UE zaostrza walkę z korupcją. Co zmieni nowa dyrektywa antykorupcyjna? 

Unia Europejska przyjęła dyrektywę antykorupcyjną, która ma ujednolicić przepisy karne i standardy przeciwdziałania korupcji we wszystkich państwach członkowskich. Dyrektywa 2026/1021, opublikowana 11 maja 2026 r., obejmuje nie tylko nowe typy przestępstw i surowsze sankcje, ale także obowiązek budowy krajowych strategii antykorupcyjnych, ochrony sygnalistów i zwiększenia jawności życia publicznego.

Nowe przepisy znacząco wpłyną także na polskie prawo – od kodeksu karnego, przez regulacje dotyczące lobbingu i konfliktu interesów, aż po działalność samorządów i spółek Skarbu Państwa.

Wspólna definicja korupcji w całej UE

Jednym z najważniejszych elementów dyrektywy jest stworzenie wspólnego katalogu przestępstw korupcyjnych obowiązujących w całej Unii Europejskiej. Dokument ujednolica definicje takich czynów jak łapówkarstwo w sektorze publicznym i prywatnym, handel wpływami, sprzeniewierzenie mienia publicznego, nadużywanie funkcji publicznej czy utrudnianie działania wymiaru sprawiedliwości.

Dyrektywa wprowadza także rozwiązania dotąd słabo obecne w części państw członkowskich, w tym w Polsce. Chodzi m.in. o karania za bezprawne wzbogacenie się oraz ukrywanie dochodów pochodzących z korupcji. Przepisy zgodnie z przyjętą definicją „urzędnika publicznego” obejmą szeroki katalog osób wykonujących funkcje publiczne, niezależnie od szczebla administracji. W art. 2 wskazano m.in., że urzędnikiem publicznym jest: „każda osoba pełniąca funkcję ustawodawczą, wykonawczą, administracyjną lub sądową na szczeblu krajowym, regionalnym lub lokalnym”. Dyrektywa dodaje również, że pojęcie to obejmuje: „każdą osobę wykonującą funkcję służby publicznej, w tym dla agencji publicznej lub przedsiębiorstwa publicznego”.

W praktyce oznacza to, że nowe przepisy antykorupcyjne będą dotyczyć nie tylko ministrów czy administracji centralnej, ale także prezydentów miast, burmistrzów i wójtów, radnych wszystkich szczebli, pracowników urzędów gmin, starostw i urzędów marszałkowskich, osób pełniących funkcje w spółkach Skarbu Państwa i spółkach komunalnych.

Dyrektywa przewiduje minimalne standardy kar za przestępstwa korupcyjne. Oprócz kar więzienia państwa członkowskie będą musiały wprowadzić skuteczne grzywny, zakazy pełnienia funkcji publicznych czy wykluczenia z udziału w zamówieniach publicznych. Odpowiadać za korupcję będą mogły nie tylko osoby fizyczne, ale również spółki. Sankcje mają obejmować grzywny uzależnione od obrotu, konfiskatę majątku oraz utratę dostępu do środków publicznych i funduszy unijnych.

Jawność podstawą przeciwdziałania korupcji

Dyrektywa silnie akcentuje znaczenie jawności działania administracji publicznej jako podstawowego elementu zapobiegania korupcji. W motywach dyrektywy wskazano, że państwa członkowskie powinny zapewniać „przejrzystość i rozliczalność w administracji publicznej” oraz skuteczne mechanizmy „zapobiegania konfliktom interesów”. Dyrektywa podkreśla również konieczność regulowania relacji między sektorem publicznym a prywatnym, w tym zasad lobbingu i tzw. „drzwi obrotowych”, czyli przechodzenia urzędników do sektora prywatnego. Dyrektywa wskazuje na szeroki katalog działań zapobiegających korupcji i może wymusić poważne zmiany w polskim systemie prawnym. Szczególnie dużo do zrobienia Polska ma w zakresie regulacji konfliktu interesów, przejrzystości finansowania kandydatów na stanowiska publiczne oraz zasad składania i weryfikacji oświadczeń majątkowych. 

Nowe przepisy podkreślają znaczenie prewencji. W art. 20 ust. 3 wskazano wprost, że środki prewencyjne mogą obejmować „przepisy dotyczące oświadczeń majątkowych i weryfikacji takich oświadczeń”. Tutaj mamy bardzo dużo do zrobienia. Obecnie przepisy regulujące tę kwestię są niespójne, rozrzucone po wielu ustawach, a rocznie weryfikowany jest niewielki ich odsetek.  W dyrektywie oświadczenia majątkowe mają być elementem szerszego mechanizmu zarządzania ryzykiem korupcyjnym i przeciwdziałania korupcji. Być może zmusi to Polskę do wprowadzenia systemowych rozwiązań w tym zakresie. 

Powrót strategii antykorupcyjnej…

Państwa członkowskie będą zobowiązane do przyjęcia krajowych strategii antykorupcyjnych oraz zapewnienia odpowiednich zasobów dla organów zajmujących się zwalczaniem korupcji. Strategie te mają być przygotowywane z udziałem społeczeństwa obywatelskiego, ekspertów, środowiska naukowego i organów antykorupcyjnych. Przypomnijmy, że obecnie Polska nie posiada takiej strategii, ramy czasowe ostatniej upłynęły 6 lat temu. Dyrektywa wzmacnia także ochronę sygnalistów nagłaśniających przypadki korupcji. 

Dyrektywa zobowiązuje państwa członkowskie do zapewnienia istnienia organów odpowiedzialnych za zapobieganie korupcji. Instytucje te mają działać niezależnie od politycznych nacisków, w oparciu o przejrzyste procedury oraz dysponować odpowiednimi kadrami i zasobami, co odpowiada standardom przewidzianym wcześniej w Konwencji ONZ przeciwko korupcji (UNCAC) – konwencję tę ratyfikowaliśmy w 2006 roku, ale nigdy nie doczekaliśmy się niezależnego organu przeciwdziałającego korupcji z prawdziwego zdarzenia. 

Art. 20 ust. 5 zobowiązuje państwa członkowskie do regularnego identyfikowania sektorów i zawodów najbardziej narażonych na korupcję. Chodzi o odejście od reagowania dopiero po wybuchu afery i wprowadzenie stałego monitorowania ryzyka korupcyjnego tam, gdzie obracane są publiczne pieniądze lub podejmowane są kluczowe decyzje. W praktyce może to dotyczyć m.in. zamówień publicznych, ochrony zdrowia, inwestycji infrastrukturalnych, spółek publicznych czy organów wydających decyzje administracyjne. Przepis wzmacnia więc podejście oparte na prewencji i systemowym zarządzaniu ryzykiem korupcji, a nie wyłącznie na ściganiu sprawców po fakcie. 

…ale dopiero za 3 lata

Dyrektywa weszła w życie 31 maja 2026 r.  Teraz państwa członkowskie będą miały dwa lata na wdrożenie nowych przepisów, z wyjątkiem części dotyczącej strategii antykorupcyjnej (art.21) oraz prowadzenia analizy ryzyka (art.20 ust. 5), gdzie przewidziano aż 3 lata na wdrożenie.

Dla Polski oznacza to konieczność szerokiej nowelizacji przepisów karnych, regulacji dotyczących odpowiedzialności osób prawnych oraz zasad transparentności życia publicznego. Pierwszy raz od ponad 20 lat (od momentu wejścia do UE) pojawia się szansa na dużą reformę antykorupcyjną. Pytanie tylko, czy rządzący teraz lub po kolejnych wyborach będą chcieli ją wykorzystać. Czy jak zwykle wszystko będzie pozostawione na ostatnią chwilę. 

Podoba Ci się ten artykuł? Wesprzyj nasze działania darowizną.

Komentarze

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *