Oświadczenie w sprawie konieczności zakazu prowadzenia mediów przez władze samorządowe

 

zdjęcie: Andrzej Andrysiak

Stowarzyszenie Gazet Lokalnych, Stowarzyszenie Mediów Lokalnych, Izba Wydawców Prasy, Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Sieć Obywatelska Watchdog Polska popierają propozycję Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego przedstawioną w dokumencie Europejski Akt o Wolności Mediów – koncepcja wdrożenia do polskiego porządku prawnego, dotyczącą zakazu prowadzenia mediów przez samorządy.

Propozycja Ministerstwa to długo wyczekiwane rozwiązanie dotyczące szkodliwego de facto dla wolności słowa i interesu społecznego wydawania prasy przez samorządy. 

Obowiązkiem władzy jest tworzyć warunki dla realizacji wolności słowa, także przez tworzenie warunków działania w pełni niezależnym mediom. A jednym z zadań owych niezależnych mediów jest kontrolowanie działań władz samorządowych. Z tej podstawowej przyczyny władza samorządowa nie może prowadzić swoich mediów, gdyż czyniąc to, wolność tę pośrednio ogranicza — stanowiąc konkurencję dla niezależnych od niej tytułów.

Nie może być mowy o uczciwej konkurencji, gdyż władze samorządowe wydają swoje pisma w oderwaniu od zasad rynkowych. Gazety samorządowe są często bezpłatne, bywa, że teksty do nich piszą urzędnicy lub pracownicy instytucji samorządowych. W wielu tzw. gazetach samorządowych sprzedawane są reklamy, co w każdym takim przypadku, podważa podstawy ekonomiczne wydawców niezależnych.

Promocja władz samorządowych nie jest też tożsama z promocją gminy, ani wspieraniem i upowszechnianiem idei samorządowej. Nie jest też zwykłą działalnością wydawniczą Wydawanie gazety przez władzę, to przeciwieństwo samorządności. To niszczenie niezależnych głosów i zaangażowania mieszkańców w życie wspólnoty.

Wydawanie gazety przez władze samorządowe nie jest też realizacją prawa do informacji. Ustawa o dostępie do informacji publicznej dokładnie określa, w jakim trybie następuje informowanie przez władze publiczne. Wydawanie gazety nie jest takim trybem. Daje natomiast możliwości działań propagandowych, które nie są tożsame z zapewnieniem dostępu do informacji. Właściwym środkiem realizacji przez władze samorządowe tego prawa jest BIP lub wydawanie biuletynów informacyjnych, które nie mają charakteru niezależnej prasy i nie podkopują sytuacji ekonomicznej prywatnych wydawców.

Propozycja Ministerstwa w zakresie tzw. mediów samorządowych jest dawno oczekiwaną reakcją na zaburzanie równowagi na rynku lokalnych mediów i jest zgodna z celami Europejskiego Aktu Wolności Mediów. Obrona obecnego stanu rzeczy przez przedstawicieli organów samorządu lokalnego lub związki samorządów jest w istocie nadużywaniem prawa do wolności słowa w interesie utrzymania władzy nawet kosztem rzeczywistych potrzeb lokalnych społeczności.

Oczekujemy, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Rząd, a następnie Sejm, Senat i Prezydent RP konsekwentnie wprowadzą zakaz prowadzenia mediów przez władze samorządowe, zgodnie z postulatami zgłaszanymi już do bardzo dawna przez organizacje reprezentujące niezależnych wydawców i wykluczą możliwość korzystania ze zwyczaju, który niszczy prawdziwą samorządność.

 

Podoba Ci się ten artykuł? Wesprzyj nasze działania darowizną.

Komentarze

  1. Krzysztof Derecki

    Ta koncepcja jest niebezpieczna. Według niej nad rzetelnością mediów lokalnych ma czuwać KRRiT, a w niektórych przypadkach będzie zobowiązana do konsultacji z Europejską Radą Usług Medialnych​. Innymi słowy rząd centralny, większościowy będzie mógł narzucić mediom lokalnym narrację. I czy będzie rządził PiS, PO, Konfederacja czy ktokolwiek inny to będą mogli narzucić wszystkim lokalnym mediom co mają mówić. To cios w pluralizm i niezależność mediów.

  2. Krzysztof Derecki

    Koncepcja jest niebezpieczna. Według niej nad rzetelnością mediów lokalnych ma czuwać KRRiT, a w niektórych przypadkach będzie zobowiązana do konsultacji z Europejską Radą Usług Medialnych​. Innymi słowy rząd centralny, większościowy będzie mógł narzucić mediom lokalnym narrację. I czy będzie rządził PiS, PO, Konfederacja czy ktokolwiek inny to będą mogli narzucić wszystkim lokalnym mediom co mają mówić. W obecnej sytuacji niezależny głos mają lokalne samorządy wybierane demokratycznie przez lokalną społeczność. W mojej ocenie ta koncepcja szkodzi pluralizmowi mediów.

    1. Katarzyna Batko–Tołuć

      To co Pan pisze, to zgoda na to, żeby media były prowadzone przez polityków. Wtedy będzie pluralizm – jedni politycy będą mieli wpływ na jedne media, drudzy na inne. Po co zatem media? Przecież już w wyborach decydujemy o tym “pluralizmie”. Oświadczenie dotyczy konkretnej kwestii. Towarzyszy koncepcji wdrażania Europejskiego Aktu Wolności Mediów. Tam zaś znajdują się zmiany dotyczące zarówno niezależności redakcyjnej, jak i wyborów oraz kompetencji KRRiTV. Niedługo opublikujemy wspólne uwagi do propozycji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, przygotowane we współpracy z innymi organizacjami. I w tych uwagach pojawia się szeroka koncepcja dbania o niezależność mediów. A także objęcie kontrolą mediów publicznych. Myślę, że wtedy będzie lepszy grunt do dyskusji, gdyż teraz mowa o jednym oświadczeniu będącym reakcją na konkretne zachowania związków samorządów. Z Pańskiego komentarza wnioskuję, że wie Pan o konsultacjach i zna Pan ten dokument, który jest konsultowany, jednak na wszelki wypadek wklejam go i tu https://www.gov.pl/attachment/4f3410cb-ed99-497d-8a0c-9f2cea40f532

  3. Poseł

    Trzeba było wielkiego nieszczęścia, żeby do głównego nurtu przebiła się oczywista informacja: organizacje ekologiczne są wykorzystywane przez obce państwa do szkodzenia Polsce. Nie wszystkie, nie zawsze, niekoniecznie bezpośrednio – ale są. Każda większa inwestycja, zwłaszcza konkurencyjna wobec Niemiec, natychmiast spotyka się z kontrą aktywistów. Zwracałem na to wielokrotnie uwagę na posiedzeniach komisji gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, o posługiwaniu się ekologami przez Rosjan i Niemców pisałem w swojej książce „Wszystkie Pionki Putina”.

    Dzisiaj ludzie związani z „zielonymi” NGOsami na zaproszenie Donalda Tuska są w rządzie, decydują o przyszłości Polski. To kolejny powód, dla którego trzeba jak najszybciej pozbyć się tej złej, skrajnie nieudolnej i podatnej na obce wpływy władzy.
    Poseł Płażyński/ Pomorze

    1. Świdnik

      Panie Pośle ale to raczej nie na temat. Proszę zgłosić wątek i problem do redakcji i nie zaśmiecać głównego wątku tematycznego dot. mediów w samorządach.

  4. Świdnik

    A co z social mediami?! Wiadomo jest, że samorządowcy wykorzystują publiczna nazwę publicznego urzędu np. Burmistrz/Wójt i agitują wyborczo lub zamieszczają informacje o charakterze publicznym. Twierdzą przy tym, ze profil jest prywatny. Blokują z tych profili innych użytkowników social mediów i to w godzinach swojej pracy. To jaki to jest profil, publiczny czy prywatny. Samorządy również Posiadają własne serwisy internetowe do uprawiania tego nierządu jak np. w Świdniku portal internetowy oraz gazeta Głos Świdnika i internetowy “Świdnik Wysokich Lotów”, a oprócz tego wykorzystują social media pod tymi samymi nagłówkami. Co w takim razie z social mediami w tej materii?! Pozostawienie tego faktu zostawi samorządom furtkę. Ktoś o tym pomyślał? Jest gdzieś mowa na ten temat?

  5. Joanna

    Żeby jeszcze te lokalne media były faktycznie niezależne i obiektywne. Większość niestety pełni rolę tuby dla wszelkiej maści krytykantów, którzy albo sami przegrali w lokalnych wyborach, albo są wiecznie niezadowoleni z działań lokalnych władz…

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *