Marzec 1968 – odwaga pytania

Patrząc na ważne dla Polski zrywy wolnościowe – czy to w sierpniu 1980 roku, czy z czasu powstawania Komitetu Obrony Robotników, jako Sieć Watchdog interesujemy się tym jaką rolę odegrało w nich prawo do informacji. Taka ciekawość pojawiła nam się także przy okazji wydarzeń Marca 1968 roku.

Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar, wymienił 40 naruszeń praw człowieka związanych z tymi wydarzeniami. Jednocześnie zachęcił do odnotowywania kolejnych. Zwrócił też uwagę na to, że obecnie lepiej umiemy zrozumieć jak przestrzeganie praw powinno wyglądać.

Czytając specjalny dodatek do Tygodnika Powszechnego (11 marca 2018, nr 11) natrafiliśmy na przedruk tekstu sprawozdawcy parlamentarnego tego pisma z 1968 roku. Opisuje on historię powstania, reakcję władz, a może nawet wykorzystanie interpelacji złożonej przez posłów Koła „Znak”. W interpelacji pytano:

  • co zamierza Rząd uczynić, aby powściągnąć brutalną akcję milicji i ORMO wobec młodzieży akademickiej i ustalić odpowiedzialność za brutalne potraktowanie tej młodzieży?
  • co zamierza Rząd uczynić, aby merytorycznie odpowiedzieć młodzieży na stawiane przez nią palące pytania, które nurtują także szeroką opinię społeczną, a dotyczą demokratycznych swobód obywatelskich i polityki kulturalnej Rządu?

Pytania te miały być następnie przepisywane na maszynach i rozdawane, trafiły też do Radia Wolna Europa. Spowodowało to wielkie wzburzenie aktywu partyjnego. Przewodniczący Koła Posłów „Znak” Stanisław Stomma musiał bronić jawności takiej interpelacji: „Uważamy, że interpelacja nie jest dokumentem poufnym czy tajnym i że przeto może być udostępniona ludności”.

To, że jawne zadanie pytań wydawało się w owym czasie czymś niepojętym i władza mogła z tego uczynić zarzut, dzisiejszym językiem możemy nazwać naruszaniem prawa do informacji. Skorzystanie z tego prawa zostało wykorzystane do odmawiania pytającym przynależności do narodu i zarzucania działania „w interesie znanych bankrutów politycznych oraz dla poparcia syjonistycznej, reakcyjnej, oszczerczej i wrogiej Polsce Ludowej propagandy ziejącej nienawiścią…”.

  • Tak więc odmawianie prawa do informacji powinno znaleźć się na liście naruszeń. Kwestia braku odpowiedzi na interpelację została wymieniona przez Rzecznika Praw Obywatelskich, którą przytaczamy. My tylko nazwaliśmy to współczesnym językiem i pokazaliśmy jakie reakcje wywołała jawność.
  • Mowa nienawiści skierowana pod adresem obywateli Polski narodowości żydowskiej (Władysław Gomułka – V kolumna).
  • Propaganda antysemicka w mediach.
  • Propaganda antysemicka w zakładach pracy, przy wykorzystaniu funkcjonariuszy PZPR.
  • Podżeganie przez osoby sprawujące władzę do nienawiści na tle narodowościowym.
  • Pozbawienie pracy wielu osób z powodu narodowości.
  • Wyrzucenie z Uniwersytetu Warszawskiego Adama Michnika i Henryka Szlajfera.
  • Wyrzucanie z wojska osób pochodzenia żydowskiego, pozbawianie stopni wojskowych.
  • Uniemożliwienie korzystania z wolności organizowania pokojowych zgromadzeń publicznych.
  • Rozpędzanie pokojowych zgromadzeń publicznych przy użyciu „aktywu robotniczego”, w wyniku inspiracji aparatu władzy.
  • Używanie „środków przymusu bezpośredniego” w postaci pałek zrobionych z przewodów elektrycznych.
  • Naruszenie nietykalności cielesnej w trakcie rozpędzania demonstracji.
  • Inwigilacja uczestników demonstracji.
  • Tortury i inne formy nieludzkiego i poniżającego traktowania w czasie przesłuchań.
  • Pozbawienie wolności uczestników demonstracji.
  • Skazywanie na podstawie Małego Kodeksu Karnego, bez rzetelnego procesu oraz zagwarantowania prawa do obrony.
  • Wieloletnie pozbawienie wolności w wyniku wyroków politycznych.
  • Pozbawienie prawa do studiowania.
  • Przymusowe wcielanie do wojska polskiego w wyniku wcześniejszej relegacji z uczelni.
  • Pozbawienie stypendium, akademika – faktycznie uniemożliwienie prawa do studiowania (nawet przy pozostawieniu na uczelni).
  • Brak możliwości zatrudnienia dla osób, które wyszły z więzienia.
  • Zwolnienia z pracy z powodu braku zaangażowania w tłumienie strajków marcowych.
  • Naruszenie zasady autonomii uczelni (wkroczenie oddziałów ZOMO na teren UW).
  • Niszczenie budynków uniwersyteckich przez ZOMO i ORMO.
  • Szykanowanie pracowników uczelni, którzy solidaryzowali się ze strajkującymi studentami.
  • Bezkarność sprawców przemocy w czasie wydarzeń marcowych.
  • Brak kompleksowego śledztwa oraz odpowiedzi na interpelację posłów „Znaku”.
  • Szykany i prześladowania w stosunku do posłów „Znaku”, w tym w szczególności w stosunku do Jerzego Zawieyskiego.
  • Brak wyjaśnienia sprawy śmierci Jerzego Zawieyskiego.
  • Pobicie przez „nieznanych sprawców” Stefana Kisielewskiego. Brak kompleksowego wyjaśnienia sprawy.
  • Odpowiedzialność dzieci za wojny polityczne „na górze” dotyczące rodziców (przypadek A. Zambrowskiego).
  • Naruszenie wolności działalności artystycznej oraz wolności słowa – zdjęcie „Dziadów” Kazimierza Dejmka.
  • Zapisy cenzuralne na literatów występujących w obronie wolności słowa (S. Kisielewski, P. Jasienica).
  • Przymusowe opuszczenie terytorium Polski (bilet w jedną stronę – „dokument podróży”).
  • Pozbawienie obywatelstwa Polski.
  • Naruszenie prawa do poszanowania życia rodzinnego oraz prywatnego ze względu na konieczność rozdzielenia rodzin.
  • Ograniczenia w zakresie wywozu majątku z Polski.
  • Pozbawienie prawa do majątku pozostawionego w Polsce.
  • Zakaz powrotu do Polski przez 20 lat od opuszczenia terytorium, bardzo ograniczony dostęp do krótkich 3-dniowych wiz.
  • Kontrola korespondencji.
  • Brak możliwości odwiedzenia chorych rodziców ze względu na zakaz powrotu do kraju.

Pomóż jawności i naszej niezależności!

Komentarze

  1. krajowiec stary

    „To, że jawne zadanie pytań wydawało się w owym czasie czymś niepojętym i władza mogła z tego uczynić zarzut, dzisiejszym językiem możemy nazwać naruszaniem prawa do informacji. Skorzystanie z tego prawa zostało wykorzystane do odmawiania pytającym przynależności do narodu i zarzucania działania „w interesie znanych bankrutów politycznych oraz dla poparcia syjonistycznej, reakcyjnej, oszczerczej i wrogiej Polsce Ludowej propagandy ziejącej nienawiścią…”.

    Tak więc odmawianie prawa do informacji powinno znaleźć się na liście naruszeń. ”
    Winno. Ale się nie znalazło. Używając dzisiejszych pojęć można też zobaczyć zachowania dzisiejszej władzy, gdy udostępnić informację należną KAŻDEMU człowiekowi winna.
    Jak ta władza tych ciekawskich, nazywa ?
    nazywa ich nadużywaczami. Podpiera się przy tym „nauką polską” która tych wrażych ciekawskich, tak nazwała. Wtedy też taka przydatna nauka była. I tak samo działała.
    Ale niektórzy również wtedy przeszkody w dostepie do informacji pokonywali np. niesławne prohibity . Więc „nadużywali” swojego prawa do informacji. Tak ,tak czsy sie zmieniają, ustroje też a usłużna nauka , władza i ich zachowania, się zmieniają?

    1. Katarzyna Batko–Tołuć

      Trochę się znalazło. Po prostu inaczej jest nazwane. To co nazywasz prześladowaniem nadużywaczy, jest opisane poniekąd jako „Szykany i prześladowania w stosunku do posłów „Znaku”, w tym w szczególności w stosunku do Jerzego Zawieyskiego” oraz „brak (…) odpowiedzi na interpelację posłów „Znaku”.”

      1. krajowiec stary

        Lata biegną i w 1980 roku, prawo do informacji znowu (można powiedzieć, inaczej tylko nazwane)
        pojawiło się na dykcie w stoczni im. Lenina. Znowu ludzie ciekawi byli.
        Chcieli wiedzieć. Widocznie to ciągła u ludzi, przypadłość taka.
        że wiedzieć chcą.
        Przy całym podobieństwie motywów jakie stoją za ukrywaniem informacji (wiedzy)
        jednak obecni „nadużywacze” nie są tak prześladowani.Jednak nadal władze mają skłonność do uważania informacji za swoją własność.
        N
        atomiast usłużni tzw. naukowcy są bardzo ale to bardzo podobni, do tych sprzed 50 lat.

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *