WSA w Warszawie o dokumentach dotyczących skrócenia kadencji sędzi Justyny Koski-Janusz

W ocenie sądu możemy poznać dokumenty dotyczące skrócenia kadencji sędzi, w tym zwłaszcza korespondencję Ministra Sprawiedliwości z Prezesem Sądu Okręgowego, ale już nie informację (anonim), która zadecydowała o odwołaniu.

Komunikat ministerstwa i wniosek o udostępnienie dokumentów

Minister Sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro, skrócił delegację sędzi Justyny Koski-Janusz, a powody tej decyzji przedstawiono w komunikacie na stronie ministerstwa. Zarzucono w nim sędzi nieudolność przy prowadzeniu jednej ze spraw. O sprawie stało się głośno. Sędzia pozwała Ministra Sprawiedliwości za naruszenie dóbr osobistych.
Ponad rok temu, 5 października 2016 r. wysłaliśmy do Ministra Sprawiedliwości następujący wniosek:

Z informacji podanej na stronie wynika, że już po tej decyzji do Ministerstwa Sprawiedliwości dotarła informacja, że to właśnie sędzia Justyna Koska-Janusz miała się wykazać wyjątkową nieudolnością i zupełnie nie radzić sobie z prowadzeniem bardzo prostej, choć głośnej sprawy, co było szeroko komentowane i krytykowane w mediach.
W związku z tym wnosimy o:
– podania daty otrzymania tej informacji,
– udostępnienie jej w postaci elektronicznej,
– wyjaśnienie, kto w MS otrzymał tę informację ustnie (jeżeli nie została doręczona pisemnie – niezależnie od formy),
– udostępnienie dokumentów, które powstały w związku ze skróceniem delegacji sędzi Justyny Koski-Janusz.

Otrzymaliśmy odpowiedź, że są to dokumenty „wewnętrzne” i „robocze”, więc nie stanowią one – w ocenie ministerstwa – informacji publicznej. Nie pozostało nam nic innego jak skierować skargę do sądu na bezczynność Ministra Sprawiedliwości.
Więcej w tekście: Minister nie ujawnia informacji dotyczących skrócenia delegacji sędzi. Złożyliśmy skargę do sądu.

Poprosiliśmy stowarzyszenia sędziowskie o przystąpienie do sprawy

W tekście Czy dokument wewnętrzny obróci się przeciwko sędziom? pisaliśmy o naszej prośbie o przystąpienie do sprawy  skierowanej do stowarzyszeń sędziowskich: Stowarzyszenia Sędziów THEMIS, Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iusticia, Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce, Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych „Pro Familia” oraz do Rzecznika Praw Obywatelskich. 
Wskazaliśmy, że sprawa ma fundamentalne znaczenie dla sprawowania społecznej kontroli działania władz publicznych. Jest to tym istotniejsze, że zakres wniosku dotyczy styku działania władzy sądowniczej i wykonawczej. Tutaj potrzebna jest społeczna kontrola (sprawowana także m.in. przez stowarzyszenia sędziowskie), abyśmy mogli mieć wiedzę o wzajemnym oddziaływaniu na siebie władzy wykonawczej i władzy sądowniczej. Podkreśliliśmy też, że chcąc opierać debatę publiczną na faktach, musimy mieć pewność, że Minister Sprawiedliwości, wydając taką a nie inna decyzję, nie opierał się na pozornych podstawach. Nie będziemy w stanie prowadzić rzetelnej debaty i oceniać działań organu wykonawczego bez dostępności informacji.

Wyrok WSA w Warszawie

WSA w Warszawie na mocy wyroku z 17 października 2017 r. (II SAB/Wa 774/16) w części uwzględnił skargę, złożoną przez Sieć Watchdog:

  • zobowiązał do rozpatrzenia wniosku w zakresie udostępnienia dokumentów, które powstały w związku ze skróceniem delegacji sędzi Justyny Koski-Janusz,
  • oddalił skargę w zakresie udostępnienia przekazanego do ministerstwa anonimu. Nie dowiemy się również, kiedy on dotarł do ministerstwa i kto był jego adresatem – czy to w formie pisemnej, czy ustnej.
Dokumenty, które powstały w związku ze skróceniem delegacji sędzi – to informacje publiczne

Na początku merytorycznego uzasadnienia wyroku znajdujemy długi na ponad stronę fragment, że od dokumentów urzędowych należy odróżnić te „wewnętrzne”, „robocze”, czyli o charakterze nieoficjalnym, itd. – czyli stanowisko bardzo dobrze nam znane.

Później sąd wskazał, uwzględniając w tej części skargę, że:

(...) informacja objęta tiret 4 wniosku skarżącego Stowarzyszenia (…), wbrew stanowisku Ministra Sprawiedliwości, nie stanowi „dokumentu wewnętrznego” w przedstawionym powyżej rozumieniu tego pojęcia. Wniosek w tym zakresie, co należy zaznaczyć, dotyczył udostępnienia „dokumentów jakie powstały w związku ze skróceniem delegacji sędzi Justyny Koski-Janusz”

W uzasadnieniu możemy przeczytać, że sąd zapoznał się z tymi dokumentami, żeby dokonać rzeczywistej kontroli działania Ministra. To doprowadziło sąd do wniosku, że dokumenty nie mieszczą się w szeroko wcześniej przedstawionej definicji „dokumentu wewnętrznego”

Nie są to bowiem materiały robocze (w formie notatek, czy zapisków) o charakterze nieoficjalnym, które nie stanowią przejawu działalności organu publicznego i które nie zostały wyekspediowane na zewnątrz. Przeciwnie, dokumenty te obejmują oficjalną korespondencję między Departamentem Sądów, Organizacji i Analiz Wymiaru Sprawiedliwości Ministerstwa Sprawiedliwości a podmiotem zewnętrznym  Prezesem Sądu Okręgowego w Warszawie. Korespondencja ta dotyczy publicznych zadań i kompetencji tych podmiotów.

Z tego powodu WSA w Warszawie uznał, że są to informacje publiczne, wbrew opinii ministra Ziobry.

Sąd zapoznał się z „informacją”, o której mowa była w komunikacie. Anonim trafił do biura

Co ciekawe, z uzasadnienia wyroku wynika, że minister złożył do akt sprawy kopię „informacji” (wedle której sędzia „miała się wykazać wyjątkową nieudolnością i zupełnie nie radzić sobie z prowadzeniem bardzo prostej, choć głośnej sprawy”), która jest anonimowym pismem skierowanym do Ministra Sprawiedliwości:

(…) w odpowiedzi na wezwanie Sądu o nadesłanie „informacji”, o której mowa w oświadczeniu podanym na stronie internetowej Ministerstwa, organ złożył do akt sprawy kopię anonimowego pisma skierowanego do Ministra Sprawiedliwości. Z pisma tego nie wynika, w jakiej dacie wpłynęło do Ministerstwa (brak prezentaty). Natomiast w piśmie procesowym z dnia 25 maja 2017 r. organ wskazał, że list z dnia 20 sierpnia 2016 r. adresowany do Ministra Sprawiedliwości wpłynął do Biura Poselsko-Senatorskiego Posła na Sejm RP Zbigniewa Ziobry i Senatora RP Jacka Włosowicza w Kielcach.

Anonim to nie „dokument wewnętrzny”, ale i tak nie należy go udostępniać

Dalej sąd w uzasadnieniu wyroku wskazał, że pismo stanowi anonim, a jako takie, w ocenie sądu, nie stanowi informacji publicznej.

Wprawdzie Minister Sprawiedliwości błędnie zakwalifikował rzeczony „list” jako dokument wewnętrzny, jednak prawidłowo (…) poinformował Wnioskodawcę, że informacje objęte wnioskiem w ww. zakresie nie stanowią informacji publicznej.

Sieć Watchdog złoży skargę kasacyjną od tego wyroku

Nie zgadzamy się ze stwierdzeniem, że anonim, na który powołano się w komunikacie na stronie Ministerstwa oraz który stał się podstawą odwołania sędzi, nie stanowi informacji publicznej. Wskażemy także, że minister nie przekazał nam informacji, kiedy, gdzie i w jakiej formie anonim dotarł do jego resortu, dowiedzieliśmy się o tym po przeczytaniu uzasadnienia wyroku, zatem na dzień złożenia skargi pozostawał w tej mierze w bezczynności.
Skargę kasacyjną może złożyć też Ministerstwo Sprawiedliwości, w tym zwłaszcza w zakresie, w jakim sąd stwierdza, że dokumenty dotyczące odwołania sędzi stanowią informację publiczną.
To oznacza, że na rozstrzygnięcie NSA, które może być ostateczne, poczekamy jeszcze około dwóch lat. Wyrok jest nieprawomocny.

Klątwa „dokumentu wewnętrznego”

W tekście Czy dokument wewnętrzny obróci się przeciwko sędziom?  pisaliśmy, że liczymy na refleksję w środowisku sędziowskim nad tym, że „informacja wewnętrzna” czy „robocza” to pojęcia, które w arbitralny i pozaprawny sposób ograniczają prawo do informacji. Ta sprawa była do tego dobrą sposobnością, gdyż pokazuje, że pozaprawne ograniczanie jawności może uderzyć także w środowisku sędziowskie, gdy samo potrzebuje efektów społecznej kontroli.
Trudno ocenić, czy to się udało. Z jednej strony w uzasadnieniu wyroku wiele o „dokumencie wewnętrznym” można przeczytać, jednak ostatecznie sąd uznał, że ani dokumenty dotyczące odwołania delegacji sędzi nie są „dokumentem wewnętrznym”, ani nie jest nim przesłany do ministerstwa anonim.

Zawiodły stowarzyszenia sędziowskie

Żadne ze stowarzyszeń sędziowskich ani RPO nie przystąpiło do toczącego się postępowania ani nie w żaden inny sposób nie odpowiedziało na nasz apel.

Pomóż jawności i naszej niezależności!

Komentarze

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *