Zapraszamy na debatę: Jak cyfryzacja pomaga jawności?

6 września o godzinie 18.00 zapraszamy na debatę online z okazji 20-lecia ustawy o dostępie do informacji publicznej. Chcemy porozmawiać o tym, jak w dobie powszechnej cyfryzacji państwo powinno dostarczać informacje, by były one rzetelne i aktualne. Czy administracja publiczna nadąża za współczesnymi technologiami, które zapewniają narzędzia do skutecznej komunikacji? A może należałoby zmienić prawo, by urzędy mogły rozwinąć “cyfrowe” skrzydła?

Kliknij w wydarzenie na FB, by nie zapomnieć o debacie.

O tym wszystkim będziemy rozmawiać z Agatą Miazgą, niezależną ekspertką ds. cyfryzacji (dawną dyrektorką Departamentu Otwartych Danych i Rozwoju Kompetencji w Ministerstwie Cyfryzacji oraz pełnomocniczką ministra ds. otwartości danych) oraz Krzysztofem Izdebskim i Krzysztofem Wychowałkiem, członkami Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska (ekspertami i użytkownikami nowych technologii). Spotkanie poprowadzi Katarzyna Batko-Tołuć, członkini zarządu Watchdoga. Spotkanie będzie tłumaczone na Polski Język Migowy. 

20 lat minęło

6 września 2021 roku ustawa o dostępie do informacji publicznej skończy 20 lat. Gdy w 2000 roku zaczęła nad nią pracować nadzwyczajna komisja sejmowa* pod przewodnictwem Henryka Wujca, wprowadzano rewolucję. Zakładano, że każda instytucja realizująca zadania publiczne i korzystająca z pieniędzy publicznych będzie mieć Biuletyn Informacji Publicznej, czyli oficjalny publikator w Internecie. Tam właśnie umieszczane będą informacje, do których każdy i każda będzie miał/a dostęp.

Te dwadzieścia lat temu rozwiązanie było nowoczesne. Ba, czasem budziło obawy. Aby oddać klimat ówczesnej dyskusji, zajrzeliśmy do stenogramów z posiedzenia Komisji: 

“Generalny inspektor ochrony danych osobowych, prof. dr hab. Ewa Kulesza:

Ustawa określa dwie drogi dostępu do danych. Po pierwsze, chodzi o publikację z własnej inicjatywy przez organy zobowiązane do ujawnienia tych informacji. Po drugie, chodzi o indywidualny dostęp każdego. (…) czy ta pierwsza droga dostępu do informacji, przewidziana w projekcie w sposób bardzo nowoczesny, tzn. dostęp do informacji publikowanej za pomocą Internetu nie jest obecnie nadmiernym obciążeniem wszystkich podmiotów, które miałyby taki obowiązek wypełniać? (…) Rzeczywiście jest to droga bardzo nowoczesna; to rozwiązanie dla nowoczesnego, zamożnego państwa. Przyznam szczerze, że patrzę na ten pomysł z pozycji prowincjusza. Gminy, zwłaszcza gminy wiejskie nie mają pieniędzy. Chcąc przyjąć proponowane rozwiązanie, wcześniej należy dokładnie oszacować koszty. Jeżeli nie przeprowadzimy szacunków kosztów proponowanego przedsięwzięcia, wówczas będzie to oznaczać znaczne obciążenie gmin małych. (…) Przyjmijmy, że proponowana ustawa zostanie uchwalona w imię budowy nowoczesnego państwa informatycznego. Chodzi o to, czy środki wyłożone na realizację tej ustawy będą współmierne do zainteresowania obywateli tymi zagadnieniami? Czy idei nie uda się zrealizować mniejszymi środkami i w prostszy sposób? Mam na myśli udostępnienie informacji na indywidualne wnioski.

Doradca w Społecznym Instytucie Ekologicznym, Piotr Szkudlarek:

Chciałbym polemizować ze stanowiskiem pani minister. Otóż faktycznie, utworzenie strony w Internecie wiąże się z pewnym kosztem. Jednak w rzeczywistości jest to zysk dla państwa. Jeżeli obywatel szybko znajdzie potrzebną mu informację w Internecie, wtedy nie będzie jej szukał inną drogą. Nie napisze zatem listu w tej sprawie, urząd nie przyjmie korespondencji, dokument nie będzie musiał być kopiowany itd. To wszystko zrobi się bardzo szybko; poszukiwania ograniczą się do kliknięcia myszą.

Dyrektor Ośrodka Informatyki Kancelarii Sejmu, Zbigniew Jabłoński:

Zasadnicze koszty całej tej operacji nie będą kosztami technologicznymi. Nie będą to koszty związane z informatyką. (…) Internet to tylko sprawa wtórna. Koszt dystrybucji informacji jest właśnie wtórną sprawą. Natomiast podstawowy koszt operacji wiąże się z kosztami organizacyjnymi. W mojej opinii koszt operacji będzie skupiał się na tym, aby każdy podmiot zobowiązany do publikacji informacji był w stanie sprzedać, udostępnić tę informację każdemu. Nie zgadzam się z opinią pani minister, że rezygnacja z publikowania dokumentów w Internecie spowoduje obniżkę kosztów całości. Nie zgadzam się, że skierowanie odbiorców informacji do indywidualnego dostępu spowoduje obniżenie kosztów. Wydaje się, że koszt nie będzie niższy niż przy wykorzystaniu Internetu. Jeżeli urzędnik w biurze będzie wyszukiwał informacje wśród zbioru wielu materiałów na piśmie, wówczas koszt takiej pracy będzie znacznie wyższy niż wyszukiwanie elektroniczne. Chodzi o to, aby koszt inwestycji początkowej, sprowadzał się do dobrze zaprojektowanego systemu informatycznego w danej instytucji. Na końcu dobrze zaprojektowanego systemu znajdzie się dokument, który będzie udostępniony. W takim systemie koszt samej dystrybucji informacji będzie relatywnie niewielki. Sprowadzi się on wyłącznie do udostępnienia informacji np. w Internecie. Wtedy nie będzie też potrzebna olbrzymia armia urzędników, zatrudnionych tylko po to, aby dany urząd lub instytucja mogły wywiązać się z zobowiązań narzuconych przez omawianą właśnie ustawę.

(…) Chcę dodać jeszcze zwięzłe uwagi dotyczące kosztów związanych z wprowadzeniem ustawy, ale nie chodzi o koszty bezpośrednie. Mam na myśli pewien skutek społeczny, nie opisany w uzasadnieniu. Budowa takiego systemu spowoduje skokowy wręcz wzrost jakości działania wszystkich podmiotów, które wezmą udział w takim procesie. Umożliwi współpracę między tymi podmiotami.

(…) Sejm upublicznia praktycznie wszystko ze swej działalności. Upublicznia informacje – jak się wydaje – wystarczająco szybko. Przyjrzenie się temu, jak ta informacja jest wykorzystywana, może być dobrym wskaźnikiem, jak będzie wykorzystywana później omawiana ustawa. Chcę przy tym zwrócić uwagę, że zainteresowanie posłów oraz innych osób stale zwiększa się.” (…)

Ekspert Komisji, Jan Stefanowicz:

Z przeprowadzonych symulacji wynika, że 90 procent gmin ma komputery. Około 30 procent z nich nie ma obecnie Internetu, ale przecież nie jest to kwestia kosztów. W rzeczywistości obywatele nie muszą przychodzić do gminy, lecz ściągają informację, korzystając z Internetu. Tak czyni większość osób, które poszukują jakiejś informacji.”

Źródło cytatów, Podkreślenia Watchdoga

Jesteśmy 20 lat później. BIP-y to już nie rewolucja. Nieraz czytaliśmy raporty organizacji społecznych (np. Bona Fides z Katowic czy Razem dla Innych z Morąga), w których pojawiały się narzekania – na ich nieintuicyjność, głębokie „ukrywanie” ważnych informacji, braki informacyjne, niedostępność dla osób z niepełnosprawnością, rzadkie aktualizowanie. Sami zaś zaczęliśmy w pewnym momencie zauważać, że orzecznictwo sądowe osłabiło jawność, którą miała zapewniać ustawa o dostępie do informacji publicznej.

Nasze prawo – zawarte w artykule 61 Konstytucji RP – jest często nieskutecznie chronione.  Wystarczy odwołać się do podsumowania z DGP – 3 sierpnia 2021 roku –  Gra w informację publiczną. Jak podmioty utrudniają dostęp do niej.

Dlatego dla wspólnego dobra, już dziś, musimy myśleć, jak w tym zmieniającym się świecie mogłaby wyglądać jawność. Jasne jest bowiem, że dziś ludzie są żądni informacji jeszcze bardziej – chcą wiedzieć, jak podejmowane są decyzje i wydawane pieniądze, co mówią rządowi eksperci w sprawie rozwoju pandemii Covid-19 oraz jakie są plany rządu dotyczące ograniczeń związanych z pandemią w ciągu najbliższych dwóch czy trzech miesięcy. Jasne jest też, że jest coraz więcej dezinformacji – np. na temat ekonomicznych skutków reform czy zaopatrzenia kraju w sprzęt medyczny. Jasne jest, że przygotowanie rzetelnej informacji wymaga czasu, a nierzetelna przychodzi szybko i uderza w emocje.

Może jednak jest sposób, by rzetelną informację przekazywać szybko, tylko trzeba się do tego przygotować? Jak zmienił się świat i co może w tych przygotowaniach mieć znaczenie? Czy zmiana powinna polegać na zmianie prawa czy też na zmianie mentalności? Jakie bariery napotykają zmiany i jak je usuwać?

O tym chcemy rozmawiać podczas  spotkania online  – czekamy na Was i na Wasze pytania, pomysły, spostrzeżenia 6 września od 18.00 na profilu Fb Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska oraz kanale YT.

Spotkanie realizowane jest w ramach projektu “Jawność procesu decyzyjnego warunkiem rządów prawa”. Projekt ten, w wyniku bieżących zagrożeń dla jawności uległ poszerzeniu. Jest finansowany z programu Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy, finansowanego przez Islandię, Norwegię i Liechtenstein i wdrażanego przez Fundację Akademia Organizacji Obywatelskich, Fundację im. Stefana Batorego i Fundację Stocznia oraz 1% podatku polskich podatników.

*Komisja Nadzwyczajna do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących praw obywateli do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne

Pomóż jawności i naszej niezależności!

Komentarze

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *