Poprzedni

Ile naprawdę kosztują śmieci? Jak zrozumieć system odpadowy w gminie

Opłata za odpady komunalne jest jedną z tych danin, które mieszkańcy widzą od razu i bardzo łatwo porównują z sąsiednimi gminami. „U nas 38 zł, obok 32 zł — czyli tam jest lepiej” — to częsty skrót myślowy. Problem w tym, że w gospodarce odpadami taki skrót może prowadzić do fałszywych wniosków.

Tekst przygotowano na podstawie webinarium prowadzonego przez mec. Macieja Kiełbusa* w ramach kursu (Bez)Nadzieja małej i dużej gminy. 

System śmieciowy to nie tylko miesięczna stawka. To także częstotliwość odbioru, liczba frakcji, dostępność PSZOK-u, limity na bioodpady i gabaryty, sposób wyposażania mieszkańców w pojemniki, szczelność deklaracji, jakość segregacji, koszty instalacji, przetargi, dopłaty z budżetu i decyzje rady gminy. Dopiero te elementy pokazują, czy system jest rzeczywiście dobrze zorganizowany, czy tylko wygląda tanio na papierze.

Skąd się wziął „system śmieciowy” i dlaczego gmina odpowiada za odpady

Dzisiejszy model gospodarki odpadami komunalnymi wyrósł z tzw. rewolucji odpadowej. Przed jej wejściem w życie właściciele nieruchomości sami zawierali umowy z firmami odbierającymi odpady. Gmina miała pewne kompetencje — uchwalała regulamin utrzymania czystości, wydawała zezwolenia, kontrolowała umowy — ale nie była centralnym organizatorem systemu.

Ten dawny model miał poważną wadę: im mniej ktoś oddał odpadów oficjalnie, tym mniej płacił. To tworzyło zachętę do „uciekania” z odpadami poza system: do spalania, podrzucania, wywożenia do lasu albo udawania, że śmieci w ogóle nie powstają.

Po zmianach gmina stała się głównym organizatorem odbioru odpadów z nieruchomości zamieszkałych. To ona wybiera firmę odbierającą odpady, organizuje system, ustala (przez radę gminy) zasady i stawki, a mieszkańcy płacą gminie opłatę za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Nie jest to klasyczny podatek, bo w zamian mieszkaniec otrzymuje konkretną usługę: odbiór odpadów, możliwość korzystania z PSZOK-u i inne formy zbiórki.

Celem tej zmiany było przede wszystkim uszczelnienie systemu, objęcie odpadów kontrolą gminy, rozwinięcie selektywnej zbiórki, ograniczenie składowania i zmniejszenie liczby odpadów wyrzucanych poza legalny obieg.

Jakie przepisy regulują system śmieciowy

Gminny system odbioru odpadów nie jest wymysłem urzędu ani wyłącznie lokalną decyzją rady gminy. Jego podstawą są przepisy krajowe, a uchwały gminne tylko doprecyzowują, jak ten system działa na miejscu.

Najważniejszym aktem jest ustawa z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. To ona określa zadania gminy, obowiązki właścicieli nieruchomości, zasady organizowania odbioru odpadów komunalnych, metody naliczania opłat, obowiązek tworzenia PSZOK-u, zasady selektywnej zbiórki i możliwość dopłacania do systemu z budżetu gminy. W 2011 roku Sejm uchwalił nowelizację tej ustawy, gruntownie ją przebudowując. Nowelizacja zapoczątkowała tzw. rewolucję odpadową. Ustawodawca wyznaczył gminom dwa lata na przygotowanie nowego systemu odpadowego, który ruszył 1 lipca 2013 roku. Aktualnie czekamy na kolejną nowelizację tej ustawy. 

Dlaczego nie warto porównywać samych stawek za śmieci

Najczęstszy błąd w debacie o odpadach brzmi: „w sąsiedniej gminie jest taniej”. Sama stawka nie mówi jeszcze, co mieszkaniec za tę opłatę otrzymuje.

Wyobraźmy sobie dwie gminy. W jednej opłata wynosi 30 zł miesięcznie, w drugiej 35 zł. Na pierwszy rzut oka ta pierwsza wygląda lepiej. Ale jeśli przy 30 zł mieszkaniec sam kupuje pojemniki, odpady są odbierane rzadziej, PSZOK działa tylko kilka godzin dziennie, a gabaryty trzeba dowozić samemu, to system może być mniej wygodny niż w gminie z opłatą 35 zł, gdzie mieszkańcy mają zapewnione pojemniki, częściej odbiera się odpady, prowadzi dostępny PSZOK jest częściej otwarty, a gabaryty są odbierane sprzed posesji.

Dlatego porównywać można systemy, a nie same stawki. Sama cena bez opisu zakresu usług jest jak porównywanie rachunku w restauracji bez sprawdzenia, co było na talerzu.

Co naprawdę wpływa na wysokość opłat

Na wysokość opłaty składa się wiele decyzji i kosztów. Część z nich jest widoczna dla mieszkańca od razu, część ukrywa się w dokumentach, przetargach i budżecie.

Częstotliwość odbioru

Im częściej odbierane są odpady, tym wygodniejszy system, ale zwykle także droższy. Częstszy odbiór oznacza więcej kursów, więcej pracy, większe koszty paliwa, ludzi i sprzętu.

Znaczenie ma też to, które frakcje odbierane są często. Inaczej kosztuje system, w którym papier, szkło i tworzywa odbierane są raz w miesiącu, a inaczej taki, w którym odbiór następuje co tydzień lub co dwa tygodnie.

Liczba frakcji

Podstawowy model selektywnej zbiórki opiera się na kilku głównych frakcjach: papierze, szkle, metalach i tworzywach sztucznych, bioodpadach oraz odpadach zmieszanych. Gmina może jednak system modyfikować: rozdzielać szkło kolorowe i bezbarwne, osobno zbierać popiół, inaczej organizować bioodpady albo wprowadzać dodatkowe rozwiązania dla tekstyliów.

Większa liczba frakcji może poprawiać jakość segregacji, ale oznacza też więcej pojemników, bardziej skomplikowaną logistykę i często wyższe koszty.

PSZOK-i

Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych jest ważnym elementem systemu. To tam mieszkaniec może oddać odpady problemowe, których nie powinno się wrzucać do zwykłych pojemników. Ale PSZOK PSZOK-owi nierówny. Ważne są godziny otwarcia, lokalizacja, dostępność w soboty, zasady przyjmowania odpadów, limity, obsługa i to, czy gmina organizuje dodatkowe formy odbioru, np. mobilny PSZOK albo okresowe wystawki.

W zwartej miejskiej gminie jeden dobrze położony PSZOK może wystarczyć. W rozproszonej gminie wiejskiej, gdzie z najdalszej miejscowości do punktu jest kilkanaście albo kilkadziesiąt kilometrów, taki sam model może być niewygodny i w praktyce nieskuteczny.

Limity bio i gabarytów

Co do zasady gmina przyjmuje odpady wytwarzane przez mieszkańców w ramach systemu. Są jednak frakcje, które mogą być limitowane, m.in. odpady wielkogabarytowe, odpady ogrodowe, zużyte opony czy odpady budowlane i rozbiórkowe.

Limity mogą obniżać koszty systemu, ale trzeba je oceniać rozsądnie. Zbyt niskie limity mogą powodować frustrację mieszkańców albo zachęcać do pozbywania się problemowych odpadów poza systemem. Zbyt wysokie limity mogą z kolei znacząco podnosić koszt całego systemu, zwłaszcza tam, gdzie ilość bioodpadów lub gabarytów szybko rośnie.

Szczelność systemu

Jednym z największych problemów jest zjawisko „pasażera na gapę”. Dotyczy to szczególnie metody naliczania opłaty od liczby mieszkańców. Jeśli ktoś faktycznie mieszka w gminie i wytwarza odpady, ale nie został ujęty w deklaracji, nie płaci za system, choć z niego korzysta. Koszt jego odpadów rozkłada się na pozostałych mieszkańców.

Szczelność systemu zależy od kontroli deklaracji, jakości danych, współpracy ze wspólnotami i spółdzielniami, a także od tego, czy gmina potrafi reagować na różnice między liczbą mieszkańców faktycznych a zadeklarowanych.

Metoda naliczania opłat

Ustawa przewiduje kilka metod naliczania opłaty: od mieszkańca, od zużycia wody, od powierzchni lokalu albo od gospodarstwa domowego. Każda ma wady.

Metoda od mieszkańca jest społecznie najbardziej zrozumiała, ale najbardziej podatna na zaniżanie liczby osób. Metoda wodna lepiej wychwytuje faktyczne użytkowanie nieruchomości, ale może budzić spory, np. przy podlewaniu ogrodów, awariach czy nietypowym zużyciu. Metoda od powierzchni jest łatwiejsza do kontroli, ale bywa odbierana jako niesprawiedliwa, bo sama powierzchnia mieszkania nie zawsze odpowiada ilości wytwarzanych odpadów. Metoda od gospodarstwa domowego jest prosta, ale może zrównywać sytuacje bardzo różne: jednoosobowe gospodarstwo i rodzinę wieloosobową.

Dlatego wybór metody nie jest tylko techniczną decyzją. To także decyzja społeczna i polityczna. 

Gmina, kalkulując stawkę, bierze pod uwagę coroczną analizę stanu gospodarki odpadami. Związana jest również wprowadzonym do ustawy mechanizmem stawki maksymalnej. Dla każdej z metod ustalania opłaty wprowadzono do ustawy maksymalne progi procentowe odwołujące się do przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na jednego mieszkańca, a ten dochód rozporządzalny można znaleźć w obwieszczeniu prezesa Głównego Urzędu Statystycznego co roku publikowanego do końca marca.

Kto decyduje o systemie? Spoiler: nie tylko burmistrz

W debacie publicznej często mówi się: „burmistrz podniósł opłaty” albo „wójt ustalił śmieci”. To uproszczenie. Kluczowe decyzje podejmuje rada gminy. To radni uchwalają stawki opłat, wybierają metodę ich naliczania, decydują o zakresie usług świadczonych w zamian za opłatę, regulują zasady działania PSZOK-u, mogą zdecydować o przejęciu przez gminę obowiązku wyposażenia nieruchomości w pojemniki, ustalają szczegółowe rozwiązania systemu.

Wójt, burmistrz lub prezydent miasta odpowiada za wykonanie systemu: organizację przetargu, zawarcie umowy, nadzór, kontrole, decyzje administracyjne, egzekwowanie opłat i bieżące zarządzanie. Ale nie działa w próżni. W wielu sprawach wykonuje ramy przyjęte przez radę.

Są też inni uczestnicy systemu: firma odbierająca odpady, instalacje przetwarzania, właściciele nieruchomości, spółdzielnie, wspólnoty, mieszkańcy, Regionalna Izba Obrachunkowa kontrolująca uchwały finansowe, a czasem także sądy administracyjne.

Dopłaty do śmieci — pomoc dla mieszkańców czy polityczny plaster?

Gminny system odpadowy powinien się bilansować: wpływy z opłat powinny pokrywać koszty jego działania. W praktyce wiele gmin dopłaca do systemu z innych dochodów budżetowych. Na pierwszy rzut oka dopłata wygląda korzystnie. Mieszkańcy płacą mniej, a różnicę pokrywa gmina. Problem polega na tym, że gmina nie ma „niczyich” pieniędzy. Jeśli dopłaca do odpadów, to finansuje system z pieniędzy, które mogłyby zostać przeznaczone na drogi, szkoły, transport, zieleń, kulturę, inwestycje albo inne usługi publiczne.

Dopłata może być uzasadniona w wyjątkowych sytuacjach: gdy gmina chce łagodzić nagły skok kosztów, wykorzystuje nadwyżkę z lat poprzednich albo ma szczególne powody społeczne. Ale stała dopłata może działać jak polityczny plaster: przykrywa realny koszt systemu, obniża presję na jego naprawę i pozwala mówić mieszkańcom, że „u nas śmieci są tanie”, choć faktycznie są tylko częściowo finansowane z innej kieszeni.

Największe ryzyko polega na tym, że dopłata zniekształca obraz. Mieszkaniec widzi niską stawkę, ale nie widzi, ile system naprawdę kosztuje.

