Co sądzimy o projekcie Regulaminu konkursu „Rozwój instytucjonalny lokalnych organizacji strażniczych i mediów obywatelskich”?

Narodowy Instytut Wolności opublikował Regulamin Konkursu Rozwój instytucjonalny lokalnych organizacji strażniczych i mediów obywatelskich. Wskaźnik do osiągnięcia w ciągu 12 lat – 500 inicjatyw. Pieniędzy na jedną organizację dosyć dużo – można otrzymać od 20 do 200 tys. złotych na dwa lata. Czy jednak tym, którzy mają już doświadczenie, uda się spełnić kryteria? Czy aby być watchdogiem, trzeba spełniać jakiekolwiek kryteria?

Szykujemy uwagi do projektu Regulaminu. W tym artykule dzielimy się nimi, ale ciekawi jesteśmy też Waszych opinii. Może należy się cieszyć, że rząd rzucił groszem na watchdogi i nie dyskutować z jakością zaproponowanej oferty? Może dla lokalnych organizacji nasza perspektywa jest zbyt oparta na … naszej perspektywie? Nie pozbędziemy się jej oczywiście, ale może Wasze głosy pozwolą nam zobaczyć aspekty, o których nie pomyśleliśmy. I złóżcie swoje uwagi koniecznie.

„Nieuświadomiona niekompetencja” może szkodzić

Proponowane wsparcie nie przewiduje żadnej fazy przygotowawczej. Istniejące organizacje od razu otrzymają wsparcie instytucjonalne pod warunkiem, że mają przynajmniej zamiar prowadzić działania strażnicze lub media obywatelskie.

Punkt 6.1.4 Regulaminu reguluje to w następujący sposób:

o dotacje mogą ubiegać się również organizacje pozarządowe, które planują rozpoczęcie działalności opisanej w ust. 3 lit a i b [punkty te dotyczą zdefiniowania czym są media obywatelskie i organizacje strażnicze]

Tak więc buduje się trwałość instytucjonalną organizacji strażniczej i medium obywatelskiego, zanim jeszcze organizacja dowie się, czy umie i chce takie działania prowadzić. Czy to ważne, by wiedzieć? Naszym zdaniem tak. Przez piętnaście lat pracy przekonaliśmy się, że praca watchdoga nie jest  łatwa. I to nie ze względów materialnych. Na jedno ze szkoleń przygotowaliśmy takie podsumowanie cech watchdoga:

Watchdog konsekwentnie realizuje misję. Często zdarza się, że termin organizacja typu watchdog jest używany wymiennie z terminem „organizacja prowadząca monitoring”. Doświadczenie pokazuje, że prowadzenie monitoringu nie wystarcza. Nawet jeśli służy tylko temu, żeby dana instytucja przestrzegała prawa, to dla osiągnięcia tego celu konieczna jest wytrwałość oraz musi być jasne, że temat nie zostanie przez organizację porzucony po pojedynczym działaniu. Watchdog dąży do zmiany rzeczywistości – jeśli ta jest konieczna – i wytrwale szuka dobrej drogi.

Watchdog ma jasność celów. Watchdog może chronić konkretne prawo człowieka lub ich zbiór. Działa też na rzecz dobrych standardów demokratycznych. Nie może zapomnieć, że to jest podstawowy „kierunkowskaz”. Warto o tym pamiętać, gdy organizacja – budując swoją stabilność finansową – zaczyna realizować różne projekty. Watchdgowanie może zniszczyć efekty tych projektów lub odwrotnie – można zniszczyć watchdogowanie, poprzez ustępstwa na rzecz innych interesów.

Bycie watchdogiem to ryzyko – kontrolując, można naruszyć czyjeś interesy, być posądzonym o stronniczość lub o realizację partykularnych dążeń, spotkać się z podważaniem wiarygodności. Dlatego warto przestrzegać wszystkich zasad i standardów działania.

Watchdog – prowadząc monitoring – odnosi się zawsze do istniejącego prawa i standardów. Wie, jakich standardów poszukuje lub funkcjonowanie jakich przepisów prawa monitoruje.

Bycie watchdogiem wymaga wiedzy. Jest to wiedza prawna i ta, którą latami gromadzi się przez doświadczenie – co tym bardziej podkreśla wagę konsekwencji i wytrwałości. Przede wszystkim należy znać własne prawa i wiedzieć o tym, jak funkcjonuje monitorowany szczebel administracji. Czasem skuteczność nadzoru jest związana z umiejętnością mobilizacji ludzi do działania lub korzystania z procedur sądowych i administracyjnych.

Bycie watchdogiem wymaga dokumentowania wyników badań – niezależnie od tego, czy watchdog monitoruje dany obszar zgodnie z usystematyzowanym planem czy składa pojedyncze wnioski o informację publiczną, musi dokumentować swoje działania. Zwłaszcza, jeśli w ich konsekwencji zamierza wydawać opinie lub rekomendacje.

Watchdog musi działać w interesie publicznym – a to oznacza, że dla jego wiarygodności konieczne jest wyrzeczenie się walki o władzę (aby monitoring i inne działania nie były traktowane, jako szukanie „haków” na kontrkandydatów). Innymi słowy, monitoring czy inne działania sprawdzające muszą być nakierowane na osiągniecie dobra wspólnego, a nie realizację jednostkowych interesów.

Watchdog musi być w swoich działaniach niezależny – nie może pracować w administracji – sprawdzać sam siebie oraz nie może korzystać z finansowania, które odbierze mu niezależność np. finansowania zarządzanego przez administrację publiczną, którą kontroluje. Czasem oznacza to też, że trzeba zrezygnować z poprawy jakiegoś obszaru funkcjonowania administracji, jeśli miałoby to oznaczać rezygnację z kluczowych kwestii w innym obszarze – zwłaszcza takim, który dotyczy ochrony praw człowieka.

Bycie watchdogiem to satysfakcja – dobry, przestrzegający zasad watchdog należy do elity demokratycznej, ma wiedzę większą niż inne organizacje i jest często najskuteczniejszym czynnikiem trwałej i „zdrowej” zmiany, a jeśli nauczy się dobrze komunikować – ludzie będą mu wierzyć i ufać.

W Regulaminie Konkursu zakłada się wspieranie organizacji, które nie muszą w praktyce wykazać się żadną z tych cech. Choć zapewne będą musiały je zadeklarować, gdyż dofinansowanie mogą otrzymać podmioty „działają[ce] na rzecz tworzenia przestrzeni dla pluralistycznej debaty wokół istotnych spraw publicznych, monitorowania działań instytucji publicznych i prywatnych w duchu troski o dobro wspólne, w szczególności tam, gdzie podejmowane są decyzje lub stanowione jest prawo.”

Jednak wiedzę na temat tego, co oznacza dla organizacji bycie wachdogiem (to co innego niż wiedza eksperta), zdobędą dopiero po otrzymaniu dofinansowania. Wydaje nam się, że nie jest to właściwa kolejność. Nasze doświadczenia ze szkoleń pokazują, że nie każdy mimo wstępnego zainteresowania tego typu działalnością, odnajduje się ostatecznie w roli watchdoga. A jeśli organizacja już po przyznaniu dotacji uzna, że strażnictwo nie jest dla niej? Czy nie lepiej wspierać instytucjonalnie tych, którzy mają za sobą już jakieś doświadczenia w patrzeniu władzy na ręce? Takie myślenie nie oznacza zamknięcia „rynku” na nowych strażników, a jedynie stosowanie adekwatnych form wsparcia – stosownych do etapu rozwoju misji watchdogowej.

Kompetentne, ale słabe instytucjonalnie

Regulamin nie zabrania oczywiście, żeby o wsparcie zwróciły się organizacje, które działają i mają doświadczenie. Problem w tym, że w znanym nam środowisku takich organizacji jest bardzo mało (częściej są to inicjatywy nieformalne, pojedyncze osoby lub media obywatelskie prowadzone przez jedną osobę) i są zazwyczaj instytucjonalnie słabe. Kryteria decydujące o przyznaniu dotacji mogą przyczynić się do ich gorszej oceny w stosunku do organizacji niedoświadczonych w watchdogowaniu, ale silniejszych instytucjonalnie. Jedno z kryteriów to odpowiedni „potencjał kadrowy, techniczny i ekonomiczny”, inne to umiejętność „zaplanowania odpowiednich wskaźników rezultatu, trafność i wszechstronność analizy ryzyka”.

Trudno wysoko ocenić potencjał kadrowy organizacji składającej się z dwóch osób, mającej kilka tysięcy złotych majątku i pracującej na prywatnych komputerach. Z kolei, żeby zaplanować rezultaty instytucjonalne, najpierw musiałyby przygotować jakiś plan rozwoju instytucjonalnego, co wcale nie jest łatwe, gdy brak czasu i pieniędzy.

Podstawą rozliczenia ma być osiągnięcie rezultatów, co nie przewiduje eksperymentowania i pomyłek. W tej konkurencji wygrają zatem niedoświadczeni watchdogowo, ale już nakarmieni grantami. Umieją bowiem zaplanować wskaźniki i wiedzą jak unikać trudności. Część z nich będzie miała doświadczenie watchdogowe, większość jednak niekoniecznie. Wydawało nam się natomiast – może niesłusznie, że planowano wspieranie organizacji słabszych.

Zabrakło etyki

Już na etapie przedstawiania naszej opinii do Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich 2018-2030 zwracaliśmy uwagę na wagę przygotowanie merytorycznego inicjatyw, które mają być wspierane. Konkursy zostaną ogłoszone po wyborach. Pisaliśmy:

Finansując działania osób, które przegrały w wyborach i mogą mieć intencję odegrania się na wygranych, można uczynić więcej szkody niż pożytku. Dlatego każdy watchdog powinien zapoznać się z Kartą Zasad Organizacji Monitorujących Działalność Administracji Publicznej . Nie wystarczy jednak ją przeczytać. Potrzebne jest dogłębne szkolenie z etyki i dylematów w działalności strażniczej.

Na naszą uwagę otrzymaliśmy następującą odpowiedź:

Można sobie wyobrazić, że w ramach zadań realizowanych w ramach Priorytetu 1a Wsparcie działań misyjnych i rozwoju instytucjonalnego lub Priorytetu 3 Rozwój instytucjonalny lokalnych organizacji strażniczych i mediów obywatelskich, organizacje zaproponują i podejmą się przeprowadzenia działań związanych z podnoszeniem kompetencji branży w tej sferze.

Uwaga jest zasadna w odniesieniu do standardów i wymagań etycznych, które muszą spełniać działania lokalnych organizacji strażniczych. Postulat ten zostanie uwzględniony przy formułowaniu zasad na poziomie regulaminu konkursu, a także w ramach działań promocyjno-informacyjnych realizowanych przez Instytucję Zarządzającą w ramach Programu.

Niestety w Regulaminie Konkursu brak odniesień do kwestii etycznych. Nie ma ich ani w wymaganiach wobec organizacji, ani w merytorycznych. Nie ma też wymagań dotyczących przejrzystości działań grantobiorców. A to nie wymaga nawet szkolenia, wystarczy wprowadzić wymóg dotyczący komunikowania, co się dzieje; uświadomić wnioskodawcom, że każdy rachunek będzie jawny i zachęcać do dobrych praktyk związanych z własną rozliczalnością. Każda organizacja jest zobowiązana do jawności, jeśli jest finansowana ze środków publicznych. W przypadku watchdogów te zobowiązania muszą spełniać najwyższe normy.

Gwarancje dla realizatorów projektów

W Regulaminie nie odnaleźliśmy też żadnej gwarancji dla realizatorów projektów. Nie wiadomo zatem, co wydarzy się z dotacją w sytuacji, gdy działalność strażnicza będzie prowadzona wobec władz lokalnych pochodzących z opcji politycznej partii aktualnie rządzącej państwem.

Temat jest zbywany na poszczególnych etapach dyskusji, tymczasem stanowi realny dylemat. Realizatorzy projektów powinni mieć gwarancję niezależności od grantodawcy.

Rozwiązania, którym kibicujemy

W Regulaminie znalazły się też rozwiązania pozytywne. Podstawowym jest istota konkursu – rozwój instytucjonalny organizacji, w tym: budowanie stabilnych podstaw ich dalszego funkcjonowania, tworzenie perspektywicznych planów działania i finansowania, podnoszenie standardów pracy i zarządzania organizacją.

Również uważamy za korzystny kierunek, w którym daje się organizacjom elastyczne możliwości kształtowania działań, a rozliczenie odbywa się w oparciu o rezultaty. Choć mamy tu swoje obawy, o których pisaliśmy w poprzednich punktach.

Podsumowanie

Jak już deklarowaliśmy – przedstawiamy tylko jedną z wielu opinii, choć fałszywą skromnością byłoby niezauważenie, że wiele lat zajmujemy się tematem i wiemy, czego warto unikać. Nie pretendujemy jednak do posiadania wiedzy jedynej i stuprocentowo obiektywnej. Ciekawi jesteśmy Waszych głosów. Komentujcie, nasze stanowisko prześlemy za 5 dni, zatem jest jeszcze czas na zobaczenie Waszej perspektywy i być może rozwinięcia uwag lub ich zmodyfikowania.

 

Projekt Regulaminu Konkursu Rozwój instytucjonalny lokalnych organizacji strażniczych i mediów obywatelskich do ściągnięcia z naszej strony

 

Pomóż jawności i naszej niezależności!

Komentarze

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *