Następny

Totalizator przegrywa w NSA po raz drugi. Kogo sponsorował w latach 2013–2017?

Po ośmiu latach i czterech wyrokach wciąż czekamy na odpowiedź. W 2018 r. zapytaliśmy Totalizator Sportowy, kogo sponsoruje i za ile. Naczelny Sąd Administracyjny po raz drugi przyznał nam rację: spółka nie może odmówić informacji samym stwierdzeniem, że ma dużo dokumentów do przejrzenia.

Osiem lat temu, po doniesieniach o finansowaniu zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” przez spółki Skarbu Państwa, zapytaliśmy Totalizator Sportowy o jego działalność sponsorską. Chcieliśmy wiedzieć, którym podmiotom spółka przekazała pieniądze w latach 2013–2017 na podstawie umów sponsorskich, darowizn, partnerstw lub w formie dotacji. Pytaliśmy też o kwoty i o uzasadnienie przyznania wsparcia.

Totalizator Sportowy najpierw przedłużył termin realizacji wniosku. Potem odpowiedział, że w tym okresie nie udzielał żadnych dotacji, a na pozostałe pytania nie odpowie, bo nie dotyczą realizacji zadań publicznych.

Pierwsza runda: spółka musi odpowiedzieć

Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Sąd uznał (wyrok o sygn. akt II SAB/Wa 689/18), że wszystkie dane, o które pytaliśmy, z wyjątkiem powodów przyznania wsparcia, są informacją publiczną, i zobowiązał spółkę do rozpoznania wniosku. Totalizator zamiast tego wniósł skargę kasacyjną, którą Naczelny Sąd Administracyjny oddalił (III OSK 1276/21). NSA nie miał wątpliwości, że Totalizator Sportowy jest podmiotem zobowiązanym do udostępniania informacji publicznej i że WSA prawidłowo ocenił charakter informacji, o które wnioskowaliśmy.

Druga runda: „informacja przetworzona”

Czy po tym wyroku dostaliśmy odpowiedź? Nie. Tym razem spółka uznała, że chodzi o informację przetworzoną, i wezwała nas do wykazania, że jej uzyskanie jest szczególnie istotne dla interesu publicznego. Odpowiedzieliśmy na wezwanie, ale nasze uzasadnienie nie przekonało spółki i wydała decyzję odmowną.

Zaskarżyliśmy ją do WSA, który wyrokiem o sygn. akt II SA/Wa 115/23 uchylił decyzję. Sąd uznał, że spółka nie wyjaśniła przekonująco, dlaczego żądane dane są informacją przetworzoną. Zarzucił jej też, że oceniając interes publiczny, pominęła naszą dotychczasową działalność.

Na trzecim wyroku się nie skończyło. W listopadzie 2023 r. spółka znów złożyła skargę kasacyjną do NSA i domagała się przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. Twierdziła, że informacja jest przetworzona, bo jej przygotowanie wymaga przejrzenia archiwum liczącego ponad 421 metrów bieżących akt (w decyzji ta liczba nie padła), a my nie wykazaliśmy szczególnej istotności dla interesu publicznego. Zarzuciła też sądowi, że bezpodstawnie przypisał jej naruszenie zasady praworządności i pisał o niej stronniczo.

„Nie mamy gotowej tabelki” trzeba udowodnić

Po niemal trzech latach NSA oddalił skargę kasacyjną spółki (III OSK 230/24). Podkreślił, że zanim spółka zażąda od wnioskodawcy wykazania szczególnie istotnego interesu publicznego, sama musi rzetelnie wykazać, że chodzi o informację przetworzoną. Totalizator tego nie zrobił. Ograniczył się do stwierdzenia, że przygotowanie odpowiedzi wymaga przejrzenia znacznej liczby dokumentów, a według sądu to za mało.

Sąd uznał też odmowę za „niezrozumiałą” co do samej istoty sprawy. Nasze stowarzyszenie od lat patrzy władzy na ręce, a tym razem pytało, jak spółka należąca do państwa wydaje pieniądze i kogo wspiera. Według NSA zainteresowanie przejrzystością spółek Skarbu Państwa, w tym Totalizatora, jest dziś tak powszechne.

Czekamy teraz na kolejny krok Totalizatora Sportowego. Liczymy, że po ośmiu latach dostaniemy wreszcie informacje, o które pytaliśmy.

Podoba Ci się ten artykuł? Wesprzyj nasze działania darowizną.

zł

Komentarze

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *