
Najpierw były wnioski o dokumenty dotyczące wydatków, naborów, inwestycji i zagospodarowania przestrzennego. Potem wezwania do uzupełniania braków, zarzuty nadużywania prawa do informacji i pozostawianie wniosków bez rozpoznania. W końcu sprawy trafiły do sądów. 18 czerwca NSA rozpoznał aż 12 sporów Stowarzyszenia Leubuzzi z władzami Ośna Lubuskiego i po raz kolejny przypomniał, że wniosku o informację publiczną nie można po prostu zignorować.
W zeszłym roku opisywaliśmy historię Alicja Matwiejczuk ze Stowarzyszenie Leubuzzi. Burmistrz Ośna Lubuskiego pod pozorem akcji STOP HEJTEROM opublikował wtedy film, w którym zarzucał jej, że „przyjęła za punkt honoru masowe składanie kolejnych wniosków” o informację publiczną.
Patrząc z kolei na los tych wniosków o informację publiczną, można podejrzewać, że z kolei burmistrz Ośna Lubuskiego za punkt honoru postawił sobie na nie nie odpowiadać. Dlatego 18 czerwca odbyło się przed Naczelnym Sądzie Administracyjnym w Warszawie aż 12 rozpraw dotyczących spraw Stowarzyszenia Leubuzzi przeciwko Urzędowi Miejskiemu i Burmistrzowi Ośna Lubuskiego. Rozprawy przed NSA poprzedziły wygrane przez Stowarzyszenie sprawy przed WSA – wszystkie zaskarżone przez Burmistrza i urząd.
„Nadużycie prawa do informacji”
W przypadku 4 spraw burmistrz i urząd miasta pozostawiły wniosek bez rozpoznania, uznając, że wnioskodawca nadużywa prawa do informacji.
W pierwszej ze spraw Stowarzyszenie pytało o ekwiwalent za garnitur lub ubiór reprezentacyjny burmistrza. Wnioskodawcy chcieli m.in. poznać regulacje wewnętrzne, dokumenty dotyczące wypłat ekwiwalentu, faktury i rachunków za odzież, informacji o jej służbowym charakterze oraz o opodatkowaniu i składkach ZUS.
- Burmistrz nie odpowiedział na wniosek, argumentując, że działalność stowarzyszenia stanowi nadużycie prawa do informacji publicznej. NSA nie zgodził się z burmistrzem(III OSK 2297/25). Sąd przyjął, że:
- tym, czy coś jest informacją publiczną, decyduje treść i przedmiot żądania, a nie osoba wnioskodawcy ani jego motywy;
- ewentualne nadużycie prawa do informacji publicznej nie powoduje, że wniosek przestaje być wnioskiem o informację publiczną;
W przypadku drugiej sprawy chodziło o dokumenty związane z naborem na stanowisko ds. podatków i opłat lokalnych w Urzędzie Miejskim w Ośnie Lubuskim. W naborze tylko jedna kandydatka spełniała wymagania formalne, ale postępowanie zostało unieważnione. I tu wnioskodawcy nie doczekali się odpowiedzi, ponieważ burmistrz uznał (jak argumentował w skardze kasacyjnej) , że nadużyto prawa do informacji. WSA uznał bezczynność burmistrza, który złożył skargę kasacyjną.
NSA ją oddalił, podkreślając, że burmistrz nie może pozostawić wniosku bez rozpoznania (III OSK 62/26). Powinien wydać decyzję administracyjną o odmowie udostępnienia informacji na podstawie art. 16 ust. 1 u.d.i.p.. Taka decyzja musi zawierać uzasadnienie faktyczne i prawne, dzięki czemu wnioskodawca może ją zaskarżyć i poddać kontroli sądu.
W kolejnym wniosku Stowarzyszenie zwróciło się do burmistrza o kopie potwierdzeń przelewów dotyczących wypłat ekwiwalentu na ubiór reprezentacyjny z ostatnich 5 lat oraz kopie faktur i rachunków przedstawianych w związku z tymi wypłatami. Zastrzegło też, że jeśli organ nie udostępni dokumentów, powinien wydać formalną decyzję odmowną.
I tym razem, burmistrz nie odpowiedział na wniosek, WSA uznało jego bezczynność, a w skardze kasacyjnej podnosił argumenty o nadużywaniu prawa do informacji.
I tu NSA oddalił skargę III OSK 207/26) podobnie jak w wyrokach opisanych powyżej, przypominając, że burmistrz nie może pozostawić wniosku bez odpowiedzi. Powinien wydać decyzję administracyjną o odmowie udostępnienia informacji na podstawie art. 16 ust. 1 u.d.i.p.
Kolejny wyrok różni się od pozostałych podmiotem zobowiązanym – tym razem Stowarzyszenie zwróciło się do Rady Miejskiej z wnioskiem o dokumenty ze wspólnego posiedzenia jej dwóch.
Stowarzyszenie zażądało m.in. protokołu z posiedzenia, materiałów przygotowanych dla komisji, dokumentów dotyczących omawianych projektów uchwał, korespondencji związanej z posiedzeniem oraz listy obecności. Dalej scenariusz był taki sam – Rada Miejska nie odpowiedziała na wniosek, WSA uznało jej bezczynność, a w skardze kasacyjnej jako powód braku odpowiedzi wskazała nadużywanie prawa do informacji przez wnioskodawcę. I tu NSA, oddalając skargę (III OSK 381/26), podkreślił, że niedopuszczalne jest pozostawienie wniosku bez odpowiedzi.
Informacja przetworzona
Wśród rozpatrywanych przez NSA spraw były też takie, w których burmistrz uznawał, że wniosek dotyczy informacji przetworzonej. To taka informacja, która na dzień składania wniosku nie istnieje, a urząd musi ja wytworzyć dokonując analiz i zestawień. Oznacza to, że na przykład duża liczba dokumentów nie jest informacją przetworzoną, bo urząd już je posiada, często jednak w przypadku obszernych wniosków tak są one zaklasyfikowane.
W pierwszej ze spraw Stowarzyszenie zażądało kopii faktur, rachunków, umów, zestawień kosztów i potwierdzeń przelewów związanych z wynagrodzeniem radców prawnych, adwokatów, kancelarii i innych prawników świadczących usługi dla Gminy Ośno Lubuskie, jej jednostek oraz burmistrza w okresie od 1 stycznia 2020 r. do 1 lipca 2025 r.
Burmistrz uznał, że żądana informacja ma charakter informacji przetworzonej i wezwał stowarzyszenie do wykazania, że jej uzyskanie jest szczególnie istotne dla interesu publicznego. Zażądał też podania danych adresowych. Następnie stwierdził, że braki nie zostały uzupełnione, i pozostawił wnioski bez rozpoznania.
WSA uznał takie działanie za nieprawidłowe i stwierdził bezczynność burmistrza. Sąd wskazał, że niewykazanie szczególnie istotnego interesu publicznego nie jest brakiem formalnym wniosku, tylko kwestią merytoryczną. Jeżeli organ uważa informację za przetworzoną, a wnioskodawca nie wykazał szczególnego interesu publicznego, urząd powinien wydać decyzję o odmowie udostępnienia informacji, a nie pozostawić wniosek bez rozpoznania.
Burmistrz zaskarżył ten wyrok do NSA. Twierdził m.in., że skoro wnioskodawca nie wykonał wezwania, można było zastosować art. 64 § 2 k.p.a. i pozostawić wniosek bez rozpoznania.
NSA nie zgodził się z tym stanowiskiem (III OSK 17/26). Podkreślił, że ustawa o dostępie do informacji publicznej ma własny tryb postępowania, a przepisy k.p.a. stosuje się tylko w zakresie wskazanym w u.d.i.p., przede wszystkim przy wydawaniu decyzji o odmowie lub umorzeniu. Nie można więc swobodnie stosować art. 64 § 2 k.p.a. do wcześniejszego etapu rozpatrywania wniosku.
Podobny los spotkał wniosek o dokumenty związane z decyzjami o warunkach zabudowy dla 13 działek w Ośnie Lubuskim. Stowarzyszenie wystąpiło o kopie decyzji o warunkach zabudowy oraz wniosków o ich wydanie dotyczących wskazanych działek. Burmistrz uznał, że żądane informacje mają charakter informacji przetworzonej i wezwał stowarzyszenie do wykazania szczególnie istotnego interesu publicznego oraz do podania danych adresowych. Następnie, uznając że wezwanie nie zostało wykonane, pozostawił wniosek bez rozpoznania.
I tym razem WSA wytknął burmistrzowi, że niewykazanie szczególnie istotnego interesu publicznego nie jest brakiem formalnym wniosku, lecz kwestią merytoryczną i powinien wydać decyzję odmowną. Burmistrz zaskarżył wyrok do NSA, który podtrzymał argumentację sądu pierwszej instancji, oddalając skargę (III OSK 135/26).
Stowarzyszenie złożyło jeszcze dwa wnioski dotyczące warunków zabudowy konkretnych działek i historia się powtórzyła – zostało wezwane do wykazania szczególnie istotnego interesu publicznego i oraz podania danych adresowych. Stowarzyszenie odpowiedziało, że żąda informacji prostej i podało adres, ale burmistrz mimo to pozostawił wniosek bez rozpoznania, powołując się na art. 64 § 2 k.p.a. WSA uznało jego bezczynność, a NSA podtrzymało to stanowisko (III OSK 383/26, III OSK 6/26). Sąd podkreślił ponownie, że nawet gdy wnioskodawca nie wykazuje szczególnego interesu publicznego, organ powinien albo udostępnić informację, albo wydać decyzję odmowną. Dopiero w takiej decyzji może wykazać, że żądana informacja jest przetworzona i brak jest szczególnie istotnego interesu publicznego.
Sąd zakwestionował również sposób wezwania dotyczącego adresu. Jeśli urząd chce potraktować brak adresu jako brak formalny, wezwanie musi jasno wskazywać podstawę prawną, konkretny brak i skutki jego nieuzupełnienia. Nieprawidłowe jest także kierowanie jednego zbiorczego wezwania do wielu odrębnych spraw. Dodatkowo w tym przypadku urząd znał adres stowarzyszenia z wcześniejszych kontaktów.
Za informację przetworzoną burmistrz uznał także dane dotyczące czynności cywilnoprawnych dokonywanych przez gminę. Konkretnie chodziło o czynnościach dokonanych przez gminę lub jej jednostki od 1 września 2024 r. do 6 lipca 2025 r., m.in. o stronach czynności, ich przedmiocie, wartości, dacie, nieruchomościach, osobach działających w imieniu gminy oraz podstawie prawnej. Wniosek obejmował również informacje dotyczące pozwoleń na budowę, innych postępowań administracyjnych oraz planowania przestrzennego dla wskazanych działek.
I tu burmistrz przegrał w obu instancjach, a argumentu sądu były takie same, jak w poprzednich sprawach – burmistrz nie może pozostawić wniosku bez rozpoznania, gdy wnioskodawca jego zdaniem nie wykaże szczególnie istotnego interesu publicznego (wyrok NSA III OSK 49/26).
Za informację przetworzoną burmistrz uznał również dokumenty dotyczące przelewów za najem lokali gminnych za okres styczeń–czerwiec 2025 r. i postąpił jak w innych sprawach – zażądał wykazania szczególnie istotnego interesu publicznego i wskazania adresu i pozostawił wniosek bez rozpoznania. Zarówno WSA, jak i NSA stanęło w tej sprawie po stronie wnioskodawcy (wyrok NSA III OSK 122/26).
Częściowa odpowiedź i decyzja odmowna
Zdarzało się, że burmistrz odpowiadał na wniosek Stowarzyszenia, przynajmniej częściowo. Tak było w przypadku wniosku o kopie decyzji związanych z procesem budowlanym, przede wszystkim decyzji o warunkach zabudowy, wydanych w latach 2022–2025.
Stowarzyszenie zwróciło się do burmistrza o kopie wszystkich decyzji budowlanych z tego okresu, w tym pozwoleń na budowę, decyzji o warunkach zabudowy, pozwoleń na rozbiórkę, decyzji środowiskowych i innych decyzji dotyczących procesu inwestycyjnego.
Burmistrz częściowo odpowiedział: poinformował, że nie wydawano niektórych kategorii decyzji, osobno udostępnił informacje o decyzjach środowiskowych, a termin dotyczący decyzji o warunkach zabudowy przedłużył. Następnie odmówił ich udostępnienia, powołując się na nadużycie prawa do informacji publicznej.
Po uchyleniu tej decyzji przez SKO burmistrz wezwał stowarzyszenie do uzupełnienia wniosku m.in. o podpis oraz dokumenty potwierdzające umocowanie do reprezentacji. Ostatecznie uznał, że braki nie zostały uzupełnione i pozostawił wniosek bez rozpoznania.
WSA uznał, że burmistrz pozostawał w bezczynności. Kluczowym problemem było to, że pismo o pozostawieniu wniosku bez rozpoznania nie wskazywało konkretnie, jakie braki nadal istniały ani jakiej części wielopunktowego wniosku dotyczy pozostawienie bez rozpoznania. Sąd zobowiązał więc burmistrza do ponownego rozpoznania wniosku w terminie 14 dni.
Burmistrz wniósł skargę kasacyjną, twierdząc m.in., że samo wcześniejsze wezwanie wystarczająco wskazywało braki, więc nie było potrzeby ponownego ich szczegółowego wymieniania przy pozostawieniu wniosku bez rozpoznania.
NSA oddalił tę argumentację (III OSK 2298/25). Podkreślił, że ustawa o dostępie do informacji publicznej ma autonomiczną procedurę, a przepisy k.p.a. nie mogą być automatycznie stosowane do całego postępowania dostępowego.
NSA wskazał też, że wezwanie do usunięcia braków formalnych musi być precyzyjne: powinno podawać podstawę prawną, dokładnie określać, czego brakuje, oraz pouczać o skutkach nieuzupełnienia. Powinno również dotyczyć konkretnej sprawy.
Ponieważ organ nie wydał prawidłowego rozstrzygnięcia i niewłaściwie zastosował art. 64 § 2 k.p.a., NSA potwierdził, że burmistrz pozostawał w bezczynności.
Wezwanie do uzupełnienia braków formalnych
W jednej ze spraw burmistrz wezwał Stowarzyszenie do uzupełnienia rzekomych braków formalnych — m.in. do złożenia podpisanego wniosku oraz dokumentów potwierdzających umocowanie osoby reprezentującej stowarzyszenie. Następnie, uznając że braki nie zostały uzupełnione, pozostawił wniosek bez rozpoznania na podstawie art. 64 § 2 k.p.a.
Wniosek dotyczył informacji o inwestycjach gminy finansowanych z Polskiego Ładu oraz ze środków Unii Europejskiej.
WSA uznał działanie burmistrza za nieprawidłowe. Podkreślił, że informacje o inwestycjach finansowanych ze środków publicznych dotyczą majątku jednostki samorządu terytorialnego, a więc są informacją publiczną. Sąd stwierdził też, że urząd nie wykazał, iż rzeczywiście zmierzał do wydania decyzji odmownej, np. z powodu informacji przetworzonej albo nadużycia prawa do informacji.
WSA uznał również, że wezwanie dotyczące danych adresowych i braków formalnych było wadliwe. Nie wskazywało właściwej podstawy prawnej, nie formułowało precyzyjnie, jaki brak należy usunąć, ani nie zawierało prawidłowego pouczenia o skutkach jego nieuzupełnienia.
NSA podtrzymał to stanowisko. Wskazał, że ustawa o dostępie do informacji publicznej przewiduje autonomiczną procedurę, a przepisy k.p.a. stosuje się tylko w przypadkach wyraźnie przewidzianych w u.d.i.p., przede wszystkim przy wydawaniu decyzji o odmowie lub umorzeniu postępowania.
NSA ponownie podkreślił, że jeśli organ uznaje żądaną informację za przetworzoną, powinien umożliwić wykazanie szczególnie istotnego interesu publicznego (III OSK 208/26). Jeśli uzna następnie, że taki interes nie został wykazany, powinien wydać decyzję odmowną, a nie pozostawić wniosek bez rozpoznania.
Co nam mówią te wyroki?
Patrząc na historię tych wniosków można oczywiście zadać sobie pytanie, dlaczego Stowarzyszenie wnioskowało o tak różne dokumenty. Choć organ zobowiązany do udostępnienia odpowiedzi nie może stawiać wnioskodawcom takich pytań, bo każdy ma prawo zawnioskować o informację, to my możemy na nie odpowiedzieć. Stowarzyszenie Leubuzzi od dawna działa w Ośnie Lubuskim m.in. na rzecz ochrony wód. Współzałożycielka stowarzyszenia i nasza członkini – Alicja Matwiejczuk, opowiadała w wywiadzie udzielonym Watchdogowi o swoim powrocie po latach do Ośna Lubuskiego i walce o poprawę stanu jezior, którymi miasto, w jej ocenie, źle gospodarowało. Jej działaniom bardzo kibicowali specjaliści zajmujący się ochroną wód i mokradeł. O ochronie jezior Alicja opowiada również w podcaście Zajawka. Żeby skutecznie działać na rzecz ochrony przyrody, trzema mieć informacje, o które Stowarzyszenie występuje do urzędu miasta i których często nie uzyskuje. W związku z licznymi problemami z dostępem do informacji publicznej grupa zaczęła interesować się również działaniem lokalnych władz i je kontrolować, stąd wnioski o informację dotyczące innych obszarów.
Efektem tych działań jest 12 spraw przed NSA, które opisaliśmy powyżej. Wszystkie poprzedziły miesiące starań o pozyskanie informacji i sprawy przed WSA. To generowało także koszty po stronie urzędu – na obsługę prawną czy zwrot kosztów postępowania. W wszystko opłacane z publicznych pieniędzy. Można było uniknąć tych kosztów udostępniając informację.


Komentarze