6 września 2001 roku Sejm uchwalił ustawę o dostępie do informacji publicznej. Weszła w życie 1 stycznia 2002 roku. Za kilka dni mija ćwierć wieku i to dobry moment, żeby wrócić do początków. Nie tylko do przepisów, ale do ludzi, sporów i atmosfery tamtych lat.
Prawo do informacji zapisano wcześniej, w art. 61 Konstytucji z 1997 roku. Ale przepis konstytucyjny bez ustawy jest obietnicą, nie narzędziem. Przez cztery lata obywatel mógł powołać się na Konstytucję i usłyszeć, że urząd nie wie, jak to zastosować. Ustawa z 2001 roku miała to zmienić: wprowadziła terminy, tryb odwoławczy i Biuletyn Informacji Publicznej — pomysł, który wtedy brzmiał futurystycznie, bo internet w polskich urzędach dopiero raczkował.
Zapraszamy na webinar z Szymonem Osowskim i Marzeną Błaszczyk. Porozmawiamy o tym, jak powstawała ustawa, jakie nadzieje i obawy jej towarzyszyły oraz jak wtedy myślano o jawności państwa.
Jak wyglądała droga do uchwalenia? Czy dostęp do informacji od początku traktowano jako oczywisty element demokracji, czy raczej jako kłopot do zminimalizowania? Jak administracja przyjęła nowe obowiązki? I na ile dzisiejsze spory o jawność przypominają te sprzed ćwierć wieku?
To ostatnie pytanie interesuje nas najbardziej. Argumenty o zbyt obszernym wniosku, o danych, które trzeba przetworzyć i nadużywaniu prawa do informacji, nie są nowe. Zmieniły się tylko technologie i skala. Warto zobaczyć, które problemy ustawa rozwiązała, a które przetrwały wszystkie nowelizacje.
Chcemy spojrzeć na historię ustawy z perspektywy osób, które od lat zajmują się prawem do informacji, i przypomnieć klimat czasu, w którym jawność dopiero stawała się częścią codziennej praktyki obywatelskiej.
Kiedy? 3 września (czwartek), godz. 20:00
Link:https://www.youtube.com/watch?v=Kmqcc7uBZXU
Zapraszamy wszystkich, którzy korzystają z prawa do informacji, zajmują się jawnością życia publicznego albo po prostu chcą wiedzieć, skąd wzięło się jedno z najważniejszych narzędzi obywatelskiej kontroli państwa.



Komentarze