Kiedyś były głosem społeczności i strażnikiem lokalnej demokracji. Dziś wiele mediów lokalnych walczy o przetrwanie lub zależy od pieniędzy tych, których powinny rozliczać. Jaką politykę powinno przyjąć państwo, by przywrócić im tę rolę i znów pozwolić patrzeć władzy na ręce?
Sieć Obywatelska Watchdog Polska to – jak wiecie – organizacja wspierająca kontrolę obywatelską. Co do zasady wspieramy aktywnych obywateli i ich organizacje w sprawowaniu tej roli. Ale z czasem zaczęliśmy widzieć, że obywatele często zostają sami “na placu boju”. Im bardziej profesjonalni stawali się w swojej działalności, tym rzadziej mieli za partnerów media lokalne. Z czasem zaczęli zakładać swoje tytuły. To akurat nas cieszyło. Ale gdy okazało się, że w wielu miejscach nie mają oparcia w mediach tradycyjnych, zaczęliśmy się niepokoić.
W poszukiwaniu drogi wzmocnienia kontroli władzy samorządowej
Jesteśmy przekonani, że lokalnej władzy niezbędna jest kontrola społeczna. Najlepiej, gdy działają i media, i lokalne organizacje, i aktywiści. To ideał do którego warto zmierzać.
Co się stało z niezależnymi mediami lokalnymi? To pytanie po raz pierwszy zadaliśmy sobie w 2022 roku. Wtedy już od 4 lat badaliśmy media prowadzone przez władzę lokalną – ile ich jest, kto je prowadzi, czy jest w nich miejsce na pluralizm? Tytuł jednego z naszych raportów oddaje te rozważania – O czym szumią gazety władzy. Ale największą debatę (i krytykę) wywołaliśmy w styczniu 2023 roku naszą próbą stworzenia mapy niezależnych mediów – Poszukujemy niezależnych mediów lokalnych i regionalnych. Okazało się bowiem, że słowo “niezależność” wywołuje silne emocje i oczekiwania.
Te wszystkie próby podejścia do tematu zaowocowały niezliczonymi dyskusjami ze środowiskiem mediów lokalnych i poszukiwaniem sposobu na wzmocnienie tego środowiska razem z nim. Owocem tych rozmów stało się wspólne złożenie opinii w procesie konsultacji założeń do ustawy wdrażającej Europejski Akt o Wolności Mediów . Z uznaniem przyjęliśmy wówczas koncepcję wprowadzenia zakazu wydawania prasy przez samorządy.
Planowanie polityki publicznej wzmacniającej media lokalne
W 2025 roku nasze poszukiwania rozwiązań wsparli studenci Uniwersytetu Warszawskiego pod kierunkiem prof. UW dr hab. Adama Gendźwiłła – Paweł Jacak, Lidia Jędrzejak, Bartłomiej Klimowski, Gabriela Lassota, Oskar Pardyak, Marta Sarasek, Jagoda Suchy i Maciej Witkowski.
Przez cały rok akademicki 2024/2025 szukali odpowiedzi na pytanie, które media warto wspierać i jak to robić. Zapoznali się z literaturą naukową, zbadali, jakie systemy istnieją na świecie, przeprowadzili wywiady z dziennikarzami, wydawcami, redaktorami naczelnymi i reprezentantami świata nauki. Zapoznali się z raportami i propozycjami organizacji społecznych. I przedstawili swoje pomysły.
RAPORT Media lokalne w Polsce: diagnoza i propozycje interwencji (do pobrania).
Nie streszczamy raportu, odsyłając Was do dokumentu źródłowego. Pozwalamy sobie jednak na wypunktowanie najbardziej interesujących dla nas kwestii.
Zamiast zajmować się “niezależnością mediów”, skupmy się na ich kontrolnej roli
Autorki i autorzy raportu proponują, by porzucić kategorię “niezależności”, która spowodowała tyle emocjonalnych reakcji przy próbie skategoryzowania konkretnych mediów (gdy Sieć Watchdog przygotowywała wspomnianą już mapę mediów lokalnych). Za kłopotliwe uważają też pojęcia takie jak obiektywizm i pluralizm. Jak piszą autorzy – powołując się na literaturę naukową – lepiej mówić o warunkach dla realizowania “funkcji kontrolnej”.
Funkcję kontrolną łatwiej jest badać. Może być oceniana na podstawie konkretnych działań mediów, takich jak liczba ujawnionych afer, zakres relacjonowania działań władz, czy ilość przeprowadzonych śledztw dziennikarskich.
Przy okazji – pisząc swój raport – autorki i autorzy podbijają kwestię kontrolnej roli mediów. Choć nie są tego świadomi, wzmacniają jej oczywistość. A ona zdaje się zanikać. Coraz częściej, także w świecie nauki, mówi się o informacyjnej roli mediów, zapominając o tej funkcji kontrolnej.
Tymczasem uznanie, że kontrolowanie władzy jest istotą mediów, a warunkiem realizacji tej misji jest autonomia finansowa, pozwoliłoby na formułowanie adekwatnej polityki publicznej.
Interes publiczny we wspieraniu mediów lokalnych
Inną ciekawą myślą wybijającą się w Raporcie jest powiązanie istnienia prasy lokalnej z jakością demokracji. Autorki i autorzy przytaczają badania z różnych krajów. Kryzys mediów lokalnych jest bowiem zjawiskiem międzynarodowym. Z badań wynika, że zanikanie prasy lokalnej wpływa na mniejsze zaangażowanie obywateli w sferze publicznej, spadek frekwencji wyborczej, wzrost polaryzacji i poparcia dla partii radykalnych.
Przy okazji trudno się nie uśmiechnąć, gdy autorzy przytaczają nazwy niektórych programów wspierających media lokalne. Z tych nazw aż bije troska o wartości demokratyczne – Nowozelandzki Fundusz Dziennikarstwa Interesu Publicznego czy Program Zbierania Informacji Interesu Publicznego (Australia).
Problem splątany – czyli wcale nie tak łatwo znaleźć rozwiązanie
Ciekawe jest także podejście autorów i autorek do zidentyfikowania właściwej interwencji w rozwiązanie problemu słabnących mediów lokalnych. Szeroko opisują wielość czynników decydujących o tym osłabieniu, wskazując, że konkretne rozwiązania mogą generować kolejne problemy (Rozdział zatytułowany Identyfikacja i analiza źródeł problemu).
Znamy tę kwestię z codziennych rozmów o wsparciu mediów lokalnych. Gdy tylko wspominamy w rozmowach z decydentami lub watchdogami o dofinansowaniu przez państwo, w reakcji otrzymujemy odpowiedź, że to na pewno nie zwiększy niezależności. Autorzy przyznają, że zagrożenie istnieje, ale zamiast krytykować takie rozwiązanie – które zresztą opisali w analizie rozwiązań istniejących na świecie, wskazują na konieczność wdrożenia wielu interwencji jednocześnie. Widzą oczywiście konieczność śledzenia ich efektów i zmiany, jeśli okażą się nieskuteczne. Mówią też o tym, że w to planowanie i ewaluację muszą być zaangażowane różne środowiska.
Trzy propozycje interwencji
Ostatecznie badacze i badaczki proponują trzy rodzaje interwencji, które poddają ocenie w wywiadach.
Są to propozycje już częściowo istniejące. Ale wartością dodaną jest zebranie opinii na ich temat.
Po pierwsze chodzi o fundusz dla redakcji realizujących funkcję kontrolną. Taki fundusz – nazwany Programem Wsparcia Mediów Lokalnych – zaproponowało już Stowarzyszenie Gazet Lokalnych.
Druga propozycja polega na monitorowaniu kondycji finansowej wspieranych mediów, zaś trzecia na stworzeniu inkubatora medialnego dla tych tytułów, które powstają w powiatach nieobjętych żadnym nadzorem medialnym (pustynie medialne).
Wszystkie te propozycje są już wstępnie przedyskutowane w ramach przygotowanego raportu. Żeby jednak nabrały rozpędu, trzeba wykonać kolejny krok. A ten należy do środowiska mediów i organizacji zainteresowanych ocaleniem mediów lokalnych. Mamy jednak nadzieję, że Uniwersytet Warszawski stanie się w tym dążeniu naszym sojusznikiem.


Komentarze