Wóz strażacki za frekwencję i zamknięte przedszkole

fot. (arch.pryw.) Iza Augustyniak. W tle Olenderski Park Etnograficzny w Wielkiej Nieszawce

Gdyby wójt Wielkiej Nieszawki z dnia na dzień nie zamknął przedszkola, a ośrodkowi zdrowia nie groziła nagła likwidacja, Iza Augustyniak* zapewne nigdy nie zainteresowałaby się tym, co dzieje się u niej w gminie.

A przecież Krzysztof Czarnecki, startując na urząd wójta w 2018 roku, po ośmiu latach bycia radnym, wielokrotnie podkreślał, że dialog z mieszkańcami jest podstawą i ważne decyzje będzie z nimi konsultował. Może po prostu wstrzymanie dotacji dla niepublicznego przedszkola nie było dla niego ważną decyzją? Dla Izy to była bardzo istotna sprawa, do tego przedszkola chodziła jej córka, a zamkniecie go oznaczało rozproszenie dzieci po innych placówkach, co wiązało się dla nich ze sporym stresem. Dlatego rodzice postanowili działać – skoro wójt nie wyszedł z propozycją konsultacji, wyszli z nią oni – przecież musi znaleźć się jakieś pośrednie rozwiązanie pozwalające utrzymać dotacje dla placówki działającej nieprzerwanie od 11 lat. Nie udało się. Wójt nawet nie rozpatrzył ich petycji w tej sprawie.

Mniej więcej w tym samym czasie mieszkańcy dowiedzieli się, że zamknięcie grozi również ośrodkowi zdrowia – zwolnił się kierownik i z czasem część personelu, a wójt próbował przekazać placówkę w ręce prywatnej firmy. Ostatecznie ośrodek pozostał w rękach gminy – trudno powiedzieć, czy z powodu nacisków ze strony mieszkańców, czy wójt po prostu zmienił zdanie.

A potem pojawiła się sprawa Funduszu Dróg Samorządowych. Gmina Wielka Nieszawka nie złożyła wniosku do tego rządowego programu, tracąc szansę na dofinansowanie remontu dróg. Wtedy Iza nie miała już wątpliwości, że mieszkańcy muszą patrzeć władzy na ręce, jeśli chcą, by gmina była dobrze zarządzana. I zaczęła to robić.

Sesje rady na oku

Na początku postanowiła przyglądać się pracom rady gminy w czasie sesji i w miarę możliwości śledzić posiedzenia komisji. Nie była wcale nastawiona na konfrontację, chciała po prostu wiedzieć, gdy coś ważnego będzie się działo, by móc w porę zareagować. Żeby nie było tak, jak z przedszkolem czy remontem dróg, gdy na jakąkolwiek skuteczną reakcję było za późno. Z czasem poznała Michała Dąbrowskiego, również mieszkańca Nieszawki, a także radnych i  innych mieszkańców również zatroskanych sprawami samorządu. Michał był jednym z twórców FASON-u – Forum Aktywnych Społecznie Obywateli Nieszawskich, założonym na Facebooku, które powstało w lutym 2020 roku, Iza dołączyła do tej grupy w lipcu 2020 roku.

Dopóki nie zaczęła się pandemia, nie było problemu z uczestniczeniem w sesjach. Potem zaczęły się schody. Nie było mowy o tym, żeby włączyć się w zdalne posiedzenie rady. Pozostawało śledzenie transmisji. Niestety ich jakość jest bardzo słaba, nierzadko zamiast obradujących radnych widać czarny ekran.

Na ostatnim posiedzeniu ważyły się losy budżetu obywatelskiego, a ja zamiast sesji widzę ciemność – relacjonuje Izabela Augustyniak – to posiedzenie odbywało się akurat w sali widowiskowej Gminnego Centrum Kultury, więc spontanicznie postanowiliśmy z kolegą, że pojedziemy tam, by obserwować choć końcówkę posiedzenia. Na szczęście nie wyproszono nas z sali.

Iza nie bez powodu chciała obserwować posiedzenie Rady Gminy dotyczące budżetu obywatelskiego, bo to również jeden z obszarów, w którym działy się niepokojące rzeczy – z roku na rok zmniejszano kwotę przeznaczoną na ten budżet. Jednocześnie nie robiono nic, by informować mieszkańców o możliwości składania propozycji do budżetu obywatelskiego, a jeśli informowano, to z opóźnieniem. Mieszkańcy skarżą się również na brak realizacji już zatwierdzonych projektów.

Końcówkę sesji o budżecie obywatelskim udało im się obserwować, siedząc w sali obrad, nie zawsze jednak była taka możliwość. Iza pamięta sesję, której słuchała z korytarza, ponieważ nie pozwolono jej wejść z powodu ograniczeń spowodowanych pandemią.

I jak w takich warunkach sprawować kontrolę obywatelską? – pytaGdy weszłam do budynku Gminnego Centrum Kultury, pracownica urzędu gminy poinformowała mnie, że nie wejdę na salę, na której odbywała się sesja. Wystawiono kilka krzeseł na korytarz. Przewodnicząca, zanim rozpoczęła sesję, konsultowała się ponownie z pracownikami gminy, co powinna zrobić w takiej sytuacji. Doradzono jej, że mieszkańcy powinni pozostać na korytarzu. Było jej na tyle niezręcznie, że postanowiła otworzyć nam drzwi, żebyśmy mogli lepiej się przysłuchiwać temu, co dzieje się w środku.  

 Wóz strażacki za frekwencję

Historia z wozem strażackim najlepiej pokazuje, ile do powiedzenia w gminie mają mieszkańcy. Wóz gmina wygrała za wysoką frekwencję w wyborach prezydenckich. Niestety okazało się, że promesa nie przysługuje Nieszawce, ponieważ nie ma tam Ochotniczej Straży Pożarnej. Jednak mieszkańcy, skoro już wywalczyli wóz, postanowili zawalczyć również o stworzenie OSP. Zaplanowali nawet spotkanie w tej sprawie, jednak dzień wcześniej dowiedzieli się … z gazety, że Wielka Nieszawka podpisała list intencyjny z gminą Oborowo, która przejmie wóz wart kilkaset tysięcy za kwotę 80 tysięcy złotych. Wójt wspaniałomyślnie zapowiedział, że zapyta mieszkańców, na co chcą przeznaczyć te pieniądze. Ale nie zapytał, tylko postanowił kupić mobilną scenę na potrzeby Gminnego Centrum Kultury, twierdząc, że OSP jest w gminie niepotrzebna.

Szkoda, że i tym razem nikt nie zapytał nas o zdanie, czy zamiast wozu strażackiego chcemy mobilną scenę – komentuje Izabela Augustyniak – w końcu to my tę nagrodę wywalczyliśmy, idąc na wybory.

Na ten zakup nie zgodziła się jednak Rada Gminy, zdecydowała, że te środki należy przeznaczyć na inwestycję drogową.

Rada nie ufa wójtowi

Po niespełna dwóch latach urzędowania, 25 sierpnia 2020 roku, podczas XXIII sesji Rady Gminy Wójtowi Krzysztofowi Czarneckiemu nie udzielono wotum zaufania. Jedynie dwóch na piętnastu radnych nie miało zastrzeżeń do pracy wójta, głosując za udzieleniem wotum zaufania. Zdaniem Izy Augustyniak radni również coraz wyraźniej widzą, że wójt podejmuje nietrafione decyzje i nie liczy się z głosem mieszkańców. A ci, porównując raport o stanie gminy i sprawozdanie z wykonania budżetu, zauważyli sporo niezgodności w kwotach i zaczęli zastanawiać się, które są prawdziwe. To też był powód braku wotum zaufania ze strony radnych. Dwukrotne nieudzielenie wotum może skutkować przeprowadzeniem referendum w sprawie odwołania wójta ze stanowiska. Wójt dostał od radnych żółtą kartkę, jej następstwem była przyjęta 6 listopada uchwała o zmniejszeniu wysokości wynagrodzenia.

Mimo wszystko Iza wciąż liczy na to, że władze gminy zaczną liczyć się ze zdaniem mieszkańców. Dlatego razem z innymi lokalnymi aktywistami dołączyła do tegorocznej edycji akcji Masz Głos Fundacji im. Stefana Batorego. Liczy na pomoc w pracy nad budżetem obywatelskim i budowaniem dialogu na linii mieszkańcy-samorząd.

*Izabela Augustyniak – uczestniczka kursu (Bez)Nadzieja małej gminy realizowanego przez Sieć Obywatelską Watchdog Polska. Mieszkanka Wielkiej Nieszawki, absolwentka politologię o specjalności samorządowej, lokalna aktywistka, która uważa, że to mieszkańcy stoją na straży swoich praw. Uwielbia przyrodę i lubi spędzać aktywnie czas na łonie natury – biega, gdy ma tylko wolną chwilę. Jest wielką fanką języka angielskiego. Bardzo lubi relaksować się, słuchając jazzu i rocka.

 

Artykuł jest częścią cyklu prezentującego uczestników i uczestniczki kursu (Bez)Nadzieja małej gminy prowadzonego przez Sieć Obywatelską Watchdog Polska.

 

Pomóż jawności i naszej niezależności!

Komentarze

  1. Chris

    Brawa dla Izy za działania i zainteresowanie sprawami własnej gminy, to nie jest takie powszechne… niestety…

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *