Choć sprawy dotyczące dostępu do informacji publicznej zwykle trafiają do sądów administracyjnych, ustawa przewiduje również odpowiedzialność karną za nieudostępnienie informacji. W praktyce jednak przepis karny w ustawie czyli art. 23 u.d.i.p. jest przepisem martwym. W ostatnich tygodniach zakończyły się dwie sprawy, które pokazują, że również przed sądy karne mogą chronić prawo do informacji i wyciągnąć konsekwencje wobec osób ignorujących obowiązki wynikające z ustawy o dostępie do informacji publicznej.
Artykuł 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej za nieudostępnienie informacji przewiduje grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Takich spraw jest jednak bardzo mało. Nie dlatego, że nikt nie składa w tej sprawie zawiadomień do prokuratury, ale dlatego, że prokuratura bardzo rzadko wszczyna takie postępowania lub szybko je umarza. Doświadczyliśmy tego przy okazji naszej sprawy z Fundacją Lux Veritatis. Prokuratura wielokrotnie umarzała postępowanie i nie realizowała wytycznych sądu. Ostatecznie sami wzięliśmy na siebie ciężar oskarżenia.
W przypadku niektórych wniosków o informację publiczną wyrok sądu administracyjnego nie jest wystarczający. Dzieje się tak, gdy ktoś mimo prawomocnego zobowiązania go do udzielenia informacji publicznej, dalej jej nie udostępnia albo szuka kolejnych formalnych sposób, by opóźnić odpowiedź na wniosek.
Dlatego z uwagą przyglądamy się wszystkim sprawom z art. 23 udip, licząc na to, że podejście prokuratury i sądów może się zmienić, a prawo do informacji publicznej będzie traktowane i chronione skutecznie nie tylko w sądach administracyjnych.
Fundacja organizuje wydarzenie promujące gminę
Choć wiele postępowań w sprawie nieudostępnienia informacji jest umarzanych lub prokuratora w ogóle ich nie wszczyna, zdarzają się wyjątki. Tak było w przypadku pewnej fundacji, która organizowała cykliczne wydarzenie kulturalno-turystyczne promujące gminę. Zapytana m.in. o szczegółowe koszty imprezy, fundusze uzyskane od sponsorów, w tym instytucji publicznych, ewentualne przychody organizatora, wykaz umów z osobami fizycznymi wraz z kwotami, fundacja najpierw przedłużyła termin odpowiedzi, a następnie poinformowała, że nie jest podmiotem publicznym i nie wykonuje zadań publicznych. Uznała, że jest zobowiązana wyłącznie do udostępniania informacji dotyczących wydatkowania środków publicznych. Część informacji przekazała, w tym zestawienie kosztów finansowanych ze źródeł publicznych i umowy zawarte z instytucjami publicznymi, ale odmówiła udostępnienia danych dotyczących m.in. kosztów finansowanych z innych źródeł, sponsorów prywatnych, przychodów i umów z osobami fizycznymi.
Po ponownym wezwaniu fundacja podtrzymała odmowę, powołując się dodatkowo na tajemnicę handlową i obawę wykorzystania informacji do działalności konkurencyjnej. Nie wydała jednak decyzji administracyjnej o odmowie udostępnienia informacji.
Wyrok WSA
Wnioskodawca złożył skargę na bezczynność, a Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach (III SAB/Gl 508/22) ją uwzględnił. Sąd nie zgodził się ze stanowiskiem fundacji, że nie jest ona podmiotem zobowiązanym do udostępniania informacji publicznej. Wskazał, że obowiązek udostępniania informacji publicznej dotyczy nie tylko organów władzy publicznej, ale także innych podmiotów wykonujących zadania publiczne lub dysponujących majątkiem publicznym.
W ocenie sądu organizacja wydarzenia kulturalno-turystycznego promującego gminę może stanowić wykonywanie zadania publicznego. Zadania własne gminy obejmują bowiem m.in. sprawy kultury oraz promocji gminy, a gmina może wykonywać je także przez umowy z organizacjami pozarządowymi. Skoro fundacja realizowała wydarzenie o takim charakterze i korzystała przy tym ze środków publicznych, spełniała przesłanki z art. 4 ust. 1 pkt 5 ustawy o dostępie do informacji publicznej.
WSA podkreślił też, że jeśli fundacja uważała, iż część informacji nie stanowi informacji publicznej albo nie może zostać udostępniona ze względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy, powinna była wydać decyzję administracyjną o odmowie udostępnienia informacji.
Sąd wymierzył także grzywnę w wysokości 500 zł za nieprzekazanie skargi na bezczynność. Fundacja złożyła zażalenie do NSA w tym zakresie, ale sąd je oddalił.
Wyroku dotyczącego bezczynności fundacja nie zaskarżyła, jednak po jego uprawomocnieniu wnioskodawca nie otrzymał odpowiedzi, dlatego złożył skargę na niewykonanie wyroku, której fundacja również nie przekazała do sądu.
Sprawa karna
Wnioskodawca postanowił złożyć zawiadomienie do prokuratury rejonowej w Bielsku-Białej i ta zdecydowała się wszcząć postępowanie w sprawie nieudostępnienia informacji publicznej przez prezesa fundacji, a następnie wnieść do sądu akt oskarżenia.
9 grudnia 2025 roku Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej uznał (IX K 654/24), że prezes fundacji dopuścił się zarzucanego mu czynu, czym wyczerpał znamiona występku z art. 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej. Sąd warunkowo umorzył postępowanie na rok i orzekł wobec oskarżonego świadczenie pieniężne w wysokości 500 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Prezes fundacji złożył apelację od wyroku. Sieć Obywatelska Watchdog Polska postanowiła przystąpić do postępowania apelacyjnego przed Sądem Okręgowym w Bielsku-Białej.
Zdecydowaliśmy się na to, ponieważ sprawa dotyczyła realizacji prawa do informacji publicznej i była ważna nie tylko z punktu widzenia samego wnioskodawcy, który chciał uzyskać dostęp do informacji publicznej, ale również ważna z punktu widzenia skutecznej ochrony konstytucyjnego prawa do informacji publicznej, o którym mowa w art. 61 Konstytucji RP.
Apelacja
Prokuratura wnosiła o nieuwzględnienie apelacji. Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej 12 maja 2026 roku utrzymał w mocy zaskarżony wyrok (VII Ka 240/26), uznając, że sąd pierwszej instancji zasadnie przyjął, iż oskarżony wyczerpał znamiona przypisanego mu czynu, ponieważ wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi nie udostępnił informacji.
Burmistrz nie udostępnia protokołu
Burmistrz Nowego Targu nie udostępnił wnioskodawcom kopii protokołu i kopii nagrania audio ze spotkania, w którym uczestniczył. W związku z tym wnioskodawcy przygotowali skargę na bezczynność, której jednak burmistrz nie przekazał do sądu. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie wymierzył za to karę grzywny, burmistrz złożył zażalenie na to postanowienie, jednak NSA je oddalił. Mimo to skarga nie została przekazana do sądu.
Dlatego do WSA ponownie trafiła skarga na nieprzekazanie skargi. Grzywna była dziesięciokrotnie wyższa niż poprzednio (zamiast 200 zł – 2 000 zł). I tym razem burmistrz złożył zażalenie i zostało ono oddalone. I dopiero wówczas, niemal dwa lata po wpłynięciu do urzędu skargi, została ona przekazana do WSA w Krakowie. Sąd uznał jej zasadność i zobowiązał burmistrza do rozpoznania wniosku (II SAB/Kr 42/22). Dodatkowo sąd stwierdził, że bezczynność miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa. Burmistrz złożył skargę kasacyjną, ale NSA ją oddalił (III OSK 2649/22).
Subsydiarny akt oskarżenia
Nim zapadł wyrok NSA, wnioskodawcy, po dwukrotnym umorzenia śledztwa w sprawie nieudostępnienia informacji przez prokuraturę, zdecydowali się na złożenie do sądu subsydiarnego aktu oskarżenia. Sąd Rejonowy w Nowym Targu uznał Burmistrza winnym nieudostępnienia informacji i niedopełnienia obowiązków poprzez nieprzekazanie skargi do sądu i warunkowo umorzył postępowanie na 2 lata (II K 1042/23). Burmistrz został zobowiązany do zapłaty zadośćuczynienia oskarżycielom posiłkowym (2 tysiące zł) oraz wpłaty 5 tysięcy zł. na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej.
Na etapie postępowania przed Sądem Rejonowym Sieć Obywatelska Watchdog Polska złożyła amicus curiae – opinię przyjaciela sądu.
Apelacja
Burmistrz odwołał się od tego wyroku, zrobili to również oskarżyciele posiłkowi uznając, że wyrok sądu I instancji był zbyt łagodny. Sąd Okręgowy w Nowym Targu po rozpoznaniu całości sprawy utrzymał zaskarżony wyrok w mocy.
Na etapie postępowania apelacyjnego zdecydowaliśmy się na przystąpienie do sprawy jako organizacja społeczna. Takie uprawnienie organizacjom daje art. 90 kpk. Podobnie jak we wcześniejszej sprawie w naszej ocenie sprawa ta była ważna z punktu widzenia ochrony prawa do informacji, które powinno być chronione nie tylko przez sądy administracyjne, ale również gdy wymaga tego sytuacja przez sądy karne.
Burmistrz ostatecznie, po ponad 4 latach, w trakcie trwającego postępowania karnego, udostępnił informacje, o które wnioskowali pokrzywdzeni wnioskodawcy. Być może jednak, gdyby nie sięgnięcie po prawnokarną ochronę prawa do informacji publicznej przewidzianą przez art. 23 udip, to do dziś ta informacja nie zostałaby udostępniona.
Jawność życia publicznego nie może zależeć wyłącznie od dobrej woli osób sprawujących władzę lub dysponujących środkami publicznymi. Dlatego tak istotne jest, aby przepisy przewidujące odpowiedzialność za nieudostępnienie informacji były stosowane w praktyce. Opisane sprawy pokazują, że choć dzieje się to rzadko, konsekwentne działania obywateli mogą doprowadzić do wyegzekwowania odpowiedzialności karnej za naruszenie prawa do informacji.



Komentarze