Marsz Tysiąca Tóg – tym razem rzeczywista „sprawa polska” (obywatelska)

Ten tydzień spędziliśmy w Senacie. Alina Czyżewska, nasza rzeczniczka, obserwowała prace nad ustawą kolejny raz reformującą sądownictwo. I – nie waham się tego powiedzieć –  kolejny raz nie w tym miejscu, gdzie trzeba. To, co dziś się proponuje tylko pogarsza sytuację. Choć wiemy, że znajdzie się wiele zmobilizowanych wyborców partii rządzącej, zachęcamy by pokazali co konkretne rozwiązania rozwiązują. Jaki problem ważny dla obywateli? Kto na tym zyskuje?

Alina Czyżewska jest znana z obrony praw uczniów. Przysłuchując się pracom połączonej Komisji Ustawodawczej i Komisji Praw Człowieka i Petycji w Senacie, słuchając zaproszonych ekspertów i czytają przedstawione opinii, napisała do mnie:

Nasuwa mi się porównanie – to, co chcą zrobić sędziom, to jest dokładnie to, co się robi uczniom w szkole.  Źle się zachowasz = nie tak jak my chcemy, to mamy na ciebie różne baty.

Co batożenie sędziów da obywatelce/obywatelowi? Dopiero co przyglądaliśmy się – wraz z wieloma z Was – temu jak pracują sądy i co się zmieniło po reformie w zakresie zwykłych procedur. Wstępna analiza pokazuje, że zmienili się głównie Prezesi. Obsada jest mniej więcej taka sama ilościowo.  Liczba napływających i kończonych spraw także. Zarządzanie informacją jest średnio dobre. Niechęć do pytających spora. Czyli zmiana kadr nie wystarczyła. I co nam się proponuje w ramach odpowiedzi na potrzeby obywateli/obywatelek? Lepsze zarządzanie? Nie, więcej presji na ludzi.

A cena, którą za to zapłacimy wszyscy jest dużo większa niż sądzimy.  Weźmy postanowienia aresztowe, o które sądzimy się w najbliższym tygodniu. 24 sierpnia 2017 roku zwróciliśmy się do Prezesa Sądu Rejonowego Szczecin Prawobrzeże i Zachód z wnioskiem o udostępnienie informacji na temat dyżurów sędziów w sprawach aresztowych od 1 maja do 23 sierpnia 2017 roku. A także o skany postanowień związanych z odmową aresztu dla osób oskarżonych w związku z podejrzeniem nieprawidłowości w  Grupie Azoty Zakłady Chemiczne Police S.A. (sprawa w prokuraturze). Prezes sądu przesłał informację dotyczącą dyżurów aresztowych, odmówił udostępnienia postanowień sądu jako, dostęp do dokumentów takiego niezakończonego postępowania przygotowawczego regulowany jest przez przepisy Kodeksu postępowania karnego. Skierował nas do prokuratury. Tam oczywiście się nie dowiedzieliśmy. Złożyliśmy skargę na bezczynność, którą WSA odrzucił. Dlaczego pytaliśmy? Sprawa ma wydźwięk polityczny. Rozpoczęła się w czerwcu 2017 roku. Doniesienie o przestępstwie złożyć miał nowy zarząd spółki z nominacji PiS, na stary zarząd z nominacji PO. Po odmowie aresztowania menadżerów spółki, które – jak donosiły media – miało być słabo uzasadnione, pojawiła się medialna ocena pracy sędziów dokonana przez Ministra Zbigniewa Ziobro. Szczecińska prokura wszczęła dochodzenie o przekroczenie uprawnień przez sędziów odpowiedzianych za wyznaczanie składów sędziowskich do rozpoznania wniosków i zażaleń składanych przez prokuraturę.

Mówicie:

„eee… tam, nas to nie dotyczy. Nawet gdybyśmy byli aresztowani, to nie jesteśmy aż tak ważni by sam Minister interweniował w naszej sprawie

Słyszycie siebie?. A co zyskujecie na tym, że za brak zgody na areszt sędzia ma dochodzenie prokuratorskie? Możecie nie lubić sędziów. My często nie lubimy bardzo konkretnych przedstawicieli i przedstawicielek tego zawodu.  Uważamy, że zniszczyli prawo do informacji. Jako prawo. Sprowadzili je do technikaliów postępowania w urzędzie. Ale po pierwsze nie każda i nie każdy tak robił, i nie zawsze. Po drugie władza i tak nigdy by nam nie pomogła w tym żeby ją kontrolować. Zatem i tak zostalibyśmy z niczym. Strategia musi być zupełnie inna. Znacznie lepiej jest argumentować, krytykować, przekonywać, budować klimat i zrozumienie, mobilizować się do wymuszenia zmian prawnych związanych z jawnością.

No i jeszcze jedna sprawa. Przez wiele osób lekceważona, jako atak na Polskę i takie tam strachy o mentalnym wyjściu z Unii Europejskiej. A przecież już dziś wiemy, że zagraniczni sędziowie stawiają pytania dotyczące niezależności polskich sędziów. Czemu uważamy, że coś na tym zyskamy? Czemu stajemy po stronie polityków, a nie swojej? Oni zachowają władzę, a my zostaniemy z figą.

Dziś Marsz Tysiąca Tóg. Na pewno wiele osób – nawet w naszym Stowarzyszeniu – uważa, że nie warto solidaryzować się z sędziami. Ale sędziowie są tylko symbolem, ponieważ to właśnie ich karanie jest dziś dyskutowane. A w sposób oczywisty nie pomoże to w niczym obywatelom, co najwyżej zaszkodzi.  To także marsz samoobrony, domagania się sprawiedliwości i domagania się rozliczanej władzy. To stanięcie po swojej stronie.

Napis "Prawo do niezależności, prawo do Europy" napisany solidarycą

 

Pomóż jawności i naszej niezależności!

Komentarze

  1. K

    A poza niekonstruktywną krytyka i protestami co macie do zaproponowania wraz z tymi sędziami? Jaką obywatele mają alternatywę?

    1. Katarzyna Batko–Tołuć

      Poza niekonstruktywną krytyką, to sporo się o tym mówi od lat. I to wcale nie my mówimy, tylko organizacje specjalizujące się w temacie. Z naszej strony, po analizie danych, na pewno padną propozycje dotyczące systemu zarządzania informacją i podejmowania decyzji o obciążeniu sędziów.To zresztą rząd obiecywał.Ale zajął się czym innym. Być może, po kolejnym monitoringu będziemy mieć jeszcze jakąś wiedzę dotyczącą personelu wspomagającego pracę sędziów, ponieważ mamy wiele sygnałów że zmiany nie udaje zrobić się z powodu braku ludzi. Ale wystarczy zajrzeć na stronę https://courtwatch.pl/ by mieć wszystko o rekomendacjach dotyczących zmian w sądownictwie. Nie wszystko ma robić rząd czy parlament. Można tez zmieniać prawo by się go lepiej używało. Niestety, teraz problemów namnożyło się tak dużo, że wiele rekomendacji powinno być nowych. Tak czy inaczej, zmiana Prezesów nic nie zmieniła. Zmiana systemu dyscyplinarnego nic nie zmieniła. Tzn. nic dla obywateli. Bo władza na pewno osiągnęła jakieś swoje korzyści. W końcu po to to robi. Jest jedna dobra rzecz jak dotąd w podjętych reformach. Jawne oświadczenia majątkowe sędziów. I to by było a tyle z całego tego bałaganu, awantury, straty energii i utraty wizerunku RP. No i wydatków z pieniędzy publicznych. W końcu „reformatorzy” pracują za nasze pieniądze, a kolejne nasze pieniądze przeznaczają na wmawianie nam, że rozwiązali dla nas jakiś problem.

      1. K

        Pytałem o konkrety, co proponuje w zamian, a dostałem w odpowiedzi kolejna całą serię zarzutów, że zmiany w niczym nie pomogły itd. Piszecie jakieś frazesy i ogólniki, że trzeba coś zmienić, bo jest błagan, bo coś nie działa…. Tyle to wiedzialem i bez waszej odpowiedzi. To jest przyczyną dlaczego nikt nie chce już słuchać tych bezustannych narzekań i ogólników.

      2. K

        A pod tym linkiem jest jakiś bełkot nie na temat, jakieś wezwania do wsparcia finansowego, badania nie na temat, jakiś monitoring, a 0 jakichkolwiek propozycji jak naprawić sądownictwo, jak sprawić by sędziowie ponosili odpowiedzialność za obrażające sprawiedliwość i łamiące prawo wyroki. Sami tu w artykule narzekacie na niszczenie przez sędziów prawa do informacji. I nie potraficie zaoferować nic konkretnego na naprawę tej sytuacji… Tylko krzyki że PiS robi źle zmiany. Dlatego właśnie ludzie mają już gdzieś te wszystkie protesty i krzyki. Więcej w tym propagandy niż konstruktywnego działania.

  2. Katarzyna Batko–Tołuć

    A zupełnie serio. Osobiście myślę, że rządzący wiedzą co trzeba zreformować. Zarządzanie. Ale to trudne i nudne. A tak można rozkręcić taką piękną wojnę w temacie pobocznym. Zupełnie serio – wierzy Pan, że sędziowie będą lepiej orzekać od tych reform? Skąd Pan bierze tę wiarę?
    P.S. Court Watch to nie my, inna organizacja. Specjalizuje się w temacie.
    P.S. 2 – może Pan zobaczyć jak fajnie się „zmieniło” np. tu (tym razem nasze badanie Watchdog Polska): https://fedrowanie.siecobywatelska.pl/sprawy/sedziowie-w-sadach-powszechnych-92 Tu Minister wymieniło Prezesa. I co? Nic. Nie wystarczy zmienić człowieka, nie zmieniając nic innego. Nie wiem jak było wcześniej. Ale na pewno teraz nie jest dobrze. Jak Prezes Sądu może nie wiedzieć ile spraw mają sędziowie? Dlaczego ma tylko te dane, które interesują ministra. Dla kogo działają sądy? Dla ministrów czy dla ludzi?

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *