Dzień, który zmienił wszystko

Ostatnio natknęłam się na wydarzenie zatytułowane „Dzień, który zmienił wszystko”. Dotyczyło ono uruchomienia metra w Warszawie. Mogę to potwierdzić z perspektywy mieszkanki warszawskiego Ursynowa. Był to tytuł adekwatny. Gdy myślę o 4 czerwca 1989 roku, przychodzi mi do głowy taki sam.

logo obchodów 30 rocznicy wyborów 4 czerwca

Zmiana władzy, którą zapoczątkował 4 czerwca 1989 roku, jest podstawą wszystkich możliwości i szans, jakie dziś mamy jako społeczeństwo. Jako jego członkini, jak każda i każdy z nas, korzystam tylko z części możliwości. Na co dzień cieszę się możliwością mówienia, co myślę, krytykowania władzy, kontaktowania i spotykania się z dowolnymi ludźmi, wymyślania, co robić lub rezygnowania z robienia czegokolwiek. Wydaje się, że to mało? O nie, to bardzo dużo.

Rozmawiałam ostatnio z rumuńską aktywistką – Eleną Calistru, z organizacji Funky Citizens. Opowiadała o stworzonym przez tę organizację escape roomie na temat komunizmu, w którym młodzi ludzie (i starsi też), mają okazję odczuć, jakie ograniczenia niósł za sobą ten system. Zapytałam, jak przedstawiają wolność słowa, żeby nie była to płaska dydaktyka skierowana do młodych. Otóż najpierw słyszą oni, że za ścianą sąsiedzi opowiadają dowcipy o rumuńskim komunistycznym przywódcy – Nicolae Ceaușescu. Mogą dostać dodatkowy punkt, jeśli doniosą o tym tajnej policji. Wzdrygnęłam się i uświadomiłam sobie, w jak dobrych, choć nieidealnych, czasach żyjemy. Nawet jeśli wciąż jesteśmy z nich niezadowoleni.

Z drugiej strony mamy historię jeszcze poważniejszą. Popularność ostatnio zdobywa serial o Czarnobylu. W jednej z recenzji przeczytałam o tym, że to film pokazujący jak opresja, strach i ukrywanie informacji prawie doprowadziły do zagłady sporej części świata. To, moim zdaniem, bardzo trafna ocena. Gdyby dopuszczono myśl o niedoskonałości funkcjonowania technologii stosowanej w elektrowni i szukano rozwiązań, czy też gdyby podawano informację o katastrofie i poziomie promieniowania, wiele istnień ludzkich byłoby oszczędzonych.

Wolność pytania

Wiem, że i w dzisiejszych czasach istnieje strach, autocenzura, ukrywanie prawdy. Ale dziś to patologia, a nie norma. Dziś mamy narzędzia do walki z patologią. Dziś możemy oczekiwać od władzy, by dbała o ludzi – leczyła ból, finansowała opiekę psychiatryczną, mówiła prawdę o poziomie zanieczyszczenia powietrza. Mając wiedzę, jak jest, możemy oczekiwać działań władzy, krytykować jej decyzje o priorytetach. Władza wie, że będzie rozliczana z tego, jak działa. Oczywiście w wielu przypadkach to tylko nierealizowana w praktyce teoria, ale mając wolność, możemy to zmieniać. Bez wolności byłoby to niemożliwe. Wiem, co mówię, gdyż połowę tych trzydziestu lat wolności spędziłam – wspólnie z innymi obywatelami i obywatelkami skupionymi wokół Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska – na uczeniu siebie i innych, jak z wolności korzystać. Uczenie się wolności to proces. Trwa od 30 lat, a zapoczątkował go dzień, który zmienił wszystko. Uczynił go możliwym.

Dziękuję wszystkim, którzy o niego walczyli i którzy doprowadzili do pierwszych, częściowo wolnych wyborów, brali w nich udział, obserwowali je, byli członkami Komisji. Ich wysiłek dał mi wolność.

Pomóż jawności i naszej niezależności!

Komentarze

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *