Czym jest litygacja strategiczna?

Jeśli uważamy, że w jakimś obszarze prawo nie działa albo zależy nam na tym, by jakieś przepisy zostały zmienione, z pomocą może przyjść litygacja strategiczna. 

Choć to pojęcie nieznane zwykłemu śmiertelnikowi, to nawet jeśli nie jesteśmy prawnikami, aktywistami i nie pracujemy w organizacji pozarządowej zajmującej się prawami człowieka, to warto je poznać. 

Z litygacją strategiczną mamy do czynienia wtedy, gdy inicjujemy postępowanie sądowe lub do niego przystępujemy, ponieważ zależy nam na rozstrzygnięciu, które doprowadzi do pozytywnych zmian w ważnym społecznie obszarze. Zwykle chodzi o zmiany w obszarze prawa, a czasem po prostu o zwrócenie uwagi na to, że prawo w danym obszarze nie działa. 

Pole dla organizacji społecznych

Litygacja strategiczna to zwykle bieg długodystansowy, dlatego najczęściej z tego narzędzia korzystają organizacje społeczne działające w obszarze praw człowieka, które mają w swoim zespole prawników i mogą sobie pozwolić na takie długofalowe działanie. Jego ważnym elementem jest również zwrócenie uwagi opinii publicznej i organów władzy na określony problem i zwiększenie świadomości społecznej i tu też ważne są zasoby i siła oddziaływania organizacji. 

Organizacje społeczne mogą prowadzić litygację strategiczną:

  • zapewniając pełnomocnika pro bono (Sieć Obywatelska Watchdog Polska zapewnia taką pomoc w wybranych sprawach)
  • przystępując do postępowań sądowych na prawach uczestnika (włączamy się do postępowań przed sądami administracyjnymi jako SOWP)
  • inicjując postępowania sądowe w ważnych społecznie sprawach (sprawa Panoptykonu z Facebookiem)
  • składając opinie przyjaciela sądu (nasza organizacja składa opinie w sprawach SLAPP-owych)

Źródło Litygacja strategiczna w obszarze praw człowieka.

Jeśli chodzi o postępowania międzynarodowe, to litygacja strategiczna jest możliwa przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. 

Postępowanie przed TSUE

Prowadzenie litygacji strategicznej przed TSUE sprowadza się przede wszystkim do procedury składania pytań prejudycjalnych. Sądy krajowe mają możliwość wystąpienie do  trybunału z pytaniem prawnym dotyczącym należytej interpretacji prawa unijnego.

Przykładem takiego postępowania przed TSUE jest sprawa klienta Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka ( Litygacja strategiczna w obszarze praw człowieka). Obywatel Maroka wystąpił do Konsula RP w Rabacie o wydanie wizy Schengen, ponieważ chciał odwiedzić żonę i dziecko będące polskimi obywatelami. Konsul dwukrotnie odmówił wydania wizy, więc wnioskodawca złożył skargę do WSA. Minister Spraw Zagranicznych wniósł o jej odrzucenie, wskazując, że polskie prawo nie pozwala na wniesienie takiej skargi. W tej sytuacji wnioskodawca poprosił WSA, by zwrócił się do TSUE właśnie z pytaniem prejudycjalnym, czy rzeczywiście wniesienie takiej skargi nie jest możliwe. Sąd nie przychylił się do tej prośby, a skargę odrzucił. Wnioskodawca nie dał za wygraną i wniósł skargę kasacyjną do NSA, podkreślając, że wyrok WSA odbiera mu możliwość skorzystania ze skutecznego środka odwoławczego. Prosi również o skierowanie pytania prejudycjalnego do TSUE. Mimo że i tym razem Ministerstwo Spraw Zagranicznych wniosło o odrzucenie skargi, NSA zdecydował o zawieszeniu postępowania i skierowaniu pytania prejudycjalnego do TSUE. Jak czytamy w publikacji  HFPC:

TSUE wydał orzeczenie (C403/16), w którym wskazał, iż w świetle art. 32 ust. 3 Kodeksu wizowego w związku z art. 47 Karty Praw Podstawowych, procedura odwoławcza od decyzji o odmowie wydania wizy musi gwarantować na pewnym etapie postępowania środek odwoławczy do sądu.

W związku z tym NSA uchylił zaskarżony wyrok WSA, a WSA uchylił decyzję Konsula w całości. 

W tej sprawie dobrze widać, jak rozstrzygnięcie dotyczące pojedynczej osoby może mieć wpływ na sytuację innych osób starających się o wizę Schengen.

Postępowanie przed ETPC

Postępowanie przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka inicjuje skarga do Trybunału, wniesiona przez osobę prywatną bądź organizację społeczną. Aby jednak ETPC taką skargę rozpatrzył, konieczne jest wyczerpanie możliwości odwoławczych w kraju. Przykładem takiego postępowania jest sprawa Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska przeciw Polsce. 

W lipcu 2017 r. złożyliśmy wniosek o udostępnienie informacji publicznej w zakresie kalendarza spotkań Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej i Wiceprezesa Mariusza Muszyńskiego oraz księgi wejść i wyjść z budynku Trybunału w 2017 r. Zależało nam na zweryfikowaniu doniesień medialnych, jakoby sędziowie spotykali się z ówczesnym ministrem koordynatorem służb specjalnych, Mariuszem Kamińskim w czasie, gdy przed Trybunałem toczyło się postępowanie o uznanie za niezgodne z prawem pewnych prezydenckich ułaskawień (m.in. ministra Kamińskiego).

W ramach odpowiedzi dowiedzieliśmy się, że kalendarz spotkań nie jest dokumentem urzędowym i nie stanowi informacji publicznej w rozumieniu przepisów ustawy, a Trybunał Konstytucyjny nie prowadzi ewidencji osób wchodzących i wychodzących, a więc nie może udostępnić informacji w tym zakresie.

Zaskarżyliśmy bezczynność Trybunału do WSA w Warszawie. Wyrokiem z 23 stycznia 2018 r. Sąd oddalił naszą skargę. W ramach uzasadnienia wyjaśnił, że dzienniki posiedzeń stanowią dokument wewnętrzny, zaś księga wejść i wyjść nie dotyczy zadań wykonywanych przez Trybunał, a więc nie ma charakteru informacji publicznej.

Złożyliśmy skargę kasacyjną od tego wyroku, zarzucając m.in. naruszenie art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Naczelny Sąd Administracyjny podzielił stanowisko Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i oddalił skargę.

W związku z wyczerpaniem środków odwoławczych procedury krajowej, wnieśliśmy skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Trybunał przyjął naszą skargę i 1 marca 2024 roku wydał wyrok – zdaniem Trybunału doszło do naruszenia Artykułu 10 w kontekście odmowy udzielenia organizacji pozarządowej dostępu do kalendarzy spotkań.

Choć wyrok nie jest wiążący dla polskich sądów, mamy nadzieję, że wpłynie na linię orzeczniczą i obywatele będą mieli większy dostęp do kalendarzy spotkań osób publicznych. 

Piwo nad Wisłą

Litygacja strategiczna może być też postępowaniem inicjowanym przez pojedynczą osobę i dotyczyć tak prozaicznej sprawy, jak np. picie piwa nad Wisłą

W lipcu 2015 roku Marek Tatała usiadł na ławce na Bulwarach nad Wisłą w Warszawie i otworzył butelkę piwa. Zrobił to celowo, licząc na to, że sprowokuje interwencję policji i nagłośni problem niewłaściwej interpretacji ówczesnej ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. W czasie interwencji na Bulwarach policjanci upominali lub karali mandatami za picie alkoholu w miejscu publicznym, tymczasem ustawa nie posługuje się pojęciem „miejsca publicznego”, lecz wskazuje miejsca, w których spożywanie alkoholu jest zabronione (to ulice, parki, place i skwery). Lipcowa akcja na Bulwarach “zaowocowała” trzema interwencjami policji, dwoma wyrokami sądów powszechnych i jednym postanowieniem Sądu Najwyższego. Sam Tatała podkreślał, że ważniejsze od możliwości picia piwa na bulwarach jest w tej sprawie dbanie o praworządność. Jeśli w tak drobnych sprawach trudno wyegzekwować przestrzeganie prawa, to możemy sobie z tym nie poradzić w poważniejszych sytuacjach. Sprawie towarzyszyła zainicjowana przez Tatałę kampania społeczna “Legalnie nad Wisłą”. I udało się – Sąd Okręgowy, posiłkując się opinią Sądu Najwyższego, orzekł, że na Bulwarach można pić alkohol.

 

Tekst powstał w ramach działania finansowanego w ramach projektu PROTEUS Fundacji Transatlantyckiej, współfinansowane przez Unię Europejską we współpracy z programem ECE The German Marshall Fund.

Grantodawca zastrzega, że Przedstawione podczas spotkań poglądy i opinie są wyłącznie poglądami autora (autorów) i nie muszą odzwierciedlać poglądów Unii Europejskiej lub Agencji Wykonawczej Europejskiej Rady ds. Innowacji i ds. Małych i Średnich Przedsiębiorstw (EISMEA). Unia Europejska, ani organ przyznający dotację nie ponoszą za nie odpowiedzialności.

Podoba Ci się ten artykuł? Wesprzyj nasze działania darowizną.

Komentarze

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *