Gdzie i kiedy odbędzie się polowanie? Ile zwierząt odstrzelono w danym obwodzie? Na co koło łowieckie wydaje pieniądze? Dziś musimy wysłać wniosek o informację, by poznać odpowiedzi na te pytania i nie zawsze kończy się to sukcesem. Projekt nowelizacji prawa łowieckiego może to zmienić. Złożyliśmy do niego uwagi w konsultacjach społecznych w Sejmie. Wy też możecie to zrobić: konsultacje trwają do 18 października.
Polowania odbywają się w lasach i na polach, z których korzystają wszyscy: spacerowicze, grzybiarze, rowerzyści, rolnicy. Gospodarka łowiecka wpływa na przyrodę, a Polski Związek Łowiecki i koła łowieckie korzystają też ze środków publicznych. Dlatego informacje o ich działalności powinny być dostępne łatwo, na bieżąco i za darmo, bez konieczności wysyłania wniosku za każdym razem.
Projekt idzie w tym kierunku, a jego rozwiązania w sprawie jawności oceniamy pozytywnie.
Sprawozdania dostępne dla każdego
Projekt zobowiązuje Polski Związek Łowiecki i koła łowieckie do sporządzania co roku sprawozdań finansowych i merytorycznych oraz do publikowania ich w publicznym rejestrze. W sprawozdaniach znajdą się m.in. przychody i koszty, informacje o otrzymanych dotacjach, majątku, obwodach łowieckich, urządzeniach łowieckich i spółkach, w których PZŁ ma udziały.
Ważny jest jeden szczegół: jeśli minister nie zatwierdzi sprawozdania PZŁ, opublikowane zostanie ono i tak, razem z uzasadnieniem odmowy. Zobaczymy wtedy nie tylko, jak działa związek, ale też jak minister sprawuje nad nim nadzór.
Sprawozdania mają pozostać w rejestrze co najmniej 10 lat. To konieczne, jeśli chcemy porównywać dane z kolejnych lat i sprawdzać, co się zmienia.
Takie standardy dawno obowiązują organizacje pożytku publicznego czy firmy wpisane do KRS. Nie ma powodu, by podmiot, którego działalność ma tak duże znaczenie dla przyrody i bezpieczeństwa ludzi, podlegał łagodniejszym zasadom.
Jeden rejestr zamiast szukania po gminach
Druga ważna zmiana to publiczny rejestr polowań i gospodarki łowieckiej. Dziś informacja o polowaniu bywa ogłoszeniem na stronie jednej z wielu gmin albo plikiem, którego nie da się przeszukać. Kto chce sprawdzić, czy w sobotę może bezpiecznie pójść do lasu, często nie ma gdzie tego zrobić.
Rejestr powinien to umożliwić. Chodzi o to, by każdy mógł sprawdzić, gdzie i kiedy odbywa się albo odbyło polowanie, jakie są granice obwodów łowieckich, jakie plany łowieckie obowiązują na danym terenie, ile zwierząt planowano odstrzelić, a ile faktycznie odstrzelono, i gdzie stoją ambony oraz inne urządzenia łowieckie.
Rejestr obejmie zarówno polowania zbiorowe, jak i indywidualne. Przy polowaniach indywidualnych nie będzie podawane nazwisko myśliwego. Uważamy, że to dobre wyważenie prawa do informacji i ochrony danych osobowych.
Popieramy też zapis, że dane w rejestrze są informacją publiczną. Dzięki temu nikt nie będzie mógł kwestionować, że gospodarka łowiecka i wydatki związane z zadaniami określonymi w ustawie podlegają społecznej kontroli.
Żeby rejestr nie był tylko formalnością
Sam obowiązek prowadzenia rejestru nie wystarczy. Liczy się to, jak będzie działał w praktyce. Dlatego w uwagach opisaliśmy, czego od niego oczekujemy:
- dostępu bez zakładania konta,
- wyszukiwania po miejscu, dacie, obwodzie łowieckim i rodzaju informacji,
- danych w otwartych formatach, które można pobrać i przetwarzać automatycznie,
- danych przestrzennych, które da się pokazać na mapie,
- daty publikacji i daty zmiany przy każdym wpisie,
- dostępu do danych archiwalnych.
Postulujemy, by przepisy wykonawcze określiły minimalne standardy kompletności, aktualizacji i archiwizacji danych oraz jasno wskazały, kto odpowiada za ich terminowe i prawidłowe wprowadzanie.
Terminy, które nie odsuwają jawności
Popieramy przepisy przejściowe. PZŁ i koła łowieckie będą musiały w ciągu sześciu miesięcy opublikować dane za rok poprzedni, więc punkt odniesienia pojawi się, zanim nowe zasady zaczną w pełni obowiązywać. Rejestr ma powstać w ciągu 12 miesięcy, a najważniejsze dane, zwłaszcza o planowanych i przeprowadzonych polowaniach, mają się w nim znaleźć jeszcze szybciej. Konkretne terminy zmniejszają ryzyko, że jawność zostanie tylko deklaracją.
Wiemy, ile kosztuje brak jawności
Nasze poparcie wynika z doświadczenia. Wielokrotnie pytaliśmy struktury Polskiego Związku Łowieckiego o wyniki kontroli, sprawozdania, uchwały zarządów okręgowych i dane ze sprawozdawczości łowieckiej. Odpowiedzi bywały wymijające, więc składaliśmy skargi na bezczynność. W części spraw sądy administracyjne przyznały nam rację.
Spory o dostęp do podstawowych danych kosztują czas i pieniądze obie strony. Publiczny rejestr może je w dużej mierze zakończyć. Dlatego wnosimy, by przepisy o jawności zostały zachowane w dalszych pracach legislacyjnych.
Zgłoś swoje uwagi do 18 października
Konsultacje społeczne projektu trwają do 18 października. Uwagi może zgłosić każdy, we własnym imieniu albo w imieniu organizacji. Jeśli mieszkasz w pobliżu lasu, spacerujesz, zbierasz grzyby, uprawiasz ziemię albo po prostu chcesz wiedzieć, co dzieje się w twojej okolicy, Twój głos ma znaczenie. Uwagi czytają posłowie, wnioskodawca projektu i eksperci Kancelarii Sejmu. Im więcej osób poprze przepisy o jawności, tym trudniej będzie je usunąć w dalszych pracach.
Jak to zrobić:
- Wejdź na stronę konsultacji projektu.
- Zaloguj się profilem zaufanym.
- Wypełnij formularz. Nie musisz odpowiadać na wszystkie pytania. Możesz skomentować tylko wybrane artykuły, np. art. 1 pkt 18 (sprawozdania) albo art. 1 pkt 28 (rejestr polowań).
Pamiętaj, że w konsultacjach dotyczących jednego projektu można wziąć udział tylko raz, a formularz trzeba wysłać w ciągu 4 godzin od rozpoczęcia. Uwagi do konkretnych artykułów zostaną opublikowane w Systemie Informacyjnym Sejmu z imieniem i nazwiskiem autora.



Komentarze