Czego dotyczyło spotkanie prezesa PiS z Victorem Orbanem? Partia odmawia odpowiedzi

7 stycznia 2016 r. skierowaliśmy do partii Prawo i Sprawiedliwość wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Wnieśliśmy o udostępnienie informacji w zakresie:

  1. kosztów łącznych, jakie zostały poniesione przez partię na spotkanie, o jakim mowa w tej informacji: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/wegierskie-media-jaroslaw-kaczynski-spotka-sie-z-viktorem-orbanem/7ph3w8
  2. skanów wszystkich faktur, rachunków i umów związanych z tym wydarzeniem
  3. informacji, kto wystąpił z zaproszeniem na to spotkanie wraz z udostępnieniem skanów dokumentów, maili związanych z organizacją tego spotkania,
  4. notatek, protokołów, stenogramów, innych dokumentów zawierających informacje o przebiegu tego spotkania,
  5. wymienienie, czego dotyczyło spotkanie, jeżeli nie zostały sporządzone wyżej wskazane dokumenty.

Koszty, faktury, rachunki i umowy – otrzymaliśmy

27 stycznia 2016 r. (6 dni po upływie maksymalnego,14-dniowego terminu do udostępnienia informacji publicznej zgodnie z art. 13 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej) partia przesłała odpowiedź na wniosek.

Poinformowano, co do pierwszego punktu wniosku, że łączne koszty organizacji spotkania Jarosława Kaczyńskiego z Victorem Orbanem wyniosły 13 385 zł.

Usługa cateringowa kosztowała 3785 zł brutto (skan faktury, który otrzymaliśmy od partii). Wynajęcie obiektu „Zielona Owieczka” na spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z Victorem Orbanem kosztowało z kolei 9600 zł brutto (skan faktury).

Nie udostępniono natomiast informacji co do punktów 3-5 złożonego przez stowarzyszenie wniosku. Dotyczyły one przygotowań do spotkania i jego przebiegu oraz treści. Stwierdzono, że:

Żądane w tym zakresie informacje nie stanowią informacji publicznych,

a ponadto, że

Informacja publiczna to informacja o faktach mających istotne znaczenie dla interesu publicznego. Informacją publiczną nie są dowody wewnętrznej korespondencji w bieżącej działalności partii politycznej, notatki, protokoły czy informacje o przebiegu wewnętrznych, zamkniętych spotkań.

Skarga do WSA w Warszawie

W związku z nieudzieleniem odpowiedzi co do punktów 3-5, złożyliśmy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na bezczynność PiS. W skardze przypomnieliśmy, że działalność partii politycznych, zgodnie z art. 11 ust. 2 Konstytucji RP w związku z art. 61 ust. 1 i 2 Konstytucji RP podlega zasadzie jawności. Ma to związek z funkcją partii politycznych w ustroju demokratycznym, których cel i działalność są ściśle związane ze sprawami publicznym, a ponadto z opłacaniem działalności partii politycznych m in. ze środków publicznych.

Ponadto przypomnieliśmy, że informacją publiczną nie jest informacją, która „ma istotne znacznie dla interesu publicznego” – jak twierdziła partia – ale jest nią każda informacja, która dotyczy spraw publicznych. Partie polityczne podlegają jawności.

Wcześniejsze przypadki

Dla niniejszej sprawy istotne znaczenie ma wyrok NSA z dnia 18 grudnia 2014 r. (I OSK 611/14; http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/1D9FC3C535), który zapadł w sprawie ze skargi Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska na bezczynność partii Platforma Obywatelska RP. Zapytaliśmy PO (tak jak inne partie polityczne, mające swoich przedstawicieli w parlamencie zob. Jawne finanse partii politycznych w rozumieniu partii politycznych)  o umowy podpisane w celu przeprowadzenia na zlecenie partii badań opinii społecznej oraz o wyniki tych badań.

PO uznała, że wniosek nie dotyczył informacji publicznej. Sąd pierwszej instancji przyznał rację Stowarzyszeniu, że takie twierdzenie jest nieprawidłowe, w związku z czym partia pozostawała w bezczynności w zakresie realizacji wniosku. Z wyrokiem WSA w Warszawie nie zgodziła się partia. NSA oddalił skargę kasacyjną, wniesioną przez PO, i wskazał, że:

W przypadku podmiotów, o których mowa w art. 4 ust. 2 u.d.i.p., w tym partii politycznych, ustawodawca nie przewidział wprost żadnego ograniczenia. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego wobec takiego brzmienia regulacji należy więc przyjąć, że obowiązki wynikające z ustawy aktualizują się w odniesieniu do każdej posiadanej przez partię informacji o znaczeniu publicznym. (…)

umowy zawarte przez partię polityczną, w tym umowy dotyczące badań opinii publicznej zawierają informację publiczną, obrazują bowiem sposób, w jaki partia wydatkuje środki finansowe. Jeśli chodzi o wyniki badań opinii społecznej przeprowadzonych na zlecenie partii politycznej, trafnie WSA wskazał, że są one dowodem wykonania umów i w tym znaczeniu zawierają informacje o wydatkowaniu środków finansowych. Jeśli zakres analiz jest niewspółmierny do kwot określonych w umowach, z pewnością ma to bowiem znaczenie z punktu widzenia wydatkowania.

Fakt, że majątek partii politycznej może pochodzić z różnych (…) źródeł – zarówno publicznych, jak i prywatnych nie oznacza, że sposób dysponowania tym majątkiem nie stanowi sprawy publicznej. Pamiętać bowiem trzeba, że (…) majątek partii politycznej może być przeznaczony tylko na cele statutowe lub charytatywne. Podstawowym celem każdej partii politycznej jest natomiast udział w życiu publicznym poprzez wywieranie metodami demokratycznymi wpływu na kształtowanie polityki państwa lub sprawowanie władzy publicznej (zob.: art.11 ust. 1 Konstytucji RP i art. 1 ust. 1 u.p.p.). Niezależnie zatem od źródła pochodzenia środków finansowych przeznaczonych na cele partii (publicznych, czy prywatnych), sposób ich wydatkowania stanowi sprawę publiczną.

baner na www 2 prosty

Komentarze

  1. dr Piotr Sitniewski

    Gratuluję .

    1. W. Stopiński

      Szmaciarze jacyś. Nie ma czego gratulować. należy ubolewać.

    2. A.Wieczorek

      Rowniez gratuluje!

  2. D.Urbańczyk

    Witam, czy będziecie Państwo tak mili i wyślecie podobne w treści zapytanie do partii Ryszarda Petru w sprawie jego wyjazdów do Brukseli (ogólnie instytucji UE), czyli ile kosztowały przeloty i wizyty pana Petru i towarzyszących mu osób do Brukseli, jaki był ich cel, treść rozmów, kto był stroną inicjującą dane spotkanie etc. Chyba, że już Państwo zadali takie pytania, wtedy prosiłbym o link do odpowiedzi udzielonych przez partię Nowoczesna.Pl. Serdecznie pozdrawiam.

    1. Anna

      brawo – też jestem zainteresowany tym tematem

      1. agnieszka

        Brawo Anna. Jesli jestes zainteresowanY, a nie zainteresowanA, proponuje najpierw znalezc imie meskie. Kurczaczku.

        1. Martin

          Oj czepiasz się, troll na inne konto się przelogował i już afera z niczego… Żeby wyrobić 12zł/h to trzeba naginać na 3 nicki!

    2. Katarzyna Batko–Tołuć

      Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Pan sam zapytał. Prawo do informacji przysługuje każdemu. Sprawdzamy wszystkich, co może Pan przeczytać tutaj http://bip.siecobywatelska.pl/index.php?id=438&id2=433. Musimy zebrać całość, żeby opisać, ponieważ to nie są pojedyncze sprawy, a monitoring kilku partii. Ale siłą rzeczy nie zastąpimy trzydziestu milionów wyborców ani całego świata. Aby państwo dobrze działało, a elity polityczne naprawdę zrozumiały, że odpowiadają przed Narodem (art. 4 Konstytucji RP), potrzebne jest zaangażowanie każdego. Dlatego my przyjęliśmy inną strategię. Robimy badania porównawcze wszystkich partii, a konkretne działania badamy w przypadku rządzących. Jednak prowadzimy też portal informacjapubliczna.org otwarty na społeczność zainteresowaną prowadzeniem własnych tematów. Pomagamy też w razie problemów z uzyskaniem informacji http://porady.siecobywatelska.pl/. Opłacamy często koszty sądowe osób, które podjęły konkretny temat, jeśli sprawa ma szansę doprowadzić do ciekawego orzeczenia. Tak więc wspólnie damy radę :) proszę tylko zacząć działać!

      1. D.Urbańczyk

        Pani Katarzyno dziękuję za odpowiedź i podane informacje. Ja sobie doskonale zdaję sprawę, że jako obywatel sam mogę do poszczególnych podmiotów z takimi zapytaniami występować, mój poprzedni wpis był jednak prośbą, aby to Państwo, jako znana w Polsce instytucja, mając na swoim koncie przynajmniej kilka “głośnych spraw” (a więc wzbudzająca w pewnych potencjalnych adresatach odpowiedni respekt) wystąpili z podobnym wnioskiem do partii Nowoczesna, z jakim wystąpili Państwo do Prawa i Sprawiedliwości. W zasadzie wystarczyłoby zmienić link do wydarzenia i wniosek gotowy, jednak jeśli stoi to w jakiejś sprzeczności z przyjętą przez Państwa polityką (nie żebym ją krytykował) – trudno. Nie rozumiem tylko jednej sformułowania “Robimy badania porównawcze wszystkich partii, a konkretne działania badamy w przypadku rządzących.” Z informacji ze strony BIP wynika, że wysyłali Państwo zapytania do partii Nowoczesna.PL, co zatem stoi na przeszkodzie wysłać omawiane przeze mnie zapytanie i przeprowadzić na tym przykładzie badanie porównawcze wydawania przez partie polityczne pieniędzy publicznych na swoją bieżącą działalność?
        Proszę o odpowiedź, jeśli będzie negatywna, oczywiście sam z takim wnioskiem wystąpię – poczułem się mocno zainteresowany uzyskaniem odpowiedzi na swoje pytania. Pozdrawiam serdecznie i wyrazy szacunku za wykonywaną pracę!

        1. Katarzyna Batko–Tołuć

          Może zdanie zbyt hermetyczne. Chodzi o to, że są tematy, które badamy u wszystkich. Ale siłą rzeczy zawsze najwięcej do dowiedzenia się jest o partii rządzącej. Rządy się zmieniają, ale my działamy konsekwentnie. W końcu to rządzących rozliczamy. Znamy swoje zasoby i możliwości i podejmujemy się zadań na naszą miarę. Potrzebujemy ludzi do działania, więc naprawdę chętnie opublikujemy Pana ustalenia. Ale nie możemy się zobowiązywać teraz do podjęcia wszystkich tematów, które Państwo proponujecie. Byłoby to nieodpowiedzialne.

      2. K.Krzemieński

        zapewne Pan D.Urbańczyk zostanie zbyty jako osoba prywatna, sieć obywatelska jako instytucja ma tutaj większe pole do popisu, ma również już doświadczenie, mogła by także wykazać się bezstronnością oraz wrażliwością na obywatelskie potrzeby, ucięła by wszelkie spekulacje na temat stronniczości
        rozumiem że sieć obywatelska chce zachęcać do działania obywateli, to bardzo chwalebne, oraz potrzebne w Polskiej rzeczywistości, jednak obywatel nie znający się kompletnie na zagadnieniach prawnych w zderzeniu z polską biurokracją oraz przeładowaniem artykułów prawnych polegnie bardzo szybko
        z poważaniem obywatel trzymający kciuki za rozwój obywatelskości, oraz dobrą edukację z instytucji jak Państwa, wiadomo iż przykład idzie z góry

        1. Katarzyna Batko–Tołuć

          Żadne filozofia. Wystarczy zwykły mail. Co potrzebne i jak dostarczyć. Pomagamy dopiero, gdy są problemy. Stoimy na straży prawa do informacji. Wnioskować może każdy. Jest niedopuszczalne aby Sieć dostała informację, a obywatel nie. Tym bardziej proszę spróbować. Jeśli Pan nie dostanie, pomożemy (tylko musi nam Pan/Pani dostarczyć dokumenty – wniosek i odpowiedź). A nawet wtedy sprawdzimy czy my dostaniemy.

    3. Łukasz

      Popieram

    4. P. Warda

      Ja dodatkowo ciekaw jestem statystyk ostatnich ośmiu lat. Ile takich zapytań było wystosowanych do partii politycznych (i których), jakie były ich wyniki i adresaci ? Poproszę o link.

      1. Adam Dobrawy

        Nie zagwarantuje, że to pełne zestawienie, ale zasygnalizuje tematyczny fragment rzeczywistości :
        “Przypomnijmy, że w 2013 r. Sieć Obywatelska Watchdog Polska zwróciła się do partii, których przedstawiciele byli parlamentarzystami, z wnioskiem o udostępnienie faktur opłaconych w styczniu i lutym 2013 r. Wobec wszystkich partii złożyliśmy skargi do sądów administracyjnych. We wszystkich sprawach wygraliśmy.

        wobec Platformy Obywatelskiej RP: wyrok WSA w Warszawie z 26 listopada 2013 r., sygn. II SAB/Wa 417/13
        wobec Prawa i Sprawiedliwości: wyrok WSA w Warszawie z 15 listopada 2013 r., sygn. II SAB/Wa 408/13
        wobec Polskiego Stronnictwa Ludowego: wyrok WSA w Warszawie z 2 kwietnia 2014 r., sygn. II SAB/Wa 757/13
        wobec Sojuszu Lewicy Demokratycznej: wyrok WSA w Warszawie z 28 stycznia 2014 r., sygn. II SAB/Wa 420/13
        wobec Twojego Ruchu: wyrok WSA w Warszawie z 11 lutego 2015 r., sygn. II SAB/Wa 901/14

        Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość nie zgodziły się z wyrokami pierwszej instancji. Złożyły skargi kasacyjne, które zostały oddalone.

        wobec Platformy Obywatelskiej RP: wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 18 grudnia 2014 r., sygn. I OSK 687/14
        wobec Prawa i Sprawiedliwości: wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2 października 2014 r., sygn. I OSK 564/14
        ” ( http://informacjapubliczna.org.pl/11,1025,czego_ucza_sie_partie_po_przegranych_sprawach_sadowych.html )

    5. Katarzyna

      Witam ja także jestem zainteresowana i proszę o przesłanie odpowiedzi udzielonych przez partię Nowoczesna. Pozdrawiam

    6. Adrian

      Nie zapytają bo nie dostali zlecenia od Fundacja Batorego która ich finansuje.
      To zagraniczni agenci wpływu strojący się w szaty organizacji pozarządowej.

      1. Przemysław Żak

        To jest zwyczajne kłamstwo. Nie wstyd kłamać publicznie? A nie … Przecież anonimowo to można? Proszę wybaczyć sarkazm, ale chyba Pan/Pani też by go miał/-a, gdyby ktoś Panu/Pani po iluś latach aktywności w dobrej wierze i pro polskiej zarzucał np. bycie opcją krypto-radziecką finansowaną przez FSB?

        Tymczasem jako członek Stowarzyszenia mogę powiedzieć, że puściłem taki wniosek do Nowoczesnej.pl i czekam na odpowiedź.

        Jak będę miał problem z nią przyjdę do mojego prawdziwego stowarzyszenia, bo złożonego z ludzi z krwi i kości, a jednocześnie polskiego stowarzyszenia, bo działającego z myślą o interesie wspólnoty tego kraju a nie innego i złożonego z polskich obywateli.

        I wiem, że uzyskam wsparcie, bo ważna jest wartość, jawność i prawo cżłowieka do informacji a nie to, czy zapytam wójta małej gminy, ministra, partię PiS, Nowoczesną czy jeszcze inną. I tym się różnią ludzie wartości od tych, którzy swoich tak na poważnie jeszcze nie znaleźli lub dla których prawda i człowieczeństwo to czcza gadanina.

  3. Maja Szybińska

    Pozostaję pod wrażeniem

  4. Iza

    Koszt tego spotkania to nie same faktury konsumpcji. Dajecie się wodzić za nos.

  5. Krzysztof Czerwonka

    pytanie : jak to możliwe ze VAT od fry najmu jest * a nie 23 % ?

    1. vic

      Bo to usługa

  6. Lucyna Kopczyńska-Kowalczyk

    Merytoryczność i rzetelność.
    Gratuluję i dziękuję.

  7. Wojciech Unrug (żaden doktor)

    Nareszcie. Bardzo dziękuję za próbę wprowadzania normalności do polskich zwyczajów politycznych.

  8. anka

    Gratuluję.
    Dobrze, że jest ktoś w tym kraju kto zna się naprawdę na prawie. Czasami mi ręce opadają.
    Ale tu się podniosły!
    :)

    1. Boby

      Ten kraj .następna po kopaczowej

  9. Anna

    A i jeszcze dobrze byłoby, abyście Państwo wystąpili do PO i NBP o koszty, faktury i treść rozmów polityków PO oraz np. Prezesa NBB, ministra Sikorskiego, Nowaka, w restauracji Sowa i Przyjaciele

    1. przechodzień

      Aaaa… może zrobi Anna i wspomoże w ten sposób Watchdoga w ochronie prawa człowieka do informacji w RP?
      Poradnictwo SOWP przecież, do dyspozycji każdego w tych sprawach, stoi.

    2. Katarzyna Batko–Tołuć

      Powtórzę się. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Pani sama zapytała. Pytanie o treść rozmów, gdyby zobaczyć fakturę opłaconą z pieniędzy publicznych i wiedzieć, że takie spotkanie miało miejsce – byłoby zasadne. Czym innym jest oczywiście łamać prawo i podsłuchiwać. Tego Pani nie polecamy. Tu akurat rozważania są teoretyczne. Fakty są znane, więc nie ma po co pytać. Tym niemniej, prawo do informacji przysługuje każdemu. Jednak można pytać o inne sprawy, które są dla Pani ważne w życiu publicznym. Prowadzimy portal informacjapubliczna.org, otwarty na społeczność zainteresowaną prowadzeniem własnych tematów. Tzn. gdy napisze Pani tekst o tym, czego się Pani dowiedziała i podzieli z innymi osobami tym, co uważa Pani w tej sprawie za ważne, to chętnie tam opublikujemy. Pomagamy też w razie problemów z uzyskaniem informacji http://porady.siecobywatelska.pl/. Opłacamy często koszty sądowe spraw osób, które podjęły konkretny temat – jeśli sprawa ma szansę doprowadzić do ciekawego orzeczenia. Tak więc może liczyć Pani na pomoc.

    3. Agnieszka

      Z tonu Pani wpisu wnioskuję, że gdyby się okazało, że coś w kwestii PO i NBP jest nie tak jak trzeba, to daje to automatycznie PiS przyzwolenie na robienie takich samych rzeczy lub jeszcze gorszych ? …
      Czy też dobrze się jednak dzieje, że obywatele chcą wiedzieć czy aktualna władza nie dopuszcza się nadużyć ?

      1. jerzy2003

        Oj naiwna. Każda władza dopuszcza się nadużyć. I jak ktoś mądry powiedział: Prawdziwym patriotą jest ten kto broni swojego kraju przed własnym rządem.

    4. Adam Dobrawy

      Ty również możesz to zrobić. Po prostu zapytaj i nie widziwiaj.

  10. jarek

    A nie interesuje was może co jadłem wczoraj na obiad i o czym rozmawiałem ze znajomymi
    bo nie chciałbym się potem po sądach wycierać

    1. Katarzyna Batko–Tołuć

      A kim Pan jest? Bo od tego zależy nasze zainteresowanie :) A serio. Nie komentujemy co było jedzone. Nie interesujemy się osobami prywatnymi. Pytamy co ważnego wydarzyło się podczas spotkania, które budziło ogromne zainteresowanie społeczne. Najpierw nie było jasne jaki jest status spotkania. Wyjaśniło się, że to spotkanie szefów partii politycznych. A partie to twory szczególne, podlegają ustawie o dostępie do informacji publicznej. Proszę zajrzeć do art. 4 ustawy http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20011121198

      1. Jan

        Katarzyna Batko–Tołuć – Mnie bardziej interesuje co na Polskę donoszą konfidenci z PO i .N eurodupowanym z Brukseli.

        1. Katarzyna Batko–Tołuć

          Proszę pytać! Aktywność obywatelska zawsze w cenie.

        2. Martin

          Konfidenci z .N? Którzy?
          A co z konfidentami z PIS? Ziobrro pierwszy łkał w rękaw KE…

  11. Jan

    Proszę o podobne zapytanie w sprawie wyjazdu konfidentów z PO i .N do Brukseli. Ile kosztowali i co donosili na Polskę. Aha! I kto ich finansuje?

    1. antyJAN

      A Pan Jan na kogo donosi że się tak o warsztat dopytuje

  12. Stan

    A czy doliczono koszty dojazdów , ochrony itd.?

    1. Gabriela

      To i nie zapomnijcie zapytać Orbana o jego koszty dojazdowe (paliwo, eksploatacja samochodu, płaca ochroniarzy i kierowcy, kanapki i kawa na drogę, pewnie i po drodze skorzystali z jakiejś publicznej płatnej toalety) i doliczcie do ogólnych kosztów!!!

      1. Katarzyna Batko–Tołuć

        Możemy to oczywiście zawsze zrobić, choć polecamy to oczywiście Pani. Nic tak nie uczy prawa do informacji jak własna aktywność. Ale Victor Orban nie tworzy prawa dotyczącego polskich obywateli. A Jarosław Kaczyński i Prawo i Sprawiedliwość mają ogromny wpływ na to jakiemu prawu będziemy podlegać. Dlatego interesuje nas o czym była rozmowa. To było bardzo ważne spotkanie, po którym w zasadzie powiedziano obywatelom – “nie Wasza sprawa”. Ale przecież ona jest jak najbardziej nasza. Na tym polega zainteresowanie obywateli państwem.

        1. Adrian

          Pani się chyba z sufitu urwała.

          Pytać to możecie o spotkania Kaczora z Dudim albo Szydło.
          To było spotkanie z premierem innego państwa
          wiec mogło dotyczyć polityki międzynarodowej i wspólnej strategi wobec państw trzecich. Takich rzeczy się nie ujawnia .

          Po za tym, trzeba rozumieć kontekst spotkania
          przed ważnymi decyzjami w UE wsparcie Węgier wyeliminowało groźbę sankcji-w takim kontekście czy wydano 13 czy 130 tys zł należy skorzystać z okazji do milczenie-inaczej staje się po stronie targowicy.

          W połączeniu z waszymi powiązaniami z Sorosem i jego płatnymi kundelkami wniosek jest oczywisty.

          Jeszcze nie teraz, wiadomo plaster salami i mądrość etapu.
          Ale trzeba was wyeliminować z życia publicznego ,
          albo przynajmniej skazać na życie na własny rachunek
          oczywiście od zera – wiadomo równe szanse .

    2. Iwona Janicka

      To jest faktycznie dobre pytanie i ma realne koszty.

  13. Grzegorz Grodzki

    A ja bym wolał dokładnie dowiedzieć się, z jaką grupą interesów jest związana “Sieć Obywatelska Watchdog”. Czy “SOW” może to w pełni ujawnić? Tylko to mogło by polskiemu społeczeństwu wyjaśnić, dlaczego nie w smak “SOW” jest “trzymanie kart przy sobie” w rozgrywkach polityki międzynarodowej jaką prowadzi partia PiS – partia rządząca i posiadająca pełne zaufanie społeczne? Jeszcze raz podkreślę: w “Zielonej Owieczce” miały miejsce POUFNE rozmowy, których przedstawiciele PiS nie mieli by SZANSY, gdyby nie demokratyczny mandat społecznego ZAUFANIA, który otrzymali w ostatnich wyborach. Wielka szkoda, że “SOW” tak ośmiesza ideę jawności pracy służb publicznych gryząc po kostkach NASZYCH przedstawicieli w sprawie, w której z samej zasady (polityka zagraniczna) pełna jawność jest (lub być może) DLA NAS – POLAKÓW SZKODLIWA? Kim WY JESTEŚCIE?

    1. Elżbieta

      Zwracam Pana uwagę, że na tą partię głosowało zaledwie 19% uprawnionych do głosowania dlatego twierdzenie, że ma ona pełne zaufanie społeczne jest daleko idącym nadużyciem.

      1. Grzegorz Grodzki

        Rząd Prawa i Sprawiedliwości cieszy się nie tylko wystarczającym zaufaniem społecznym – można z pełnym przekonaniem powiedzieć, że znaczna większość polskiego społeczeństwa oczekuje realnych zmian w Polsce – są to wyborcy PiS oraz Kukiz’15. Brak zdecydowanych kroków, przejmowanie jedynie znamion władzy (jak było pomiędzy 2005 – 2007 r.) – dopiero taka postawa rządu sprawiła by znaczny spadek zaufania – a jak widzimy jest odwrotnie – wręcz cudnie. Ręczę Pani, że gros polskich obywateli, którzy nie poszło na wybory obecnie gorąco kibicuje działaniom rządu. To dzięki tym działaniom jest szansa na uzdrowienie demokracji i pełniejszy udział polskiego społeczeństwa w wyborach (które – gdy wybory są przeprowadzone uczciwie – najlepszym sposobem wyrazu społecznego zaufania dla konkretnej formacji politycznej).

      2. Adrian

        Cieszy się zaufaniem aktywnej większości
        kto nie poszedł na wybory może mieć pretensje do siebie
        i czekać na następne.

        1. Lucy

          Nie większości. Zaledwie 37% głosujących wybrało PiS. Dodam tylko że PO wygrało wybory w 2011 roku 39% a w 2007 roku 41%.
          Sposób przydzielania głosów sprawił, że PiS dostała większość w sejmie. Ale na pewno nie była to większość wyborców.

  14. Piotr

    Ale slabizna i nedza, naprawde az mnie brzuch rozbolal rozdmuchiwanie niczego przez jakiegos zagorzalego antypisowca. Gdzie niegdzie widzialem porownania z PO i osmiorniczkami. Tylko tam kasa szla z Ministerstwa Spraw Zagranicznych na SPOTKANIE PRYWATNYCH ZIOMKOW, a tu na spotkanie z przywodca Wegier pieniadze poszly z subwencji parti (roznica taka ze kazda partia dostaje pule pieniedzy i robia z nia co chca, w przypadku PO kasa szla bezposrednio z budzetu , czyli z mojego portfela). Jakby PO byla u wladzy to na to spotkanie poszlaby kasa z budzetu. Bardzo szanuej taka uczciwosc. A naganiacze zlosci poprostu smierdza moczem

    1. dziki

      Rząd się musi liczyć z tym, że obywatele będą mu patrzyli na ręce. Tak więc należy robic przede wszystkim wobec rządzących…. inni przy okazji większych “wyskoków”.

    2. Grzegorz

      Spotkanie Kaczyńskiego z Orbanem było spotkaniem szefów partii a nie szefów rządu. Pieniądze nie mogły iść bezpośrednio z budżetu. Proszę takich głupot nie wypisywać. Sieć Obywatelska prześwietla działalność wszystkich partii ale siłą rzeczy najbardziej skupia się na partiach rządzących (wcześniej PO/PSL, obecnie PiS). Za swoją działalność zasługują na pochwały. Pan jednak, jako fanatyk jednej opcji politycznej, sam zrzec się chce swoich praw i oddać w ręce polityków. To niewolnicza mentalność.

      1. Katarzyna Batko–Tołuć

        Ja też nie rozumiem jak to jest, że ludzie dadzą się pokroić za polityków zamiast ich sprawdzać. Dzięki!

  15. oldthor

    Rozmowa Tuska z Putinem? O to nie pytacie? W powszechnej opinii Polaków miał tam akt zdrady Polski. Więc jak to jest? Rzeczy najwyższej wagi was nie interesują, tylko duperele? Wygląda, żeście z tej samej bandy co Tusk

  16. Alanda

    nie mówcie im ,bo poprzekręcają sedno i będą jatrzyć ! …im mniej wiedzą te S…. ,tym lepiej!

  17. P. Warda

    Rozumiem, że wydatki stanowią informację publiczną, ale tematy, szczegóły, notatki?! ze spotkania?

  18. Jagoda

    Ciekawe – dlaczego na fakturze za krótkotrwały najem obiektu “data sprzedaży” jest dopiero 11 stycznia??? (i nie mylę z datą wystawienia) – a więc kilka dni po tym, kiedy Państwo wystąpiliście o ujawnienie informacji. Zresztą, ta faktura za catering też ma datę sprzedaży o 2 dni później (6 stycznia vs 8 stycznia), czyli także po terminie, w którym skierowaliście wniosek o udostępnienie informacji publicznej (data wniosku: 7 stycznia 2016 r.).

    1. Katarzyna Batko–Tołuć

      Fakturę można wystawić później, nawet do 15 dnia kolejnego miesiąca

      1. Jagoda

        To nie była sprzedaż (dostawa, świadczenie usług) wykonywana w sposób ciągły w dłuższym okresie, a jednorazowa usługa, w bardzo konkretnym dniu, i nie idzie o to do kiedy można wystawić fakturę za to, tylko DLACZEGO TA KONKRETNA DATA SPRZEDAŻY (dokonania dostawy towarów lub wykonania usługi) JEST NA FAKTURZE (którą można wystawić później) INNĄ DATĄ, niż FAKTYCZNA DATA SPRZEDAŹY???

        1. Iwona Janicka

          Bardzo zasadne pytanie i jeszcze bardziej ciekawa byłaby odpowiedź – datę sprzedaży faktycznie wpisuje się ręcznie 😉
          To co innego aniżeli data wystawienia, którą najczęściej nadaje system 😉

    1. Katarzyna Batko–Tołuć

      Skąd ten wniosek? Chyba “lekko” przesadzony. My zresztą znacznie bardziej interesujemy się tym, o czym była mowa na spotkaniach. A faktury, to po prostu to, co dostaliśmy i co potwierdza, że to spotkanie nie było prywatną pogawędką przyjaciół. Z informacją publiczną to już tak jest, że boli, ponieważ każdy wyciągnie własne wnioski. I choćby Pan teraz sto razy zarzucił nam działanie na polityczne zlecenie, to nie zatrzyma Pan tego, że każdy wyciągnie własne wnioski z dostępnych dokumentów i może zacząć drążyć temat na własną rękę. Każdy też może przeczytać naszą konwersację i ocenić, że ja występuję pod nazwiskiem, a Pan/Pani anonimowo. Może np. wszystkie negatywne komentarze pisze jedna i ta sama osoba? Jednemu to będzie obojętne, a dla innego to ważne. Podobnie z wiarogodnością. Trafniej byłoby napisać, że jesteśmy niewiarygodni “dla Pana/Pani”. Bo może dla innych jednak jesteśmy i może przekonuje ich to, co napisaliśmy w artykule o naszych innych działaniach. Pan/Pani po prostu nie przyjął/przyjęła tego do wiadomości bo z tym faktem jest Panu/Pani nie po drodze.

    2. Dorota

      Kisielu, a dlaczego sam o to nie zapytasz? Masz pełne prawo do tych informacji.

  19. przechodzień

    Tęgie umysły!
    Jeden z nich na fejsbuku, sygnowany Krystyna Pawłowicz też się ciekawi, kto Watchchdoga finansuje oraz na Berdyczów swoje zapytania wysyła.
    Biedna ta nauka polska jeśli takich profesorów ma co to do BIP-u nie są w stanie zajrzeć i przeczytać.

  20. przechodzień

    “oldthor
    Rozmowa Tuska z Putinem? O to nie pytacie? W powszechnej opinii Polaków miał tam akt zdrady Polski. Więc jak to jest? Rzeczy najwyższej wagi was nie interesują, tylko duperele? Wygląda, żeście z tej samej bandy co Tusk”
    Wygląda że szanowny komentator, leń nielichy.
    Dlaczego wtedy sam się nie zapytał. O akt zdrady.
    Czyli tamto spotkanie wtedy go nie interesowało.
    Teraz ni z gruszki ni pietruszki nagle go olśniło.
    Ale i Tusk i Putin wtedy byli funkcjonariuszami publicznymi jeden polskim, drugi rosyjskim.
    Dokumenty więc są nadal.
    Trzeba tylko o nie zapytać.
    Nawet teraz.
    Zaspokoić ciekawość własną.
    Może i innych czytelników.
    Artykulik do Watchdoga z opisem machnąć.
    Deklaracja publikacji przecież już była.
    Do dzieła, komentatorze!

    Stan prawa w dziedzinie dostępu do informacji i wtedy i teraz, jest taki sam.

    1. Katarzyna S.

      Popieram

  21. Robert

    Bartek – to Ty nie wiesz, że Prezes jest łasuchem i poprosił Orbana, żeby go nauczył jak się przyrządza gulasz po węgiersku, oraz gołąbki debreczyńskie :)

  22. Katarzyna S.

    A kto finansuje KOD zapytacie?
    Czy Gł. Kodowiec pokaże Wam Faktury?

    1. Katarzyna Batko–Tołuć

      KOD nie jest partią polityczną. Nie wiemy też nic o tym, żeby był finansowany z pieniędzy publicznych. Nie ma podstawy prawnej.

  23. kornik52

    Dobry wieczor! Czy mogliby panstwo zgodnie z art. 61 ust. 1 i 2 Konstytucji RP zarzadac od pana Schetyny stenogramow i notatek z jego rozmow w Parlamencie Europejskim w roku 2016 oraz scanu z wykazu kosztow tej podrozy? Z przeszlosci interesowalyby mnie tez stenogramy wszystkich rozmow premiera Tuska z Prezsydentem Putinem. Za ustosunkowanie sie do mojego wniosku dziekuje z gory!

    1. Katarzyna Batko–Tołuć

      Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Pan sam zapytał. Prawo do informacji przysługuje każdemu. Aby państwo dobrze działało, a elity polityczne naprawdę zrozumiały, że odpowiadają przed Narodem (art. 4 Konstytucji RP), potrzebne jest zaangażowanie każdego. Pomagamy też w razie problemów z uzyskaniem informacji http://porady.siecobywatelska.pl/. Opłacamy często koszty sądowe osób, które podjęły konkretny temat, jeśli sprawa ma szansę doprowadzić do ciekawego orzeczenia. Akurat w drugiej sprawie orzecznictwo już istnieje więc raczej nie ma potrzeby.

  24. Adrian

    Za 13 tys ugadano wspólna linie wobec Brukseli.
    Trzeba mieć naprawdę dużo złej woli żeby to krytykować.

    Wiadomo ze Kaczyński rządzi w Polsce(Premier jest tylko technicznym wykonawcą) a Orban na Węgrzech wiec rozmowa miała charakter ,,dyplomatyczny” a treści takich rozmów się nie ujawnia.
    Ujawnienie ich to podważanie wiarygodności kraju, zasługujące na Trybunał Stanu.
    W takich wypadkach nie istnieje pojęcie jawności czy prawa do informacji.
    Jest tylko interes narodowy – a IMHO spotkanie Kaczyński-Orban przed debata w Brukseli temu służyło.

    Co do różnych NGOsów wzorem Izraelskiej ,ustawy o przejrzystości”
    należy zakazać ich finansowania z zagranicy.

    1. Katarzyna Batko–Tołuć

      Chciałby Pan aby w Polsce obowiązywał taki standard? Zna Pan jeszcze jakieś kraje o podobnych pomysłach? Podpowiedzieć Panu?

      1. Adrian

        Oczywiście Izrael to demokratyczne państwo dbające o własnych obywateli.

        Pani by nie chciała ? Dlaczego ?
        Czyżby wasza organizacja była finansowana z zagranicy ?
        Uderzyłoby by to w was po kieszeni ?

        1. Katarzyna Batko–Tołuć

          Nie uderzy nas to po kieszeni, gdyż właśnie nastawiliśmy się na nowy sposób funkcjonowania. Piszemy o tym w planach na 2016 rok. http://siecobywatelska.pl/2016-rok-zagadkowy-niepokojacy-a-jednak-ekscytujacy/. I nie wiem jak jest w Izraelu. Tego kraju i sytuacji organizacji tam akurat nie znam. Ale bardzo dobrze znam sytuację organizacji praw człowieka w Rosji i tamtejszą retorykę, że organizacje finansowane z zagranicy to wrogowie, oraz ustawę o agentach zagranicy (dotykająca organizacje praw człowieka, ale i inne, które bardzo się zdziwiły jakie są nieprawomyślne zdaniem władzy), a także przepisy o niepożądanych organizacjach (czyli tych, które wspierają działaczy praw człowieka i innych). I trzeba by bardzo dobrej woli w tłumaczeniu Putina, aby nazwać to “dbaniem o własnych obywateli”. Stąd moje pytanie dlaczego akurat taki standard. A może podeśle Pan coś więcej na temat izraelskich rozwiązań, na które się Pan powołuje. Poszukam sobie informacji, ponieważ tak jak Pan pisze, trudno mi stwierdzić skąd to się wzięło. NA razie takiego rozwiązania obawiam się z zasady, a nie ze względu na siebie. Bo jak napisałam na wstępie, my zdecydowaliśmy że albo jesteśmy potrzebni, albo nie. Wóz albo przewóz, jak mawiają. Czyli albo ludzie nam pomogą finansowo i swoją pracą, albo zmniejszymy skalę działań.

          1. Adrian

            Nie tylko Izrael proszę poszukać o amerykańskiej ustawie FARA
            Foreign Agent Registration Act wymierzonej w niemieckich agentów.
            Ważne jest nie tylko co się mówi ale i kto za to płaci.

            Przejrzałem wasze sprawozdanie za rok 2014 dostaliście nie małe pieniądze od
            Fundacji Batorego i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka
            http://bip.siecobywatelska.pl/userfiles/file/Sprawozdania/sprawozdanie_finansowe_2015.pdf

            W Izraelu organizacje takie jak wasza są traktowane podobnie jak lobbyści teksty muszą zaczynać się od informacji od źródeł finansowania
            same osoby pracująca w nich na spotkaniach muszą nosić odpowiednie plakietki informujące o tym kto ich finansuje.

            Ustawa w Izraelu jest wymierzona w głownie organizacje lewicowe finansowane z UE (szczególnie krajów Skandynawskich))

            Chodzi o prawo do informacji dla zwykłego obywatela.
            NGOsy nie mogą być świętymi krowami,
            brać wielkich pieniędzy z zagranicy (i to często od rządów mimo nazwy NGO) a jednocześnie stroić się w szaty niezależności. Jesteście -uogólniając- nie transparentni. I nie ukryjecie tego wytrychem o Putinie.

            Po za tym podobne rozwiązania istnieją na Węgrzech nikt przy zdrowych zmysłach nie powie że Węgry nie są demokratyczne.
            A tam również rząd uderza w NGOsy za pomocą różnych narzędzi administracyjnych i stosuje wobec nich ostra retorykę.
            Ograniczono finansowanie z Norwegii czy Szwajcarii
            do siedzib co niektórych organizacji w których wykryto nieprawidłowości wysłano Policje.
            A mimo wszystko demokracja ma się dobrze, poważni inwestorzy wala na Węgry drzwiami i oknami, i nikt nie nałożył sankcji a ni nie usunął ich z arcydemokratycznej UE.

            „Nie mamy do czynienia z działaczami społecznymi, ale z płatnymi politycznymi aktywistami, którzy wspierają tutaj obce interesy”.
            Viktor Orban

          2. Katarzyna Batko–Tołuć

            Nie podał Pan źródeł. Więc wciąż nie wiem czy w warstwie o Izraelu Pana tekst jest rzetelny. Natomiast wiem, że jest nierzetelny w tym, co Pan pisze o Węgrzech. Owszem, wtargnięto do siedzib i oskarżano organizacje o najgorsze rzeczy, ale sądy oczyściły organizacje z zarzutów. Dodatkowo twierdzi Pan, że polskie organizacje jakimi są Fundacja Batorego i Helsińska Fundacja Praw Człowieka to organizacje zagraniczne. I że finansuje nas Helsińska Fundacja. To słodkie :) Przeczytał Pan w odwrotna stronę to sprawozdanie. Fundacja jest naszym partnerem, a jeśli już skądś dokądś płynęły pieniądze to od nas do Fundacji Helsińskiej. Choć to bez znaczenia. Szczerze mówiąc spodziewałam się po Panu czegoś więcej, a okazuje się, że to zwykłe niemerytoryczne trollowanie. Szkoda. W powodzi słabych merytorycznie komentarzy, Pana zapowiadał się ciekawiej.

          3. Adrian

            Czy jestem rzetelny może pani sobie robić reserching
            ja nie jestem fundacją i mooge sobie pozwolić na mniej rzetelności
            ale naprowadziłem na tyle ze każdy sobie wyszuka o Izraelu co go interesuje

            to czy ich sąd wypościł na Węgrzech ma znaczenie drugorzędne ważne że działalność szkodliwych organizacji została spralizowana.
            W Polsce nie takich sądy puszczały na wolność.

            Wspieranie Fundacji Helsińskiej tez wystawia wam jak najgorsze światło

            Fundacje Batorego założył Soros i jest ona finansowana z zagranicy
            więc niby jaka ona polska.
            Tak samo Fundacja Helsińska powiązana z FB.
            Jesteście towarzystwem wzajemnej adoracji.

            ,,Zwłaszcza tej ostatniej warto przyjrzeć się bliżej, bo oto w Radzie tej Fundacji zasiada prof. Krzysztof Michalski – jednocześnie członek Zarządu Fundacji Batorego, Jerzy Baczyński (daw-niej Sroka) – członek Komisji Trójstronnej, zarejestrowany jako TW SB pseudonim „Bogusław”, Igor Chalupec – b. dyrektor Orlenu, Danuta Huebner, prof. Marcin Król, Jarosław Kurski z „Ga-zety Wyborczej”, prof. Jerzy Regulski, prof. Wojciech Sadurski i Andrzej Topiński – b. wiceprezes NBP. W Radzie Programowej – m.in. Włodzimierz Cimoszewicz, Małgorzata Fuszara, Joanna Kluzik-Rostkowska, Paweł Kowal, prof. Adam Rotfeld, prof. Magdalena Środa i prof. Andrzej Zoll. Pieniądze Instytut Spraw Publicznych dostaje m.in. od sponsorowanej przez „filantropa”, czyli Jerzego Sorosa Fundacji Batorego, Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, Fundacji Adenauera, Fundacji Eberta, Fundacji Boscha, Instytutu Społeczeństwa Otwartego w Budapesz-cie – również sponsorowanego przez Sorosa oraz MSZ. Wreszcie warto zwrócić uwagę, że prezes zarządu FISP, pan Jacek Kucharczyk, jest jednocześnie członkiem Rady Think-Tank we wspomnianym Open Society Institute w Budapeszcie. ”

            http://michalkiewicz.neon24.pl/post/37963,kulisy-policyjnej-bezstronnosci

  25. przechodzień

    “Co do różnych NGOsów wzorem Izraelskiej ,ustawy o przejrzystości”
    należy zakazać ich finansowania z zagranicy.”
    Nic nie stoi na przeszkodzie aby taki postulat de lege ferenda zacząć realizować.
    Jednakże wydaje się ze anonimowe wpisy pod artykułem Watchdoga to zdecydowanie za mało.
    Swoje postulaty należy głosić z otwartą przyłbicą , wtedy nie będą mogły być kwalifikowane jako postulaty anonimowych tchórzy,
    Należy dbać o swoją wiarygodność tak jak czyni to od dekady Watchdog o czym z łatwością można się przekonać, czytając z minimalnym zrozumieniem ich stronę.
    Od mniej więcej dekady mówią i to co mówią ROBIĄ.
    To jest WIARYGODNOŚĆ.

    1. Adrian

      Napisał anonimowy przechodzeń.

      1. recenzent?

        Własnie.
        Będący tylko poglądem mądrym lub głupim,słusznym bądź niesłusznym ale nie realnym bytem, takim jak Watchdog.
        On może być rozliczany ze swoich działań, pogląd nie może, bo ich nie ma.
        Nie ma równoważności między wirtualnym poglądem a realnym bytem- osobą prawną.
        Więc niech poglądy nie porównują się z bytami bo nimi nie są.

  26. Klajton

    Jak ktoś się zastanawia po co “watchdogom” taka wiedza i czemu teraz się obudzili a o rozmowy Tuska nie pytali o wystarczy spojrzeć na ich partnerów. Fundacja Batorego czyli Soros… Z kim ten sympatyczny Pan jest powiązany to proszę sobie wygooglac… Jesteście Państwo tak samo wiarygodni jak te wszystkie autorytety prawnicze z Tv które obudzily się teraz a jak PO grzebala przy trybunału to udawaly że ich nie ma.

    1. Katarzyna Batko–Tołuć

      W sumie nie ma po co się wdawać w tłumaczenie, że finansowanie Fundacji Batorego jest już dziś dosyć odległe od znanego finansisty. Sądzę, że ważniejsze jest powiedzenie, że to właśnie ta Fundacja zdecydowała się wspierać watchdogi w 2004 roku. Była jedyną taką inicjatywą i w dodatku robiła to mądrze. Dając wolność uczenia się. Rozumiem, że to Panu nie w smak, ale to Pana problem obawiam się. Mija 12 latach wspierania organizacji stojących na straży praworządności, przejrzystości i praw człowieka przez tę Fundację. I my wszyscy jesteśmy bardzo rzetelni w swoich ocenach sytuacji, sprawdzaniu faktów. To nasz kodeks etyczny. A jaki jest Pana kodeks etyczny gdy zabiera Pan głos w życiu publicznym? Czy posiada Pan taki?

      1. Klajton

        Stwierdzenie, że ważniejsze jest to, ze Fundacja Batorego zdecydowała się wspierać watchdogi w 2004 niż powiązanie Fundacji z spekulantem (wystarczy wspomnieć o sprawie z Bankiem Anglii i sytuacją z Malezji) to próba odcięcia się od źródeł, które dużo mówią kto ma na co wpływ. Pragnę zwrócić Pani uwagę, że pan Soros uczestniczy aktywnie w pełni transparentnym i jawnym klubie Bildelberg. Sam ten fakt sprawia, że warto się zapytać o motywacje i cele stojące za finansowaniem Fundacji Batorego, a co za tym idzie o państwa organizację. Co do drugiej części Pani wypowiedzi (chodzi o stwierdzenie o wspieraniu organizacji stojących na straży praworządności, przejrzystości itp.) to po pierwsze nie odpowiedziała Pani na pytanie o kwestię braku zainteresowania rozmowami Tuska, a po drugie myślę że ocena rzetelności Państwa działania nie należy do Pani, bo nikt nie może być sędzią we własnej sprawie.
        Pytanie o kodeks etyczny to ciekawa sprawa… Jeśli chciała Pani zasugerować, że takiego nie posiadam, to spieszę wyjaśnić że jest Pani w błędzie. Cieszę się że jest instytucja “patrząca władzy na ręce” ale uważam, że podnosić alarm trzeba gdy dzieje się coś złego, a w przypadku spotkania Kaczyński – Orban takiej sytuacji nie widzę (choć jest to moja prywatna ocena). Jeśli chcecie Państwo dbać o przejrzystość i transparentność życia publicznego, to pomimo Państwa aktywności w ciągu ostatnich lat nie zauważyłem wielkiego zaangażowania Państwa właśnie w sprawy wg mnie kluczowe dla Polski – rozmowy Tuska z Putinem w Smoleńsku, czy potem w czasie sławnego spotkania na molo… Czy Watchdog Polska interweniował w sprawie niewyemitowania przez żadną z dużych telewizji przesłuchania Prezydenta RP? Przecież to również kwestia dotycząca dobra publicznego… Czy Watchdog zapytał p. Petru o kwestię jego rozdzielności majątkowej i co za tym idzie możliwości nieujawnienia części majątku poprzez przepisanie go na małżonkę? Takich nieporuszonych tematów jest wiele… Stąd moje wątpliwości dotyczące nie tyle warsztatu, co kwestii tego czy po prostu nie jesteście Państwo kolejną instytucją wpisującą się bieżącą walkę polityczną. Choć jak widać mocno różnimy się poglądami – również pewnie na kwestie etyczne i obecną sytuację w Polsce to dziękuję za odpowiedź i jestem otwarty na dalszą dyskusję.

  27. MJ

    Dobrze wiecie, że Sąd nie może nakazać ujawnienia notatek z nieoficjalnych spotkań, które zresztą zapewne nie istnieją, Ludzie czekają na terminy w sądach w ważnych sprawach, a wy sobie jaja robicie składając bzdurne wnioski, jesteście niepoważni.

    1. Katarzyna Batko–Tołuć

      Proszę wybaczyć, ale kto Panu dał prawo oceniać jakie prawa są ważniejsze od innych?

      1. MJ

        A to potrzebne jest jakies specjalne zezwolenie, żeby skrytykować wasze wygłupy z wnioskiem do WSA w sprawie nieistniejących notatek z nieoficjalnych rozmów partyjnych? Nie wiedzialem, proszę mnie oświecić, kto takie zezwolenia wydaje.

        1. recenzent?

          Nastał stosowny czas aby w tym miejscu pojawił się pogląd.
          Wirtualny.

          O tym, kto wyznacza misję ,strategię i taktykę działania KAŻDEGO stowarzyszenia.
          Ten ktoś to ludzie.
          Konkretni ludzie, członkowie stowarzyszenia.
          Oni o tym decydują. Nie wirtalne ujadacze.
          Oni-członkowie, również DZIAŁAJĄ.
          Korzystają ze swoich praw.
          Gdy nie są przestrzegane, korzystają ze swoich uprawnień.
          Idą po ochronę swoich praw do sądu.
          Tak ten świat, jest urządzony. Cywilizowany.

          Przecież mogą te wymądrzające się wirtualnie ujadacze,
          założyć setki i tysiące stowarzyszeń, tak jak zrobili to członkowie Watchdoga.
          I działać.
          Żądać tych wszystkich informacji, których ich zdaniem winien zażądać Watchchdog.
          Dlaczego tego nie robią?
          Dlaczego ich obywatelska odwaga jest taka…, taka malutka?
          Mikra nawet.
          Wystarcza tylko na pisanie anonimowego hejtu.

          I oczekują że takie poglądy, takich obywateli, zostaną przez czytelników
          uznane za ważki głos.
          Na jakiej podstawie tak sądzą?
          Skoro z tych wpisów od razu widać jaka jest, ta ich obywatelska wiarygodność.

  28. Apfelbaum

    Bardzo dziwi mnie reakcja państwa na propozycje podobnych listów w sprawie innych przypadków odbywania nieoficjalnych rozmów z politykami.

    Z jednej strony piszą państwo że to niezwykle proste, a z drugiej odmawiają pisania w wymienionych sprawach. Skoro mamy do czynienia z tak prostym ruchem, to czemu nie mogłaby to zrobić doświadczona osoba w kilka minut? Czemu takim problemem jest napisanie pod tego typu komentarzem: “Dobrze, napiszemy w najbliższych dniach.”? Nasuwają mi się jedynie nieczyste intencje waszej organizacji.

    Pozdrawiam.

    1. Katarzyna Batko–Tołuć

      Nikt nikomu nie zabroni usprawiedliwiać własnego lenistwa cudzymi nieczystymi intencjami :)

  29. jazzgot

    Dzięki!
    Muszę także podziękować doktor Krystynie P. “zainspirowany” przez jej niezamierzone działanie, przekazałem dzisiaj na Waszą działalność 1% podatku. Tak trzymajcie!

    1. Katarzyna Batko–Tołuć

      Dziękujemy!

  30. Dorota

    Wydaje mi się, że powinniście wyłączyć opcję komentowania, dyskusja jest na słabym poziomie i sprowadza się głównie do oskarżeń że atakujecie wyłącznie PIS a innych partii nie prześwietlacie. Co oczywiście nie jest prawdą, ale ile razy można to powtarzać pieniaczom? Ile razy można tłumaczyć że każdy pieniacz sam wystąpić o informacje dotyczące partii której nie znosi?

    1. Katarzyna Batko–Tołuć

      Niby orka na ugorze, ale zdziwiłaby się Pan, jak nasi różni hejterzy z przeszłości dużo musieli nauczyć się o prawie do informacji hejtując nas. Nawet nam na złość się nauczy część osób, oczywiście ta, która “ewentualnie” jest prawdziwie zainteresowana, a nie opłacona. A dzięki temu będziemy szerzyć misję. Warto się czasem wysilić :)

    2. dr Piotr Sitniewski

      popieram

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *