
7 lat, kilka wyroków i dwa podejścia do „zawieszenia” wniosku – a wszystko po to, by dowiedzieć się, ile Polska Fundacja Narodowa zapłaciła agencji PR za promowanie swoich działań. Sądy konsekwentnie wskazywały, że Fundacja podlega u.d.i.p., a tajemnica przedsiębiorcy nie może być zasłoną bez konkretnego uzasadnienia.
Kiedy w 2018 roku w mediach pojawiała się informacja, że Polska Fundacja Narodowa (dalej PFN lub Fundacja), powołana do promocji Polski za granicą i wsparta kapitałem przekazanym przez 17 spółek skarbu państwa, zatrudniła zewnętrzne biuro prasowe, postanowiliśmy zapytać o umowę na tę usługę.
Umowa na PR Polskiej Fundacji Narodowej
Fundacja, której misję określają słowa: „chcemy promować nasze sukcesy w nauce, bogatą kulturę, wspaniałą historię i niepowtarzalną przyrodę”, zatrudniła firmę PR do obsługi medialnej swojej działalności. W odpowiedzi na krytykę ze strony mediów, sugerujących, że PFN korzysta z usług zewnętrznej firmy przy realizacji zadań, do których została powołana, fundacja wydała oświadczenie.
W związku z tym, że nie ujawniono informacji na temat szczegółów umowy, postanowiliśmy o nie zapytać i 27 kwietnia 2018 roku wysłaliśmy wniosek o informację następującej treści:
Na podstawie art. 61 Konstytucji RP stowarzyszenie Sieć Obywatelska
Watchdog Polska wnosi o udostępnienie:
- umowy z firmą Partner of Promotion, o której mowa http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-04-16/dostali-100-milionow-na-promocje-polski-wlasnie-wynajeli-specow-od-public-relations/?ref=wyszukiwarka
- faktur i rachunków na usługi firmy Partner of Promotion
Zawieszamy postępowanie
Polska Fundacja Narodowa, zamiast odpowiedzieć na nasze pytania, postanowiła zawiesić postępowanie do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia w sprawie o sygnaturze II SA/Wa 2069/17.
Nigdy wcześniej nie spotkaliśmy się z taką argumentacją, ponieważ ustawa o dostępie do informacji publicznej w ogóle nie przewiduje trybu „zawieszenia postępowania”. Kuriozalny jest także powód rzekomego zawieszenia: Fundacja twierdziła, że wstrzymuje rozpoznanie wniosku do czasu rozpatrzenia jej skargi kasacyjnej w sprawie dotyczącej innego wniosku (niezłożonego przez nasze stowarzyszenie).
Tymczasem na rozpoznanie skargi kasacyjnej zwykle czeka się około dwóch lat, a Fundacja przyjęła, że do czasu, aż Naczelny Sąd Administracyjny odniesie się do jej argumentów, nie będzie rozpatrywać kolejnych wniosków. Uzasadniała to twierdzeniem, że nie jest podmiotem zobowiązanym do udostępniania informacji w trybie u.d.i.p. i właśnie tego ma dowodzić w skardze kasacyjnej.
Analogiczne postanowienie otrzymaliśmy także w odpowiedzi na inny nasz wniosek skierowany do PFN.
Składamy skargę na postanowienie
W obu sprawach złożyliśmy skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na postanowienia Polskiej Fundacji Narodowej. Wskazaliśmy w nich, że Fundacja błędnie przyjęła możliwość zawieszenia postępowania w sprawie udostępnienia informacji publicznej na podstawie art. 97 § 1 pkt 4 k.p.a., mimo że ustawa o dostępie do informacji publicznej w ogóle nie przewiduje takiego mechanizmu. Zawieszenie postępowania jest ponadto sprzeczne z istotą tej procedury, która powinna być szybka i odformalizowana, a realizacja wniosku nie może być wstrzymywana z powodu innej, toczącej się sprawy sądowej dotyczącej adresata.
W odpowiedzi na naszą skargę PFN podtrzymała swoje stanowisko w sprawie zawieszenia postępowania i co więcej, nadal podkreślała, że nie jest podmiotem zobowiązanym do udzielania informacji publicznej. Sąd był innego zdania – uchylił postanowienie Fundacji (II SA/Wa 1657/18), zwracając uwagę, że nasz wniosek nie wszczął postępowania administracyjnego, więc Fundacja nie mogła go zawiesić. Jeśli w jej ocenie nie jest podmiotem zobowiązanym do udzielania odpowiedzi w trybie u.d.i.p., to powinna nas poinformować o tym zwykłym pismem, a nie czekać na rozstrzygnięcie Naczelnego Sądu Administracyjnego (dalej NSA) w innej sprawie.
Fundacja nie zgodziła się z tym wyrokiem i zaskarżyła go do NSA.
NSA oddalił jednak skargę kasacyjną Polskiej Fundacji Narodowej, potwierdzając, że w postępowaniu o udostępnienie informacji publicznej nie ma podstaw do zawieszania postępowania na podstawie art. 97 § 1 pkt 4 k.p.a., ponieważ ustawa o dostępie do informacji publicznej (u.d.i.p.) nie przewiduje takiego mechanizmu.
Po korzystnym dla nas wyroku, 3 lata po złożeniu wniosku o informację publiczną, na początku 2021 roku przypomnieliśmy Fundacji o konieczności jego realizacji.
Tym razem Polska Fundacja Narodowa wydała decyzję odmowną, nadal twierdząc, że nie jest podmiotem zobowiązanym do udostępnienia informacji, ponieważ działa jako prywatna fundacja i nie gospodaruje środkami publicznymi. Fundacja wskazała ponadto, że żądane dokumenty stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa kontrahenta i ich ujawnienie mogłoby naruszyć jego interesy gospodarcze.
Powtórne spotkanie w sądzie
Po raz kolejny wstąpiliśmy na drogę sądową i tym razem argumenty Fundacji również nie przekonały WSA. Sąd nie miał wątpliwości, że PFN jest podmiotem zobowiązanym do udostępnienia informacji. W orzeczeniu podkreślił, że kwestia ta była już w orzecznictwie wielokrotnie przesądzana, a środki wnoszone przez spółki kontrolowane przez Skarb Państwa (także w formule wieloletnich wpłat) powodują, że majątek PFN zachowuje charakter „majątku publicznego” i jego wykorzystanie nie może być wyłączone spod kontroli społecznej.
WSA wskazał w swoim wyroku także na pewną sprzeczność w działaniach PFN. Z jednej strony Fundacja utrzymuje, że nie jest podmiotem zobowiązanym do udostępniania informacji, a z drugiej wydała decyzję odmowną, przewidzianą właśnie dla podmiotów zobowiązanych do udostępnienia informacji. Co więcej, PFN, powołując się na tajemnicę przedsiębiorcy w swojej decyzji odmownej, nie uzasadniła jej wystarczająco.
Fundacja postanowiła walczyć dalej, składając kolejną skargę kasacyjną. Wciąż podtrzymując, że nie jest podmiotem zobowiązanym do udostępnienia informacji (mimo wielu wyroków sądowych), wskazała, że decyzję odmowną wydała „z daleko posuniętej ostrożności” i jej zdaniem jest wystarczająco uzasadniona. I tu pojawia się wątek zawieszenia postępowania. Tym razem PFN wniosła o zawieszenie postępowania kasacyjnego do czasu rozstrzygnięcia przez TK sprawy K 1/21 (dot. konstytucyjności m.in. art. 4 ust. 1 u.d.i.p.).
W maju 2022 roku NSA oddalił skargę kasacyjną Fundacji, po raz kolejny przypominając, że jest podmiotem zobowiązanym do udostępniania informacji, a powołanie się przez nią w decyzji na tajemnicę przedsiębiorcy było nieskuteczne. Jej uzasadnienie było zbyt ogólne i nieskonkretyzowane.
Sąd odmówił również zawieszenia postępowania do czasu rozstrzygnięcia TK (K 1/21), wskazując m.in. na fakultatywność tej instytucji i potrzebę rozpoznania sprawy bez zwłoki.
Po wyroku NSA aż trzykrotnie wzywaliśmy PFN do jego wykonania. Ostatecznie 18 grudnia 2025 roku, ponad 7 lat od złożenia wniosku, otrzymaliśmy pismo z prośbą o doprecyzowanie okresu, którego ma dotyczyć wniosek.
Doprecyzowaliśmy, że nasz wniosek o informację z 27.04.2018 r. dotyczył faktur i rachunków na usługi firmy Partner of Promotion wystawionych na Polską Fundację Narodową (jako odbiorcę lub nabywcę faktur) w terminie od 1.01.2017 r. do 27.04.2018 r.
19 stycznia 2026 roku nadeszła długo wyczekiwana przez nas odpowiedź. We wskazanym przez nas czasie agencja wystawiła tylko jedną fakturę, na nieco ponad 10 tysięcy zł. I zawarła umowę na okres od 21 marca 2018 roku do 30 września 2018 r. na kwotę 35 tysięcy netto miesięcznie (Link do odpowiedzi). Trudno nam ocenić wysokość kwoty, na którą opiewa umowa, ponieważ nie wiemy, jakie usługi ostatecznie zostały w jej ramach zrealizowane. Nie możemy jednak zrozumieć, dlaczego utrudniano nam dostęp do tej informacji przez tyle lat. Warto przypomnieć, że jeszcze w 2018 roku, po kolejnej przegranej sprawie o dostęp do informacji publicznej, deklarowała po jednym z wyroków dotyczących udostępnienia informacji dziennikarzom, że „liczy na zacieśnienie współpracy z mediami i rzetelne informowanie o realizowanych projektach”.
Ta sprawa jest podręcznikowym przykładem tego, jak instytucja dysponująca publicznym majątkiem potrafi przez lata testować granice prawa – i cierpliwości obywateli. Siedem lat sporów, wielokrotne wyroki i powtarzane jak mantra argumenty już dawno rozstrzygnięte w orzecznictwie doprowadziły do ujawnienia informacji, która od początku powinna być oczywista i dostępna bez sądowej batalii. To nie jest historia o „trudnym stanie faktycznym”, lecz o systemowym oporze przed jawnością i o tym, jak kosztowna – w czasie, energii i pieniądzach – bywa walka o realizację konstytucyjnego prawa do informacji. I choć finał przynosi konkretne liczby, to prawdziwa stawka tej sprawy była inna: potwierdzenie, że publiczne pieniądze, niezależnie od formy prawnej podmiotu, muszą podlegać realnej kontroli społecznej, a „zawieszanie” jawności nie jest i nie może być legalną strategią.
Co dalej z Polską Fundacją Narodową?
Po zmianie władzy Polska Fundacja Narodowa nie została zlikwidowana, ale wyraźnie straciła znaczenie. Zmieniono władze, rozpoczęto audyty i złożono zawiadomienia do prokuratury dotyczące działań poprzedniego zarządu. Jednocześnie fundacja zmaga się z poważnymi problemami finansowymi, bo wiele spółek Skarbu Państwa przestało wpłacać pieniądze.
Nowy zarząd mówi o oszczędnościach i „naprawianiu” PFN, jednak działalność fundacji została mocno ograniczona, a większość projektów wstrzymana. W rządzie trwa spór, czy PFN w ogóle powinna dalej istnieć – jedni widzą w niej potencjalne narzędzie promocji Polski, inni kosztowny relikt poprzedniej władzy. Przyszłość fundacji pozostaje niepewna, zwłaszcza że jej obecny model finansowania kończy się w 2026 roku.

Komentarze