Jak sprawdzić, czy system w mojej gminie działa dobrze

Dobry system odpadowy nie musi być najtańszy. Powinien być racjonalny, szczelny, dopasowany do charakteru gminy i zrozumiały dla mieszkańców. Warto zacząć od kilku prostych pytań do gminy:

  • Czy system się bilansuje, czy gmina do niego dopłaca?
  • Jeśli dopłaca, to ile rocznie i z jakich środków?
  • Jaki procent kosztów pokrywają mieszkańcy w opłacie, a jaki budżet gminy?
  • Jak często odbierane są poszczególne frakcje?
  • Czy częstotliwość odbioru odpowiada realnym potrzebom mieszkańców, czy powoduje przepełnione pojemniki albo niepotrzebne kursy?
  • Kto zapewnia pojemniki i worki? Czy mieszkańcy płacą za nie osobno, czy koszt jest wliczony w opłatę?
  • Jak działa PSZOK? Gdzie jest położony, w jakich godzinach działa, czy jest dostępny w soboty, jakie odpady przyjmuje, jakie są limity i czy mieszkańcy z odległych miejscowości mają realną możliwość korzystania z niego?
  • Czy gmina organizuje zbiórki mobilne, wystawki gabarytów, zbiórki elektroodpadów, tekstyliów albo innych frakcji problemowych?
  • Jakie są limity na bioodpady, gabaryty, opony i odpady budowlane? Czy limity ograniczają nadużycia, czy utrudniają normalne korzystanie z systemu?
  • Jaką metodą naliczana jest opłata? Czy gmina bada, ilu mieszkańców faktycznie mieszka na jej terenie, a ilu jest wpisanych w deklaracjach?
  • Czy firma odbierająca odpady została wybrana w konkurencyjnym przetargu? Kiedy był ostatni przetarg? Ilu wykonawców złożyło oferty? Czy gmina nie jest uzależniona od jednego podmiotu?
  • Czy odpady trafiają do instalacji zapewniających osiąganie wymaganych poziomów recyklingu? Czy gmina płaci kary za nieosiągnięcie poziomów?
  • Czy koszty administracyjne, edukacyjne, obsługa PSZOK-u i inne wydatki są jawnie pokazywane jako koszty systemu?

Jakie dokumenty sprawdzić

Najważniejsze dokumenty powinny być dostępne w Biuletynie Informacji Publicznej gminy. Warto zajrzeć przede wszystkim do:

  • uchwały w sprawie metody i stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi;
  • uchwały określającej szczegółowy zakres usług świadczonych w zamian za opłatę;
  • regulaminu utrzymania czystości i porządku w gminie;
  • regulaminu PSZOK-u;
  • corocznej analizy stanu gospodarki odpadami komunalnymi;
  • sprawozdania z wykonania budżetu, zwłaszcza części pokazującej dochody i wydatki systemu odpadowego;
  • informacji o przetargach, umowach i wykonawcach odbioru lub zagospodarowania odpadów;
  • uchwał dotyczących dopłat do systemu, jeśli gmina takie podejmowała.

Najważniejszy wniosek

System odpadowy powinien być szyty na miarę gminy. Innych rozwiązań potrzebuje zwarta gmina miejska, innych rozproszona gmina wiejska, jeszcze innych miejscowość turystyczna, w której sezonowo przybywa odpadów.

Dlatego nie wystarczy zapytać, czy śmieci kosztują 30, 35 czy 40 zł. Trzeba zapytać, co za tę kwotę dostajemy, czy wszyscy uczciwie płacą, czy system się bilansuje, czy gmina nie ukrywa kosztów w budżecie i czy przyjęte rozwiązania naprawdę pasują do lokalnych warunków.

Tani system może być dobry. Ale może być też tylko niedoszacowany, dotowany albo niewygodny. Droższy system może być przesadzony. Ale może też po prostu obejmować więcej usług, lepszą dostępność PSZOK-u, częstszy odbiór i większą szczelność.

 

* Maciej Kiełbus to prawnik, absolwent studiów magisterskich i doktoranckich na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 2007 roku związany z ZIEMSKI&PARTNERS Kancelarią Prawną Kostrzewska, Kołodziejczak i Wspólnicy sp.k. w Poznaniu, gdzie od 2024 roku pełni funkcję Partnera Zarządzającego.

Specjalizuje się m.in. w zagadnieniach prawa samorządowego i gospodarki odpadami komunalnymi. Od maja 2013 roku jest redaktorem naczelnym czasopisma internetowego „Prawo dla Samorządu”. Reprezentuje Związek Miast Polskich w Zespole doradczym do spraw systemowych rozwiązań w zakresie gospodarki odpadami przy Ministrze Klimatu i Środowiska. Jest także przedstawicielem Ogólnopolskiego Porozumienia Organizacji Samorządowych w Zespole do spraw Ustroju Samorządu, Obszarów Miejskich i Metropolitalnych Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

 

Podoba Ci się ten artykuł? Wesprzyj nasze działania darowizną.

Komentarze

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *