Jak wyglądał pierwszy sądowy tydzień Sieci Watchdog w 2018?

W poprzednim tygodniu (8-12 stycznia 2018 r.) mieliśmy przed Naczelnym Sądem Administracyjnym i wojewódzkimi sądami administracyjnymi w Warszawie i w Opolu w sumie 8 spraw. Jak się potoczyły?

Na dobry początek rozprawa w Opolu

Rok 2018 r. zaczęliśmy od wygranej. 9 stycznia WSA w Opolu rozpatrywał naszą skargę na decyzję wydaną przez Nadleśnictwo Opole. Zawnioskowaliśmy do nadleśnictw o informacje dotyczące ilości pozyskanego drewna (w latach 2015, 2016, 2017), chcieliśmy też znać listę jego odbiorców oraz zapoznać się ze skanami umów na zakup drewna, pomijając umowy z osobami fizycznymi.

Nadleśnictwo Opole odmówiło przekazania danych odbiorców i skanów umów, uzasadniając to tajemnicą przedsiębiorcy.

WSA w Opolu w wyroku z 9 stycznia 2018 r. (II SA/Op 583/17) uchyliło decyzję nadleśnictwa.

Na rozprawie Sieć Watchdog reprezentowała adw. dr Ewa Pierzchała, której dziękujemy za pomoc w sprawie.

„Precedensowy” wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego

Z kolei 10 stycznia 2018 r. mieliśmy rozprawę przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, w której byliśmy uczestnikiem postępowania. NSA rozpatrywał skargę kasacyjną Lubelskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej Sp. z o.o. od wyroku WSA w Lublinie z 22 grudnia 2015 r. (II SAB/Lu 154/15). Zaczęło się od tego, że nasz członek skierował do spółki komunalnej wniosek z szeregiem pytań dotyczących kredytów i pożyczek zaciągniętych przez spółkę. Prosił też o udostępnienie sprawozdania finansowego spółki i dokumentów związanych z przyznanymi pracownikom spółki nagrodami. WSA w Lublinie zobowiązał spółkę do udostępnienia informacji dotyczących kopii umów kredytów/pożyczek aktualnie spłacanych oraz wskazania przeznaczenia poszczególnych kredytów/pożyczek.

NSA na rozprawie z 10 stycznia 2018 r. wydał orzeczenie (I OSK 758/16), na mocy którego uchylił wyrok WSA w Lublinie i oddalił skargę złożoną przez naszego członka. Sędzia sprawozdawca, Przemysław Szustakiewicz, ocenił, że „wyrok ma charakter precedensowy”, ponieważ powodem uchylenia wyroku WSA było uznanie przez sąd, że wniosek o udostępnienie informacji musi spełniać wymogi określone w Kodeksie postępowania administracyjnego, czyli m.in. powinien być podpisany.

Zobaczymy, czy to stanowisko NSA utrzyma się w kolejnych orzeczeniach. Jeśli tak, nastąpi to z dużą szkodą dla jawności.

Dokumenty dotyczące bezpieczeństwa pożarowego – wymagają jawności, czy tajemnicy?

Kolejnego dnia, 11 stycznia 2018 r., była rozpatrywana przez NSA kolejna sprawa, w której pomagała Sieć Watchdog jako uczestnik postępowania.

Wnioskodawca zwrócił się do krakowskiej Agencji Rozwoju Miasta S.A. o udostępnienie dokumentów (opinii, ekspertyz, itp.) dotyczących bezpieczeństwa pożarowego i warunków użytkowania Tauron Areny Kraków. W szczególności chodziło o dokumentację przebiegu i efektów kontroli tego obiektu oraz wnioski i opinie podmiotów je przeprowadzających (art. 6 ust. 1 pkt 4 lit. a tiret drugie ustawy o dostępie do informacji publicznej). Wnioskodawca zwrócił się także o podanie nazwy dokumentu, jego autora, daty jego sporządzenia i innych informacji pozwalających na jego pełną identyfikację.

Historia zaczęła się od nagrania, do którego dotarła Gazeta Krakowska, na którym prezes tej spółki zastanawia się, jak by tu przekupić strażaków, żeby dopuścili obiekt do użytku.

Agencja odmówiła udostępnienia informacji publicznej, uznając, że są one objęte tajemnicą ustawową, uregulowaną w ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych, oraz wskazała na potrzebę ochrony tajemnicy przedsiębiorcy. Zdaniem agencji, dokumenty dotyczące spraw przeciwpożarowych nie mogą być upublicznione, ponieważ zawarte w nich treści dotyczą mi.in. sposobu zabezpieczenia budynku. Powszechna dostępność takich danych mogłaby, zdaniem Agencji, narazić halę na różnego rodzaju zagrożenia, w szczególności na zagrożenie terrorystyczne.

WSA w Krakowie oddalił skargę obywatela. Podzielił argumenty organu co do potencjalnych negatywnych skutków udostępnienia informacji. Uznał, że żądane dokumenty są objęte tajemnicą przedsiębiorcy.

Sieć Watchdog, jako uczestnik postępowania, złożyła skargę kasacyjną od wyroku WSA w Krakowie. NSA w wyroku z 11 stycznia 2018 r. (I OSK 549/16) uwzględnił skargę Sieci Watchdog i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

NSA zwrócił uwagę na dwie kwestie – mówi radca prawny Adam Kuczyński, reprezentujący Sieć na rozprawie –  Po pierwsze, WSA w Krakowie odniósł się w wyroku tylko do 5 spośród 24 udostępnionych mu przez Spółkę dokumentów, których to dokumentów dotyczył wniosek. Sąd omówił te dokumenty dość pobieżnie i nie zadbał o tak podstawowe sprawy, jak sprecyzowanie, jaki dokument jest w danym momencie omawiany. W ten sposób WSA w Krakowie uniemożliwił obywatelowi rzeczową polemikę ze swoim wyrokiem. Dlatego NSA nakazał WSA w Krakowie przy ponownym badaniu sprawy omówienie każdego dokumentu z osobna, bo zdaniem NSA niektóre z nich już na pierwszy rzut oka powinny być udostępnione. Po drugie, NSA podzielił nasz pogląd, że nie można utajniać informacji publicznej z powołaniem się na bezpieczeństwo publiczne, wskazując wyłącznie hipotetyczne zagrożenie terrorystyczne. Należy wyważyć to zagrożenie z zagrożeniami z innych źródeł, w szczególności z zagrożeniem wynikającym z nieprzestrzegania przepisów ppoż. NSA zgodził się z nami, że takie wyważenie jest szczególnie potrzebne w sytuacji, gdy z rąk terrorystów nikt jeszcze w Polsce nie zginął, a pożary, w których z powodu nieprzestrzegania zasad ppoż giną dziesiątki ludzi (Hotel socjalny w Kamieniu Pomorskim, Hala Stoczni Gdańskiej) zdarzają się co kilka-kilkanaście lat. Dodatkowo NSA podkreślił, że zapewnienie dostępu do dokumentów wzmacnia w obywatelach poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do instytucji Państwa.

Wnioski o dofinansowanie, złożone przez urząd – czy dokument prywatny?

Nasz członek zwrócił się do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego o udostępnienie wniosków i umów o dofinansowanie wskazanych projektów. WSA w Lublinie podzielił stanowisko Marszałka i w wyroku z 6 października 2015 r. (II SAB/Lu 119/15) orzekł, że nie są to informacje publiczne, ale dokumenty prywatne.

NSA na rozprawie 11 stycznia 2018 r. (I OSK 212/16) oddalił skargę kasacyjną, zatem wyrok WSA w Lublinie stał się prawomocny.

W sprawie pomagał radca prawny Adam Kuczyński.

Ugoda z COVEC – czy jawna?

11 stycznia 2018 r. miała też miejsce rozprawa w sprawie skargi Sieci Watchdog na decyzję odmowną Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Zwróciliśmy się o udostępnienie ugody zawartej przez GDDKiA z konsorcjum COVEC, odpowiedzialnym za budowę dwóch odcinków autostrady A2.

W wyroku WSA w Warszawie z 11 stycznia 2018 r. (II SA/Wa 1631/17) uwzględniono skargę Sieci Watchdog, ale sądu nie przekonały nasze argumenty, uznał po prostu, że GDDKiA powinna nas wezwać do podpisania wniosku, skoro miała zamiar wydać decyzję administracyjną dotyczącą odmowy udostępnienia informacji publicznej. Zatem choć wyrok jest formalnie korzystny, to nie przybliży nas on do ujawnienia wspomnianej ugody dotyczącej budowy autostrady.

W sprawie z GDDKiA reprezentował nas adwokat Marcin Jóźwik.

Czy prokurator rażąco naruszył prawo?

Przed kilkoma laty zawnioskowaliśmy do prokuratorów o informacje dotyczące odmowy wszczęcia postępowania lub umorzenia dochodzenia w sprawach związanych ze stosowaniem art. 23 ustawy o dostępu do informacji publicznej, który brzmi następująco:

Kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Prokurator Rejonowy w Elblągu wezwał w 2015 r. Sieć Watchdog do podpisania wniosku. W związku z tym, że ustawa nie przewiduje konieczności podpisania wniosku, nie zrobiliśmy tego i prokuratura go nie zrealizowała. Po złożeniu przez nas skargi na bezczynność do WSA w Olsztynie, prokurator odpowiedział na wniosek i udostępnił jedyne postanowienie, związane ze stosowaniem przepisu karnego z art. 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej.

WSA w Olsztynie w wyroku z 20 października 2015 r. (II SAB/Ol 46/15) uwzględnił skargę Sieci Watchdog, ale nie podzielił naszego poglądu, że bezczynność miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa oraz oddalił wniosek o wymierzenie prokuratorowi grzywny.

Sieć Watchdog złożyła skargę kasacyjną, ponieważ naszym zdaniem podmiot, który powinien stać na straży praworządności, sam w sposób rażący naruszył prawo.

Niestety NSA w wyroku z 12 stycznia 2018 r. (I OSK 296/16) oddalił skargę kasacyjną Sieci Watchdog.

Ujawnienie nagród w Tarnobrzegu – w całości, czy w części?

Na początku 2015 r. Sieć Watchdog wystąpiła do Urzędu Miasta w Tarnobrzegu o udostępnienie danych dotyczących wysokości nagród przyznanych w 2014 r. wszystkim pracownikom urzędu poprzez podanie imienia i nazwiska wraz z kwotą. Prezydent Miasta przekazał tylko część informacji. Odmówił podania imienia i nazwiska nagrodzonych pracowników zatrudnionych na stanowiskach pomocniczych i obsługi. SKO w Tarnobrzegu utrzymało decyzję w mocy.

WSA w Rzeszowie w wyroku z 10 listopada 2015 r. (II SA/Rz 697/15) oddalił skargę Sieci Watchdog, utrzymując decyzję urzędu. Także NSA w wyroku z 12 stycznia 2018 r. (I OSK 476/16) oddalił naszą skargę kasacyjną. Wygląda na to, że nie poznamy danych wszystkich nagrodzonych pracowników w tarnobrzeskim urzędzie miasta.

W sprawie pomagał nam adwokat Grzegorz Kopek.

Fundacja pro – prawo do życia podmiotem zobowiązanym do udostępniania informacji

Pomagaliśmy w sprawie, w której obywatel zwrócił się w 2015 r. do „Fundacji pro – prawo do życia” o udostępnienie informacji o tym, jakim majątkiem oraz jakimi urządzeniami, z możliwością skanowania i przesyłania danych, dysponuje Fundacja, oraz jaka jest treść jej statutu.

Fundacja nie odpowiedziała na wniosek, w związku z czym wnioskodawca skierował do WSA w Warszawie skargę na bezczynność rozpatrzoną 9 października 2015 r. (II SAB/Wa 704/15). Sąd uznał, że Fundacja nie wykonuje zadań publicznych i nie dysponuje środkami publicznymi, w związku z czym nie jest podmiotem zobowiązanym do udostępniania informacji publicznej. Ponadto Sąd pierwszej instancji uznał, że z treścią statutu można zapoznać się w sądzie rejestrowym, który Fundację zarejestrował, zatem dostęp do tych informacji regulują inne przepisy.

Od tego wyroku wniesiono skargę kasacyjną. NSA w wyroku z 12 stycznia 2018 r. (I OSK 396/16) uwzględnił skargę kasacyjną i uchylił wyrok WSA w Warszawie.

NSA wskazał, że zgodnie z art. 4 ust. 1 pkt 5 ustawy o dostępie do informacji publicznej, jawności podlegają nie tylko władze publiczne, ale także inne podmioty, które gospodarują środkami publicznymi i wykonują zadania publiczne. Takim podmiotem, w ocenie NSA, jest Fundacja.

Sąd uzasadnił stanowisko tym, że Fundacja jest organizacją pożytku publicznego (OPP) i w 2014 r. otrzymała ok. 33 tys. zł z 1%, zatem dysponuje środkami publicznymi. Ponadto wskazał, że kryterium jest też „wykonywanie zadań publicznych”, które jest szersze od „wykonywania zadań władzy publicznej”. Wykonywanie zadań publicznych abstrahuje od elementu podmiotowego i może mieć miejsce w przypadku innych podmiotów (jak np. Fundacji), i polega na powszechności działań i dostępności ich dla ogółu. Sąd przytoczył w tym zakresie fragmenty statutu Fundacji oraz sprawozdania merytorycznego, zgodnie z którymi Fundacja m.in. działania na rzecz umocnienia rodziny, wspierania małżeństwa, itd.

NSA nie podzielił jednak zarzutu dotyczącego udostępnienia statutu Fundacji. WSA w Warszawie wskazał, że udostępnienie statutu nie następuje na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej, bo jest to dokument ogólnodostępny, złożony przez Fundację do sądu rejestrowego. NSA podzielił ten pogląd WSA w Warszawie i tego zarzutu skargi kasacyjnej nie uwzględnił.

Czekamy, aż sprawą zajmie się kolejny raz WSA w Warszawie.

 

Wyroki NSA są prawomocne, natomiast wyroki WSA w Olsztynie i Warszawie są obecnie nieprawomocne. Oczekujemy na pisemne uzasadnienia wydanych wyroków.

 

Pomóż jawności i naszej niezależności!

Komentarze

  1. Adam

    Czemu nie podpisujecie wniosków? Z opisanych spraw minimum dwie przegraliście przez brak podpisu!!!

    1. Roksana Maślankiewicz

      Nie podpisujemy wniosków, bo:
      1) istotą postępowania o udostępnienie informacji publicznej jest to, że procedura jest uproszczona i odformalizowana, a wniosek o udostępnienie informacji nie musi spełniać wymogów charakterystycznych dla pism w postępowaniu administracyjnym (podpis i sformalizowane złożenie).
      2) przez lata nie budziło wątpliwości, że wniosek nie musi być podpisany. Pewnie tysiące spraw doczekały się merytorycznego rozpatrzenia przez sądy administracyjne, choć zostały one zainicjowane złożeniem wniosku w formie wiadomości e-mail.
      3) nie możemy się zgodzić z wymaganiem podpisania wniosku, bo uderzy to w osoby korzystające z prawo do informacji. O ile my sobie poradzimy, bo jesteśmy przećwiczeniu w korzystaniu z ePUAPu, to dla innych osób wymóg złożenia go w sformalizowany sposób może być rzeczą, która skutecznie zniechęci do składania wniosków. Choćby dlatego, że ktoś nie ma profilu zaufanego w ePUAP.

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *