Kolejna edycja Jawności w drodze za nami. Przejechaliśmy Polskę wzdłuż i wszerz — z północy na południe oraz ze wschodu na zachód. Było mnóstwo ciekawych rozmów, wiele emocji i okazji, by zobaczyć, jak wiele osób w Polsce chce działać i budować lepszą codzienność.
To mocne słowa na początek, ale nie ukrywamy, że marzenie o tym, by pojechać „w Polskę”, towarzyszyło nam niemal od początku działalności Stowarzyszenia. Gdy zaczynaliśmy udzielać porad prawnych w zakresie dostępu do informacji publicznej, nasz telefon częściej milczał niż dzwonił. Dziś w poradni pracuje ośmioro prawników i prawniczek, którzy obsługują ponad 1500 spraw rocznie — to dowód, że coraz częściej korzystacie ze swoich praw.
Na co dzień spotykamy się z Wami, udzielając porad, konsultując i prowadząc kursy edukacyjne. Wiemy, jak ważne jest mieć wsparcie na miejscu — tam, gdzie się działa, często w pojedynkę. Dlatego tak bardzo cieszymy się, że mogliśmy spotkać się z tak wieloma z Was.
Wasze zaufanie i zaangażowanie pokazują, że nasze działania na rzecz jawności realnie zmieniają życie ludzi. Za to wszystko — dziękujemy!
Trasa w liczbach
Odwiedziliśmy 34 miejscowości, a w spotkaniach wzięło udział 448 osób. Trzykrotnie prowadziliśmy równoległe wydarzenia (niestety nie mamy zdolności teleportacji, ale mamy świetny zespół — i to chyba ważniejsze! 😉).
Zaliczyliśmy jedną awarię samochodu, zero spóźnień i każde spotkanie rozpoczęło się o czasie.
Najmniejszą odwiedzoną miejscowością były Broniki (gmina Rychwał), a po drodze dotarliśmy nawet do trójstyku granic we Włodawie.
Kim byli uczestnicy?
Na spotkania przychodzili zarówno lokalni aktywiści — osoby, które już działają na rzecz swoich społeczności — jak i mieszkańcy, którzy po prostu chcieli dowiedzieć się więcej o jawności. Często uczestniczyli też radni, nie tylko z opozycji, szukając praktycznych wskazówek, jak lepiej korzystać z narzędzi wspierających przejrzystość działań w samorządzie.
Pozytywnym sygnałem był udział burmistrzów, prezydentów czy sekretarzy — przedstawicieli władz lokalnych, którzy chcieli rozmawiać o transparentności. W niektórych miejscowościach spotkania odbywały się nawet pod patronatem gminy lub miasta, co szczególnie nas cieszy.
O czym rozmawialiśmy?
Poruszane tematy były różnorodne. Większość uczestników chciała się upewnić, że jawność, przejrzystość i praworządność są możliwe — i dowiedzieć się, jak można to osiągnąć w swojej społeczności. Dużym zainteresowaniem cieszyły się nasze wygrane sprawy, m.in. o kalendarze spotkań Julii Przyłębskiej czy informacje z PZPN-u — bo pokazują, że „da się”, a każda instytucja i osoba publiczna ma obowiązek udostępniać informacje.
Wielu uczestników pytało o dobre praktyki: rejestry umów, nagrania z komisji czy łatwy dostęp do informacji publicznej. W każdej miejscowości pojawiały się też konkretne lokalne sprawy — park, droga, teren zielony zagrożony inwestycją deweloperską. To pokazuje, że jawność przekłada się bezpośrednio na jakość życia mieszkańców.
Grantodawca zastrzega, że Przedstawione podczas spotkań poglądy i opinie są wyłącznie poglądami autora (autorów) i nie muszą odzwierciedlać poglądów Unii Europejskiej lub Agencji Wykonawczej Europejskiej Rady ds. Innowacji i ds. Małych i Średnich Przedsiębiorstw (EISMEA). Unia Europejska, ani organ przyznający dotację nie ponoszą za nie odpowiedzialności.



Komentarze