Sprawa zaczęła się od pytań o awans prokuratora, którego nazwisko pojawiło się w kontekście poważnych zaniedbań opisanych przez „Gazetę Wyborczą”. Dopiero wyrok WSA przesądził, że sam wniosek powinien zostać udostępniony jako informacja publiczna.
Dlatego dwa lata temu zapytaliśmy Prokuraturę Krajową o wniosku o awans prokuratora Piotra Styczewskiego na zastępcę gdańskiego prokuratora regionalnego.
W odpowiedzi na nasz wniosek przeczytaliśmy:
W odpowiedzi na Państwa wniosek z dnia 6 marca 2024 r., złożony w Prokuraturze Krajowej w dniu 7 marca 2024 r., o udostępnienie w trybie ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U.2022.902), informacji dotyczących „wniosku o awans prokuratora Piotra Styczewskiego na zastępcę gdańskiego prokuratora regionalnego” uprzejmie informuję, że p.o. Prokuratora Regionalnego w Gdańsku pismem z dnia 21 lutego 2024 r. wystąpił z wnioskiem o powierzenie Panu Piotrowi Styczewskiemu – prokuratorowi Prokuratury Regionalnej w Gdańsku pełnienia funkcji Zastępcy Prokuratora Regionalnego w Gdańsku na okres 6 miesięcy. Pan Jacek Bilewicz p.o. Prokuratora Krajowego wniosku tego nie uwzględnił, wnioskodawcę poinformowano o sposobie rozpoznania wniosku pismem z dnia 12 marca 2024 r.
Odpisując na to pismo zauważyliśmy, że chcieliśmy poznać treść wniosku o awans prokuratora Piotra Styczewskiego, a tymczasem otrzymaliśmy informację o wniosku i sposobie jego rozpatrzenia.
Prokuratura Krajowa odpowiedziała, że treści wniosku o awans nie jest informacją publiczną, lecz dokumentem wewnętrznym. W jej ocenie informacją publiczną byłby dopiero formalny akt powołania lub powierzenia funkcji, ale ponieważ wniosek nie został uwzględniony, taki dokument nie powstał.
Przekaż 1,5% podatku Watchdogowi!
Wystarczy, że wpiszesz nasz numer KRS 0000181348 w swoim rozliczeniu podatkowym.
Sprawa trafia do WSA
W tej sytuacji złożyliśmy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skargę na bezczynność. Wskazujemy w niej, że Prokuratura Krajowa bezpodstawnie nie udostępniła żądanego dokumentu, choć dotyczy on działania organu publicznego i sposobu wykonywania zadań publicznych, więc powinien być traktowany jako informacja publiczna. W skardze podkreślamy również, że pojęcie „dokumentu wewnętrznego” nie jest ustawową przesłanką ograniczenia prawa do informacji, dlatego nie może samo w sobie uzasadniać odmowy.
Sąd uwzględnił naszą skargę (II SAB/Wa 451/24), uznając, że żądany dokument nie był „dokumentem wewnętrznym”, lecz miał cechy dokumentu urzędowego i dotyczył sprawy publicznej, bo odnosił się do oficjalnego wniosku o powierzenie funkcji w strukturze prokuratury. Podkreślił też, że bez znaczenia jest to, iż wniosek ostatecznie nie został uwzględniony — sam ten fakt nie odbiera dokumentowi charakteru informacji publicznej.
WSA wskazał również, że Prokuratura wprawdzie opisała wcześniej treść tego dokumentu, ale nie udostępniła samego dokumentu, o który wprost wnosiło stowarzyszenie. W efekcie organ błędnie zakwalifikował żądaną informację, nie udostępnił jej ani nie wydał decyzji odmownej, więc pozostawał w bezczynności i musiał zostać zobowiązany do rozpoznania wniosku.
Prokuratura nie odwołała się od wyroku i postanowiła udostępnić nam wniosek o awans (treść wniosku). Jego uzasadnienie jest bardzo lakoniczne i ogranicza się do opisania historii zatrudnienia Styczewskiego.


Komentarze