jedynymi podmiotami realnie zdolnymi do kontroli humanitarnej opieki nad zwierzętami – a zgodnie z orzecznictwem Trybunału, organizacje pozarządowe pełnią podobną rolę do prasy w kształtowaniu debaty publicznej, i tym samym nieudostępnienie informacji takim podmiotom może stanowić o naruszeniu art. 10 Konwencji. Bez dostępu do dokumentacji medycznej i ewidencyjnej obywatelki i obywatele nie mogą zweryfikować, jak schroniska wykonują zadania finansowane z pieniędzy publicznych.
Istota skargi sprowadza się więc do zarzutu, że polskie organy i sądy przyznały tajemnicy weterynaryjnej absolutny prymat nad prawem do informacji i wolnością przekazywania informacji w sprawie ważnej publicznie. W konsekwencji dane o leczeniu bezdomnych zwierząt w schronisku finansowanym ze środków publicznych mogą pozostać trwale niedostępne dla obywateli, aktywistów i organizacji społecznych, co utrudnia kontrolę społeczną i debatę o ochronie zwierząt.

Podoba Ci się ten artykuł? Wesprzyj nasze działania darowizną.

Komentarze

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *