
Korzystanie z prawa do informacji nie zawsze jest usłane różami. Na szczęście powstają aplikacje i narzędzia internetowe, które mogą ułatwiać przeglądanie danych i poruszanie się po procedurach. O wielu z nich piszą nam osoby obserwujące nasze działania, dlatego postanowiliśmy zebrać je w jednym miejscu. Zapraszamy na przegląd narzędzi online tworzonych przez pasjonatów prawa do informacji.
Disclaimer, uwaga!
Często podsyłacie nam linki stworzonych przez Was rozwiązań, z prośbą o ocenę ich funkcjonalności i pomysłami, do czego moglibyśmy je wykorzystać. Bardzo dziękujemy za to, że to robicie i że poświęcacie swój prywatny czas i zasoby, na to co powinna ułatwiać administracja (mrugamy np. w stronę nieudostępnionego API do Centralnego Rejestru Umów). Dobrze wiedzieć też, jakich informacji poszukujecie i jak ułatwiacie sobie analizę danych. To pozwala nam próbować forsować przykłady rozwiązań, które powinno się wdrożyć centralnie.
Jeśli chcecie – możemy uzupełniać to zestawienie o kolejne pozycje, tak by wieść o stworzonych przez Was narzędziach szła dalej. Nie będziemy jednak zajmować się specjalistyczną oceną Waszych aplikacji i nie możemy zagwarantować, że z każdego nadesłanego nam narzędzia będziemy korzystać w naszych codziennych działaniach.
Leniwyposel.pl
Leniwy poseł to, jak nazwa wskazuje, portal pomagający śledzić aktywność naszych posłów i posłanek. Jak piszą twórcy portalu ,,Pokazujemy liczby. Wnioski wyciągasz Ty. Surowe dane wprost z oficjalnego API Sejmu RP — bez procentów, bez interpretacji, bez AI w liczbach.” Na stronie możemy sprawdzić informacje o nieobecnościach posłów, o głosowaniach, złożonych interpelacjach, procesach legislacyjnych, komisjach sejmowych, porównanie głosowania i obecności między klubami oraz druki sejmowe. Na dzień przeglądania przez nas portalu [27.07.26] nie działa asystent AI, służący do odpytywania o konkretnego posła/posłankę.
Dla kogo? Każdej osoby, która chce sprawdzić aktywność swojego posła/posłanki i nie ma ochoty przebijać się przez nie dla każdego czytelne strony Sejmu.
Adres www: leniwyposel.pl
Kontroluj samorząd
Kolejne narzędzie to prosta strona, którą znajdziecie pod adresem bartoszromanowi.cz/gminy/ o designie przypominającym gry retro proponuje trzy funkcjonalności.
1.Spytaj gminę – prosty generator wniosków o informację publiczną na 9 tematów. Wypełniamy formularz, otrzymujemy wniosek do skopiowania.
Na chwilę pisania tego artykułu nie zawsze działa automatyczne uzupełnianie zakresu dat czy danych wnioskującego. Warto więc dokładnie sprawdzić, czy otrzymana treść spełnia nasze oczekiwania. Choć same pytania są sformułowane spójnie, niektóre dotyczą tematów, które mogą być objęte np. tajemnicą skarbową. Na pewno przed wysłaniem takiego wniosku należy go dostosować do konkretnej gminy.
2. Druga funkcjonalność to ,,artykuły o prawie”, co rozumiane jest tu jako przeniesienie nas do wyszukiwania w Google skupionego na Internetowym Systemie Aktów Prawnych (ISAP) lub miejscach, do których pokieruje nas wpisana w Google fraza typu “prawo do informacji” “art.”.
3. Trzecie narzędzie na tej stronie, kryje się pod hasłem ,,Odwołaj władze”. Zanim wystraszycie się, że po kliknięciu w przycisk nastąpi natychmiastowe magiczne bezhołowie, musimy Was uspokoić, że mimo uroczego nagłówka ,,Usługi Dewłodarzowe” zakładka oferuje przykład formularza do zbierania podpisów w sprawie organizacji referendum lokalnego. Resztą musicie zająć się sami.
Pod formularzem znajduje się mapa podpisana ,,referenda w Polsce”, ale na moment zamykania tego tekstu nie wyświetla żadnych danych.
Dla kogo? Rozwiązanie dla tych, którzy nie chcą gadać z AI, a zamiast tego wolą oprzeć się wynikach z wyszukiwarki i nie zastanawiać się, jakich operatorów wyszukiwania zaawansowanego użyć.
Adres www: bartoszromanowi.cz/gminy/
Kto ma co?
To strona zbierająca informacje z oświadczeń majątkowych. ,,Jawne nie zawsze znaczy łatwe do sprawdzenia.” – piszą twórcy strony, nakreślając znane nam problemy z oświadczeniami majątkowymi. Ten portal stara się je rozwiązać – dane są przeszukiwalne, porównywalne w latach, w jednym miejscu i zawsze możemy też sięgnąć do pliku źródłowego.
Baza jest wciąż aktualizowana, nie zawiera jednak jeszcze wszystkich dostępnych w internecie oświadczeń majątkowych.
Informacja o 100% pokryciu danych z parlamentu jest odrobinę myląca, na dzień zamykania tego artykułu, w bazie nie znajdziemy np. Mateusza Morawieckiego.
Bardzo ciekawą opcją jest możliwość przeglądania danych według gotowych zestawień np. dotyczących dochodów rentierskich, kryptowalut, oszczędności w walutach obcych.
Autorzy serwisu podkreślają jednak, że ,,zestawienia pokazują wartości zadeklarowane w jawnych oświadczeniach i odczytane automatycznie. Nie są oceną osoby ani zarzutem. Duże kwoty i duże zmiany warto sprawdzić w dokumencie źródłowym, zwłaszcza gdy pozycja jest oznaczona jako do weryfikacji.”
Możemy też wyszukiwać konkretne składniki majątku np.,,obraz” i tym samym dowiedzieć się np., kto jest koneserem sztuki albo broń palna, by znaleźć potencjalnych myśliwych.
Dla kogo? Dla osób, które wiedzą czego szukają i nie chcą marnować czasu na żmudne poszukiwanie oświadczeń i porównywanie ich.
Adres www: ktomaco.pl
Czy polujesz?
Zgodnie z nazwą Czy polujesz to wyspecjalizowany serwis prezentujący odpowiedzi posłów i posłanek na pytania Ośrodka Działań Ekologicznych „Źródła” o członkostwo w Polskim Związku Łowieckim. Twórcy strony piszą o swojej inicjatywie tak:
Celem naszej inicjatywy jest zwiększenie przejrzystości życia publicznego. Polski Związek Łowiecki jest organizacją powołaną ustawą, wykonującą zadania publiczne i zarządzającą mieniem Skarbu Państwa. Uważamy więc, że przynależność do niego powinna być informacją dostępną opinii publicznej – niezależnie od indywidualnych poglądów polityka w sprawach łowiectwa.
Ograniczeniem portalu jest niechęć parlamentarzystów do udzielania tej informacji – odpowiedziało tylko 182 z nich. Strona zawiera również, oprócz informacji o statusie odpowiedzi, linki do profili danej osoby na stronie Sejmu, do profilu na Mamprawowiedziec.pl (nie prezentowanym w tym zestawieniu z powodu dużo większej rozpoznawalności niż omawiane tu narzędzia, ale oczywiście też polecanym przez nas), do oświadczenia majątkowego z omawianego wyżej Kto ma co i linki do mediów społecznościowych, z zachętą do osobistego zapytania osób, które nie odpowiedziały na pytanie organizacji.
Adres www: https://czypolujesz.pl
Miasta europejskie pod lupą
Ciekawym narzędziem jest Radoskop, będący, jak czytamy na stronie, otwartym narzędziem do monitoringu rad miejskich w Europie. Jednak strona pozwala śledzić nie tylko poczynania radnych miejskich, ale także powiatowych czy wojewódzkich. Możemy dosyć szczegółowo dowiedzieć się, jak głosowali poszczególni radni, a nawet czy robili to wbrew własnemu klubowi.
Niestety jak na razie jedynie część samorządów jest aktywnych na mapie i można zobaczyć dane na ich temat. Mamy nadzieję, że niebawem cała mapa Polski będzie aktywna. Dodać należy, że jedynie część danych jest dostępna dla niezalogowanych użytkowników, a pogłębione raporty z danych prezentowanych na stronie są płatne.
Adres www: radoskop.eu
Gdzie naprawdę poszły twoje podatki?
Open Books pokazuje wykonanie, nie plany — i to jest jego główna zaleta. ,,Faktycznie zrealizowane wydatki polskich gmin, powiatów i województw. Bez planów, bez prognoz, bez urzędniczego żargonu” — piszą twórcy.
Dane pochodzą ze sprawozdań budżetowych pobieranych z API BeSTi@ Ministerstwa Finansów, uzupełnionych danymi o ludności z Banku Danych Lokalnych GUS. Aktualizacja jest kwartalna, historia sięga 2001 roku.
Do wyboru mamy profile poszczególnych samorządów, rankingi, mapy, porównywarkę do czterech jednostek naraz i Akademię — cykl artykułów wyjaśniających, jak czytać sprawozdania Rb-* i Wieloletnią Prognozę Finansową.
Najciekawszy element to Indeks Zdrowia Finansowego JST, bo autor publikuje pełną metodologię: dziewięć mierników, jawne progi i wagi, wzór oraz przykład obliczenia. W rankingach samorządowych to rzadkość i sam autor to podkreśla, wskazując, że konkurencyjne zestawienia wag nie ujawniają. Uczciwie wykłada też ograniczenia — obliczenia obejmują tylko bieżący rok, a progi są kalibrowane globalnie, więc mediana indeksu wynosi 63 dla gmin wiejskich i 39 dla miast na prawach powiatu. Wyników z różnych kategorii nie należy więc porównywać.
Dla kogo? Dla radnych, dziennikarzy lokalnych i mieszkańców, którzy chcą zobaczyć swoją gminę na tle sąsiadów i nie zamierzają samodzielnie porządkować korekt sprawozdań w BeSTi@.
Adres www: openbooks.pl/
Sejm w europejskim kontekście
GovLens to platforma śledząca prace Parlamentu Europejskiego i wybranych parlamentów krajowych. Polska strona pokazuje Sejm: 460 posłów, 11 klubów i kół, ponad 21 tysięcy śledzonych projektów ustaw, z etapem prac i datą ostatniej aktualizacji. Dane pochodzą z API parlamentów narodowych, EP Open Data, OEIL, HowTheyVote i unijnego Rejestru Przejrzystości. Do tego moduły o lobbingu, budżecie, wyborach oraz API, RSS i widgety do wstawiania na własne strony.
Wartość dodana wobec Leniwegoposła czy Mamprawowiedziec.pl to warstwa europejska: te same wskaźniki dla Bundestagu, Assemblée Nationale czy Tweede Kamer, więc aktywność polskich posłów można zobaczyć na tle innych izb. Serwis jest open source, kod leży na GitHubie.
Dla kogo? Dla osób, które śledzą nie tylko Sejm, ale i to, co dzieje się z prawem na poziomie unijnym, oraz dla dziennikarzy potrzebujących porównania Polski z innymi krajami.
Adres www: govlens.eu/national/pl
Cały rynek zamówień w jednym oknie
Atlas Przetargów zaczyna od problemu, który zna każdy, kto próbował śledzić zamówienia publiczne: ogłoszenia leżą w trzech miejscach naraz — w Biuletynie Zamówień Publicznych, na platformie e-Zamówienia i w unijnym TED. Atlas ściąga je do jednej bazy i pozwala przeszukiwać z jednego pola, bez logowania i bez opłat. Dane z BZP synchronizowane są co cztery godziny, z TED raz dziennie. Wyszukiwarka filtruje po branży, kodzie CPV, mieście, województwie, zamawiającym i terminie składania ofert. Do tego profile podmiotów z historią postępowań, wyniki rozstrzygnięć, baza orzeczeń KIO, słownik pojęć PZP, kalkulator wadium i darmowe alerty e-mailowe.
Najciekawsza jest jednak wyszukiwarka Centralnego Rejestru Umów, uruchomiona równolegle ze startem samego rejestru. Atlas pobiera pełną treść wpisów z rejestrumow.gov.pl kilka razy dziennie, razem z aneksami, i prezentuje je bez zmian, wraz z informacją o utajnieniach i podstawie prawnej. Nakłada na to wszystko, czego rządowy rejestr nie oferuje: filtry po województwie, miejscowości, przedziale wartości i NIP-ie, znaczniki umów utajnionych, aneksowanych, zawartych z osobami fizycznymi i wpisów bez numeru umowy, mapę, statystyki oraz eksport CSV. Możemy też przyjrzeć się, do jakich przetargów stawał dany wykonawca i gdzie.
Atlas nie jest jednak w pełni projektem do darmowego wykorzystania. Autor wymienia wśród odbiorców działy sprzedaży B2B, a w stopce jest zakładka z raportami premium.
Dla kogo? Dla dziennikarzy i aktywistów sprawdzających, kto i za ile wykonuje zamówienia w ich gminie — a od lipca także, z kim ta gmina podpisuje umowy poza przetargami. Firmy szukające zleceń znajdą tu swoje z drugiej strony tego samego stołu.
Adres www: atlasprzetargow.pl/
Scyzoryk to nie cały warsztat
Kiedy zestawić te narzędzia obok siebie, widać jedną rzecz. Wszystkie robią to samo: biorą dane, które formalnie są jawne, i dopiero czynią je używalnymi. Oświadczenia majątkowe leżą w internecie od lat — dopiero Kto ma co pozwala je porównać. Sprawozdania budżetowe gmin są publiczne — dopiero Open Books pokazuje, co z nich wynika. Centralny Rejestr Umów działa od lipca — a filtry, eksport i mapę dołożył prywatny serwis, nie Ministerstwo Finansów. Jawność i dostępność to najwyraźniej dwie różne rzeczy, a różnicę między nimi wypełniają ludzie po godzinach.
Oczywiście opisane przez nas narzędzia nie są bez wad, mają usterki, o części z nich wspomniałyśmy. Dlatego przy każdym poważniejszym ustaleniu wracajcie do dokumentu źródłowego — dobrze zbudowane serwisy same o tym przypominają i zawsze linkują do oryginału. Po drugie, sprawdzajcie datę aktualizacji, bo w kilku przypadkach liczby na stronie głównej rozjeżdżały się z liczbami w zakładce „O nas”.
Zostaje pytanie, które zadajemy administracji od lat. Gdyby istniało API do Centralnego Rejestru Umów, gdyby oświadczenia majątkowe były publikowane w jednolitym formacie, a nie jako skany, gdyby protokoły z sesji rad miały strukturę — połowa opisanej tu pracy byłaby niepotrzebna. Twórcy tych serwisów nie robią czegoś ekstra. Robią to, czego państwo nie zrobiło samo. Warto o tym pamiętać, zanim ktoś nazwie takie projekty ciekawostką dla pasjonatów.
A jeśli macie kolejne — piszcie. Zestawienie będziemy uzupełniać.


















Komentarze