„Jawne partie”: jak wygląda (nie)jawność finansów partii w Polsce

Rejestry wpłat i umów partii politycznych miały zwiększyć przejrzystość życia publicznego. W praktyce są niepełne, niespójne i trudne do analizy. Twórca serwisu „Jawne partie” opowiada, co naprawdę w nich widać – i czego wciąż nie wiemy. 

Martyna Bójko: Skąd się wziął pomysł na serwis Jawne partie?
Grzegorz Krakowiak:
W dużym skrócie pomysł się wziął stąd, że w 2023 roku były wybory parlamentarne, a ja miałem już podobne narzędzie do śledzenia rejestru umów zawieranych przez moją gminę. Uznałem, że warto wykorzystać istniejący serwis, by stworzyć coś nowego, co przyda się przy okazji wyborów.

I do tego doszła jeszcze trzecia strona medalu, czyli obowiązujące od lipca 2022 roku rejestry wpłat i umów partii. Jednak ich porównanie było bardzo trudne, bo nie dość, że partie miały swoje rejestry na różnych stronach, to jeszcze w różnych formatach. Uznałem, że udostępnienie tych rejestrów w jednym miejscu jest dobrym pomysłem, zwłaszcza że zbliżały się wybory.

Czyli to nie był jakiś moment olśnienia, w którym sobie pomyślałeś – kurczę, te partie są niejawne, trzeba to zmienić, a mam już przecież narzędzie do śledzenia umów, to przerobię je tak, by śledziły partie.

Może nie olśnienie, ale naturalna kolej rzeczy. Miałem narzędzie, więc kiedy pojawił się obowiązek prowadzenia rejestrów przez partie i zobaczyłem, jak się z niego wywiązują, to od razu wiedziałem, co powinienem zrobić. Zwłaszcza że interesowałem się finansami partii politycznych. 

Na początku serwis nazywał się Jawne wybory, prawda?

Tak, bo to miało być narzędzie do kontroli partii w czasie wyborów, nie myślałem o tym jak o długofalowym projekcie. Chciałem po prostu, by ludzie mieli możliwość sprawdzenia finansów partii przed wyborami i podjęcia decyzji, na kogo chcą głosować.

Ale wybory się skończyły, rejestry pozostały, dlatego zamiast zamykać projekt, zmieniłem nazwę serwisu na Jawne partie.

A co w ogóle myślisz o jawności finansów partii politycznych, czy to jest ważne dla demokracji? Musisz mieć wewnętrzne przekonanie, że to jest coś ważnego, skoro poświęcasz tyle czasu temu portalowi.

Tutaj widzę takie dwie flagi Watchdoga. Pierwsza to dążenie do jawności i transparentności. Pokazujemy to, co się naprawdę dzieje z finansami publicznymi. Druga flaga to dążenie do zmiany. Zmiany, jeżeli chodzi o rejestry partyjne, są konieczne, ponieważ jak na razie funkcjonują fatalnie. A jawność jest potrzebna w tym zakresie, ponieważ my tych ludzi wybieramy, dajemy im kredyt zaufania. Oni stanowią prawo, kształtują nasze życie, więc powinniśmy wiedzieć, jak gospodarują pieniędzmi i czy ich finanse są przejrzyste.


Przekaż 1,5% podatku Watchdogowi!

Wystarczy, że wpiszesz nasz numer KRS 0000181348 w swoim rozliczeniu podatkowym.


Powiedziałeś, że z tymi rejestrami wpłat i umów jest, póki co, fatalnie. Co miałeś na myśli?

Gdy zacząłem je analizować pod kątem zbudowania portalu Jawne Wybory, nie wiedziałem, czy w ogóle podejmę się zrobienia tego serwisu. A potem sobie pomyślałem, jeżeli nikt tego nie pokaże, jak jest źle, to tej zmiany nie będzie. Bo każdy będzie po prostu to przyklepywał i myślał, że jest ok. Nie jest ok, jest tragicznie. Po pierwsze tylko około 40% partii publikuje rejestry, choć to jest ich obowiązek. Po drugie przepisy, czyli ustawa i rozporządzenie ministra finansów, które określają sposób działania rejestrów partyjnych, są źle skonstruowane.

Najwięcej problemów przysparza wzór rejestru umów określonych przez ministra finansów. Są rejestry prowadzone technicznie super, ale są też takie, przez które trudno przebrnąć. Co ciekawe, taki właśnie rejestr ma partia, która brała udział w stanowieniu prawa określającego funkcjonowanie tego rejestru i sama tego prawa nie przestrzega. 

O jakich konkretnie partiach mówisz?

Na pewno muszę pochwalić partię Nowa Lewica, bo ich rejestr technicznie jest według mnie prowadzony super. Po pierwsze jest dostępny w BIP-ie pod prostym linkiem, po drugie jest dostępny jako tekst opublikowany na stronie w sposób łatwo przeszukiwalny, po trzecie ma swoją prostą, ale jednak, wyszukiwarkę danych, po czwarte wszystko publikuje wg wzoru z Ministerstwa i po piąte stosuje standard zapisu daty, też określony we wzorze Ministra Finansów. I taki rejestr do przetwarzania automatycznego jest bardzo dobry.

Z drugiej strony mamy rejestr Prawa i Sprawiedliwości. Początkowo wygląda on całkiem dobrze, bo jest usystematyzowany, ogromnym problemem są natomiast daty zapisywane w różnych formatach, na przykład dwie daty dotyczące obowiązywania umowy w jednej kolumnie. Często w rejestrze wpłat brakuje danych, nie tylko w przypadku PiSu, ale też innych partii.

Idea Twojego portalu jest taka, że automatycznie zaciągasz dane, które się aktualizują. Czy to odbywa się automatycznie?

W moim serwisie są trzy rejestry – partii, wpłat i umów. Jeżeli chodzi o rejestr partii, aktualizuję go co 3 miesiące, bo zwykle nie ma aż tak dynamicznych zmian na naszej scenie politycznej, by robić to częściej. Natomiast rejestr wpłat i umów aktualizuję w cyklach miesięcznych. Niestety nie da się tego zrobić w sposób w pełni automatyczny i to zajmie nierzadko mnóstwo czasu, ponieważ partie publikują dane w tak różnych formatach i w tak różny sposób, że ja praktycznie do każdej partii muszę podejść niemalże indywidualnie, żeby te dane przekształcić w sposób standardowy do publikacji. I też takim dużym problemem jest to, że partie nierzadko z miesiąca na miesiąc zmieniają sposób publikacji swoich rejestrów.

Mówiłeś, że tylko 40% partii publikuje te rejestry. Publikujesz nawet na stronie czarną listę partii, które nie wywiązują się z tego obowiązku. Sygnalizowałeś to w ogóle jakiejś instytucji? Czy ktoś to w ogóle sprawdza i kontroluje?

Nie zgłaszałem tego nigdzie. Zdaję sobie sprawę, że instytucja, której bym to miał zgłosić, oczekiwałaby jakiegoś potwierdzenia, jakiegoś dowodu. Ja czarną listę tworzę na podstawie tego, co sprawdzam cyklicznie, co około 3 miesiące. Jeśli w dniu sprawdzania danych jakaś strona nie działa, to trafia na czarną listę. Tu potrzebne jest systemowe podejście, bo przy tej liczbie partii nie jestem w stanie sprawdzić, czy pewne braki są faktycznie stałe, czy chwilowe. Wydaje mi się, że tym powinna się zająć przede wszystkim Państwowa Komisja Wyborcza. Do zgłaszania takich spraw zniechęciło mnie podejście PKW. Przy okazji wyborów, już nie pamiętam, czy to były wybory parlamentarne, czy prezydenckie, sygnalizowałem pewne braki w przypadku kilku partii, czy Komitetów Wyborczych  do PKW. W odpowiedzi przeczytałem, że jako obywatel mam możliwość, a nawet obowiązek zgłosić to do odpowiednich organów. Wydawało mi się, że tym organem jest PKW, ponieważ to ona ma dokładne dane na temat komitetów wyborczych czy partii politycznych. A tymczasem zostało to przerzucone na obywatela.

A jak wyglądają same rejestry?

Jeśli chodzi o rejestr wpłat, to my nie wiemy tak naprawdę, ile darowizn otrzymują partie. W rejestrze istnieje obowiązek publikowania od progu 10 tysięcy złotych rocznie i partie też do tego różnie podchodzą. Niektóre partie publikują wszystkie wpłaty, a niektóre partie nie publikują wpłat osób, jeżeli te osoby wpłaciły mniej niż 10 tysięcy złotych rocznie. Czasami to wygląda dziwnie, bo w rejestrze nagle pojawiają się zaległe wpłaty od danej osoby. Wynika to z przekroczenia progu ujawnienia przy kolejnej wpłacie i wtedy trzeba opublikować też te wcześniejszej od danej osoby.

Ostatnio, z pomocą Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, próbowałem ustalić, jak faktycznie wygląda stan wpłat na poszczególne partie. Czyli porównać to, ile partie faktycznie dostają, a ile publikują w rejestrach. I zwróciłem się do partii w trybie dostępu do informacji publicznej o taką informację. Odpowiedziała tylko część partii, Prawo i Sprawiedliwość odmówiło i teraz jest postępowanie skargowe przed wojewódzkim sądem administracyjnym. Jednym słowem rejestry mogą ładnie wyglądać, być dobrze technicznie przygotowane, przeszukiwalne itd., ale nie wiemy, czy są kompletne.

Podobnie jest z rejestrami umów. Obowiązek ich publikacji również obowiązuje od lipca 2022 roku. Umów zawartych wcześniej nie trzeba publikować i czasami pojawia się na przykład w rejestrze umów aneks dotyczący umowy, której w rejestrze nie ma, bo była zawarta przed lipcem 2022 r. I jeżeli w aneksie jest mowa tylko o tym, że jest przedłużony okres wykonywania umowy, a nie ma kwoty, bo kwota zostaje ta sama, to nie możemy ustalić, jaki to ma wpływ na finanse partii.

I czasu prowadzisz ten serwis?

To już będzie dokładnie trzeci rok. Zacząłem zbierać dane w marcu 2023 roku, miesiąc po miesiącu dla kilku pierwszych partii, żeby określić sposób ich konwersji, sposób pracy nad nimi.

I co Cię najbardziej w tych rejestrach zaskoczyło, zaniepokoiło?

Niechlujność stanowienia prawa w tym zakresie. Któregoś roku Państwowa Komisja Wyborcza stwierdziła, że nie ma narzędzi do ukarania partii za nieprowadzenie rejestru, bo z punktu widzenia formalno-prawnego nie otrzymała takich narzędzi od ustawodawcy. Wzór rejestrów przygotowany przez Ministra Finansów także pozostawia wiele do życzenia, zwłaszcza jeśli chodzi o rejestr umów. Przetwarzanie tych danych jest bardzo trudne, nawet jeżeli partia publikuje go w sposób bardzo przejrzysty i czytelny, ale sam wzór jest fatalny.

Na pewno, kiedy już uporządkujesz dane i wrzucisz je do serwisu, to je przeglądasz i porównujesz, bo to jest ogromna zaleta serwisu – można porównywać rejestry partii między sobą. Czy coś szczególnego rzuciło Ci się ostatnio w oczy?

Zdarza się na przykład, że w rejestrze pojawia się umowa, która została zawarta dwa lata temu. I to jest łamanie prawa, ponieważ powinna być opublikowana w ciągu 14 dni od podpisania.
Ale jeżeli umowa była zawarta dwa lata temu i pojawia się dopiero po tym czasie w rejestrze, to jest to nie w porządku. Tak było ostatnio w rejestrze PO. Umowa PO była zawarta w 2022 roku, rozwiązano ją w lipcu 2025 roku, a informacja w rejestrze pojawiała się dopiero w grudniu 2025 roku.

W wielu umowach informacje o stronie ją zawierającej są zanonimizowane. Rozumiem to, jeśli chodzi o osoby fizyczne, ale z drugiej strony korzystając ze środków publicznych muszę liczyć się z tym, że moje dane będą ujawnione. A teraz około 20% danych w rejestrach umów jest zanonimizowanych. Pewnym, problemem jest też kwestia aktualizacji danych w umowach. Na przykład, jeśli kwota realizacji danej usługi wzrosła i partia tylko zaktualizowała kwotę w rejestrze, nie mamy szans zauważyć tej zmiany. Ale jeżeli partia odnotuje taką zmianę w rubryce uwagi, to dzięki temu możemy wychwycić tę zmianę i zobaczyć, o ile wzrosła ta kwota.

Jest to o tyle niebezpieczne, że w zasadzie od dobrej woli partii zależy, czy łatwo zauważymy taką zmianę, czy ją możemy przeoczyć. A wynika to z tego, że nie uregulowano wprowadzania aneksów do rejestru umów. Jeśli ktoś zagląda do tych rejestrów okazjonalnie, to nie zawsze zauważy takie zmiany. Oczywiście ja miesiąc po miesiącu przechowuję każdy stan każdego rejestru partii, żeby w każdej chwili móc do tego wrócić, porównać dane, ale też wychwycić własne błędy, bo one również się zdarzają.

A czy partie w ogóle jakoś na te twoje publikowane zestawienia reagują, czy miałeś jakieś pytania, jakąś właśnie informację zwrotną?

Takich informacji nie mam za dużo. To są jednostkowe przypadki. Najczęściej kontaktują się ze mną, gdy zauważą jakieś błędy, ale to dotyczy raczej małych i średnich partii i odnosi się do rejestru partii, a nie umów czy wpłat. Natomiast moim portalem zainteresowała się misja OBWE. Jej przedstawicie rozmawiali ze mną zarówno przy okazji wyborów parlamentarnych w 2023 roku, jak i prezydenckich w 2025 roku. Dopytywano mnie o przejrzystość finansowania partii politycznych, a także o moje spostrzeżenia na ten temat na podstawie prowadzonego przeze mnie serwisu.

A czy są partie, które mają bardzo mało tych wpłat? Na przykład widzisz, że ta różnica w ilości wpłat między partiami o podobnej wielkości jest aż nienaturalna i można podejrzewać, że ludzie specjalnie wpłacają mniejsze kwoty, by nie było ich w rejestrze.  

Aż takiej wiedzy nie mam. To musiałbym też trochę skorelować ze statystyką, ilu sympatyków ma dana partia, ilu wyborców. Są oczywiście partie, które publikują rejestry puste, twierdząc, że nie dostają w ogóle żadnych wpłat.

Są też partie, które systematycznie z miesiąca na miesiąc dostają wpłaty. Trzeba jednak pamiętać, że partie często publikują informacje z opóźnieniem. I może się okazać, że ja w lutym publikuję informacje za styczeń, i tam partia nie ma żadnej wpłaty. Potem publikuję informację w marcu za luty i okazuje się, że w lutym pojawiły się wpłaty ze stycznia. Są miesiące, w których czasami się dziwię, że np. duża partia nie zarejestrowała żadnej wpłaty. Ale ja nie wiem, czy nie zarejestrowała wpłaty, czy nie ujawniła jej w rejestrze.

Jakie masz plany związane z tym serwisem? Chcesz go jakoś rozwijać?

Miałem kiedyś dosyć ambitny plan stworzenia mechanizmu, który będzie sam określał automatycznie, które partie należy zgłosić do PKW jako nieprzestrzegające obowiązku publikacji. Uważam jednak, że ten pomysł musi trochę zaczekać na inne, nieco ważniejsze rozwiązania techniczne w portalu. Póki co staram się udoskonalać system, by móc sprawniej zaciągać i porządkować dane. Mogę to robić dzięki wsparciu, jakie otrzymałem od Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska i Funduszu Obywatelskiego im. Ludwiki i Henryka Wujców.

To, co chciałbym w najbliższym czasie wprowadzić, to kategorie dla poszczególnych typów umów, np. najem sali, badania sondażowe itd., tak aby można było odfiltrować interesującą nas kategorię. Dzięki temu dałoby się porównać wydatki poszczególnych partii, np. na badania sondażowe. Inną – ja mi się wydaje – dość istotną sprawą jest poprawa korzystania z serwisu Jawne Partie na urządzeniach mobilnych.

Podoba Ci się ten artykuł? Wesprzyj nasze działania darowizną.

Komentarze

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *