O czym szumią Facebooki

Facebook nie służy do prowadzenia debaty publicznej, a ustawa o dostępie do informacji nie zabrania blokowania użytkowników – tak można streścić argumenty pełnomocnika Prezydenta Miasta Ciechanowa Krzysztofa Kosińskiego, które padły podczas dzisiejszej rozprawy przed Sądem Okręgowym w Płocku. Pozwany przez Norberta Orłowskiego za blokowanie konta na Facebooku prezydent Ciechanowa nie stawił się w sądzie. 

Sąd Okręgowy w Płocku budynek fot. Marzena Błaszczyk

Sprawa w sądzie, prezydent nieobecny

W ubiegłym roku Norbert Orłowski przy wsparciu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka skierował do Sądu Okręgowego w Płocku powództwo, w którym wskazuje, że blokada przez prezydenta Ciechanowa na Facebooku naruszyła jego dobra osobiste. Sieć Obywatelska Watchdog Polska złożyła w tej sprawie opinię przyjaciela sądu. Dziś, podczas kolejnej rozprawy przed Sądem Okręgowym w Płocku pełnomocnicy i sąd zadawali pytania Norbertowi Orłowskiemu. Na pytania miał odpowiadać także prezydent Ciechanowa, jednak nie pojawił się w sądzie. Pełnomocnik prezydenta wyjaśniał, że to ze względu na urlop. Sąd uznał nieobecność prezydenta za nieusprawiedliwioną.

Profil (nie)oficjalny

Na początku strony odniosły się do przedstawionych wcześniej wniosków dowodowych. Pełnomocnik pozwanego prezydenta podtrzymał twierdzenie, że profil na Facebooku nie jest oficjalną stroną prezydenta. Stwierdził także, że materiały pochodzące z Urzędu Miasta Ciechanowa, które są publikowane na Facebooku prezydenta Kosińskiego są materiałami ogólnodostępnymi i prezydent może je wykorzystać na swoim profilu. Podkreślił również, że profil nie był i nie jest prowadzony przez Urząd Miasta Ciechanowa, a następnie wniósł o oddalenie pozwu w całości.

Pełnomocniczka powoda odnotowała, że na oficjalnej stronie miasta pojawiają się odnośniki do profilu prezydenta. Podkreśliła, że Norbert Orłowski nie ma dostępu do profilu prezydenta Kosińskiego przez co nie ma dostępu do takich samych informacji oraz w tym samym czasie, co inni użytkownicy i mieszkańcy. Stwierdziła, że niewątpliwie pozwany prezentuje się na Facebooku jako prezydent miasta, profil śledzi 17 tysięcy osób.

To dużo jak na miasto 40 tysięcznej wielkości. Do lajkowania strony przyciąga funkcja pełniona przez Kosińskiego i aktualności z życia miasta – nie życie prywatne prezydenta. 

Pro publico bono

Norbert od 2011 r. prowadzi portal informacyjny o mieście i gminie Ciechanów 06-400.pl. Portal działa nieprzerwanie, został rozbudowany, z każdym rokiem liczba czytelników rośnie. Jako dziennikarz obywatelski podejmuje tematy związane z zarządzaniem publicznymi pieniędzmi, informuje o działaniach władz, publikuje o sprawach ważnych dla miasta i jego okolic. Podczas rozprawy sąd dociekał czy portal współpracuje i sympatyzuje z partiami politycznymi (nie współpracuje i nie sympatyzuje), czy dziennikarstwo obywatelskie jest dochodowe (nie jest, Norbert nie zarabia na prowadzeniu portalu) oraz czy pomiędzy prezydentem i Norbertem toczyły się inne sprawy sądowe (postępowań nie było, były sprawy administracyjne związane z udostępnieniem informacji publicznej, wszystkie postępowania przed SKO kończyły się unieważnieniem decyzji prezydenta).

Skutki blokady

Na pytanie sądu jakie są skutki blokady, Norbert wskazał przede wszystkim utrudnienia w pracy oraz brak informacji:

Informacje na profilu prezydenta są szybciej i wcześniej, niektórych materiałów nie ma na stronie Urzędu Miasta. Jest tak od wielu lat. Wcześniej publikuje informacje u siebie, niż to co jest na stronie. Dzięki temu osoby zaglądają do niego szybciej i częściej, traktując jego profil jako źródło wiedzy o mieście. Dopytywany przez sąd o skutki blokady powiedział:  Blokada uniemożliwia mi pracę, o większość rzeczy pytam w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Po 14 dniach dostaję odpowiedź, że ze względu na charakter sprawy informacje zostaną mi udzielone po 2 miesiącach. Jednak po takim czasie udostępnione informacje są niewiele warte. Częstą praktyką na profilu prezydenta Kosińskiego jest usuwanie komentarzy, nawet teraz. Komentarze niepochlebne są usuwane w trybie ekspresowym. Stosowana była cenzura prewencyjna. Uważam, że nie zasłużyłem na bana, komentarze nie naruszały zasad  netykiety, regulaminu Facebooka, nie były obraźliwe.

Dodał także, że obecnie nie widzi żadnych postów z profilu prezydenta Kosińskiego, nawet tych udostępnianych na profilu urzędu miasta.

Pełnomocnik prezydenta dopytywał o popularność strony prowadzonej przez Norberta (stronę odwiedza tysiąc osób dziennie, a w dobrych czasach ok. 15-16 tysięcy). Chciał także wiedzieć czy Norbert został zablokowany na profilu prowadzonym przez Urząd Miasta?

Na profilu Urzędu Miasta, gdzie informacje są później, nie jestem zablokowany – wyjaśnił Norbert.

Dobra naruszone

Najciekawszą częścią rozprawy okazały się mowy końcowe. Pełnomocniczka Orłowskiego stwierdziła, że na podstawie zgromadzonych materiałów widać, że pozwany prowadzi stronę jako prezydent miasta.

Tematyka postów w przytłaczającej większości dotyczy działalności jako prezydenta miasta. Tworzy się forum wirtualnej debaty – powinny być stosowane takie same zasady jak w debacie publicznych. Każdy mieszkaniec Ciechanowa powinien mieć prawo pełnego dostępu do informacji.

Zwróciła też uwagę, że pomimo tego, iż oficjalnym medium władzy są Biuletyny Informacji Publicznej, to właściwa debata publiczna toczy się na Facebooku. Często fanpejdże prezydentów, burmistrzów czy wójtów są bardziej popularne niż urzędów miasta czy gminy.

Dla osób korzystających z przestrzeni wirtualnej nie ma wątpliwości, że zablokowanie użytkownika to naruszenie dóbr osobistych – naruszenie prawa do informacji, prawa do równego traktowania, prawa do udziału w debacie publicznej.

To, że Facebook dopuszcza technicznie blokadę, nie oznacza, że pozwany ma prawo blokować. Powodem blokowania nie może być też krytyka – osoba publiczna powinna być na taką przygotowana.

Profil prezydenta tylko dla fanów

Pełnomocnik prezydenta Kosińskiego podkreślił:

Zapomina się, że ustawodawca w sposób kompletny uregulował dostęp do informacji publicznej uchwalając ustawę w tej materii. Nie ma ustawie zapisu zabraniającego blokowania użytkowników na Facebooku.

Stwierdził, że Facebook to nowe doświadczenie dla ludzkości i póki co nie udało się wypracować innych regulacji niż regulamin Facebooka.

Fanpejdż to strona fanowska. Strony takie są zakładane dla promocji własnej osoby. Nie jest to miejsce publicznej debaty, to jest miejsce wyrażania pozytywnych postaw dla osoby prowadzącej stronę – tłumaczył. Nie może dziwić usuwanie komentarzy. Strona jest do chwalenia, a nie krytykowania – stąd usuwanie niepochlebnych komentarzy.

Przyznał tym samym, że komentarze niepochlebne są na profilu prezydenta usuwane. 

Fanpejdż to nie jest miejsce do tego, by umieszczać tam krytyczne komentarze. –  podsumował.

Przekonywał, że zrozumiałe jest, iż Kosiński pisze o swojej pracy. Miałby udawać, że nie jest prezydentem, miałyby się tym faktem nie chwalić? – ironizował.

Odnosząc się na koniec do pozwu i wniosków dowodowych powiedział: strona powodowa może założyć sobie inny profil i te informacje pozyskać w sposób łatwy i kompletnyW takiej formie powód może pozyskiwać informacje. Podkreślił również, że Norbert Orłowski ma przecież możliwość dodawania komentarzy na fanpejdżu miasta.

Odnosząc się do argumentów pełnomocnika, Orłowski podkreślił, że nie chodzi o to, jak technicznie ominąć blokadę, ale o to, że nie można blokować treści publicznych. Taka blokada, to naruszenie prawa dostępu do informacji i prawa do równego traktowania.

Sąd dziś zamknął rozprawę. Ogłoszenie wyroku w sprawie nastąpi 22 lipca.

Pomóż jawności i naszej niezależności!

Komentarze

  1. od informacji i od propagandy

    Od informowania o działalności podmiotów publicznych są BIP-y.
    Dlatego są dokumentami, których fałszowanie pociąga za sobą dla sprawcy odpowiedzialność karną.
    Fejsbuki i inne komercyjne są od propagandy właścicieli.
    Tysiące słów i pojęciowych wygibasów nie zmienią istoty tych komunikatorów.

  2. spostrzegacz

    “uważamy że sąd może poszerzyć swoim wyrokiem rozumienie tego zjawiska.”
    Oo…. to w tej sprawie, w wezwaniu sądu do wykazania się tzw. aktywizmem sędziowskim, Watchdog tożsamy jest np. z ziobrystami którzy żądają tego samego od sądów RP, aby one wobec Facebooka, przeciwko jego zasadom działania, wystąpiły.
    Niezwykle interesujące zdarzenie.

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *