Sprawa nagród w Zielonej Górze trafia do NSA

Już minął ponad rok od czasu, kiedy wysłaliśmy wnioski o udostępnienie informacji w ramach monitoringu nagród pracowniczych w urzędach miast na prawach powiatu. W dalszym ciągu od niektórych z nich nie dostaliśmy pełnej odpowiedzi. Batalię o informację toczymy między innymi z Urzędem Miasta w Zielonej Górze.

Zielona Góra nagrody dla urzędników
Ratusz w Zielonej Górze

Zacznijmy jednak od początku…

22 lutego 2016 r. wysłaliśmy do wszystkich urzędów miast na prawach powiatu wnioski o udostępnienie:

Listy imion i nazwisk pracowników samorządowych, którzy w 2015 r. otrzymali nagrodę/nagrody oraz wysokość tej nagrody/tych nagród w odniesieniu do każdego z nagrodzonych pracowników samorządowych oraz informacji o tym, jakie osiągnięcia w pracy zawodowej stanowiły podstawę przyznania tej nagrody/tych nagród – w odniesieniu do każdego pracownika samorządowego.

Wniosek o takiej treści powędrował także do Urzędu Miasta w Zielonej Górze.

Więcej o nagrodowym monitoringu: Kto, ile, za co? – Zobacz mapę nagród w samorządach.

Informacje publiczne są ,,zbyt szczegółowe”

Po 3 dniach od wysłania wniosku dostaliśmy taką odpowiedź:

Przepisy Konstytucji i inne uregulowania prawne zawarte, np. w ustawie o dostępie do informacji publicznej nie przewidują ujawniania tak szczegółowo zdefiniowanych informacji dotyczących pracowników samorządowych.

Jedyna informacja, którą się z nami podzielono, była bardzo ogólnikowa:

W 2015 roku Prezydent Miasta Zielona Góra przyznał pracownikom Urzędu Miasta Zielona Góra nagrody ogółem w wysokości 736.889 zł. Nagrody przyznano pracownikom z okazji Dnia Samorządowca.

Odpowiedź ma się nijak do tego, o co wnioskowaliśmy. Dlatego też postanowiliśmy złożyć skargę na bezczynność.

Skarżymy do WSA

W skardze na bezczynność wnosiliśmy o zrealizowanie wniosku z 22 lutego 2016 r. 

W piśmie zwróciliśmy uwagę na 3 główne kwestie.

Po pierwsze na fakt, że organ w jednoznaczny sposób nie ustosunkował się do wniosku. Nie wiadomo bowiem, co znaczy, że informacje są ,,zbyt szczegółowe”. Nie są informacjami publicznymi? Czy może są ograniczane ze względu na jedną z przesłanek z art. 5 UDIP?

Po drugie wskazaliśmy, iż odpowiedź jest niepełna, ponieważ udzielone informacje jedynie w znikomym stopniu spełniają zakres naszego wniosku z 22 lutego 2016 r.

I po trzecie zwróciliśmy uwagę, że odpowiedź jest wymijająca, ponieważ informacje nie zostały udostępnione w sposób i w formie wskazanej we wniosku.

Tysiąc złoty grzywny dla Prezydenta!

WSA w Gorzowie Wielkopolskim pozytywnie rozpatrzył naszą skargę i :

  • zobowiązał Prezydenta Miasta Zielona Góra do załatwienia wniosku z 22 lutego 2016 r.,
  • stwierdził, że Prezydent Miasta dopuścił się bezczynności z rażącym naruszeniem prawa,
  • wymierzył Prezydentowi 1000 złotych grzywny.

Ten wyrok to nasz wielki sukces! Rzadko się bowiem zdarza, że bezczynność zostaje orzeczona z rażącym naruszeniem prawa i dodatkowo z wymierzeniem tak wysokiej grzywny!

WSA stwierdził, że wnioskowane informacje są informacjami publicznymi i powinny być udostępnione. Skoro urząd ich nie udostępnił, pozostawał w bezczynności, która trwała ponad rok. Stanowiło to znaczne naruszenie terminu określonego w ustawie o dostępie do informacji publicznej i tym samym organ rażąco naruszył prawo, nawet jeśli niepełnej odpowiedzi udzielono przed upływem ustawowych 14 dni.

Całość wyroku jest dostępna w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych.

To nie koniec!

Niestety postępowanie nie zakończyło się na wyroku WSA. Prezydent Miasta Zielona Góra złożył skargę kasacyjną do NSA.

Argumentował w niej, że nie można mówić o bezczynności, skoro odpowiedź na wniosek została udzielona w e-mailu z 25 lutego 2016 r. Prezydent uważał, że skoro Stowarzyszenie nie wyraziło swojego niezadowolenia i nie prosiło o uzupełnienie odpowiedzi, to wniosek został załatwiony prawidłowo.

Urząd chyba zapomniał, że wnioskodawca nie ma obowiązku dopominania się o pełny zakres informacji. Obowiązek udzielenia informacji publicznej leży po stronie organu i musi on zostać zrealizowany bez upominania przez wnioskodawcę.

Co ciekawe, urząd wskazuje też, że nie możemy mówić o rażącej bezczynności, ponieważ Stowarzyszenie po ponad roku złożyło skargę na bezczynność. A przecież wnioskodawca nie ma określonego czasu na wniesienie skargi. Poza tym bezczynność  z rażącym naruszeniem prawa stwierdzamy na podstawie analizy zachowania podmiotu zobowiązanego, a nie wnioskującego. Nie jest bowiem ważne, ile wnioskodawca czekał na wniesienie skargi, ale fakt, że przez ten czas organ był w bezczynności.

12 września 2017 r. wysłaliśmy odpowiedź na skargę kasacyjna i teraz czekamy na dalszy bieg sprawy.

 

* wolontariuszka Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, studentka prawa na Uniwersytecie Warszawskim i co-mediatorka w Centrum Rozwiązywania Sporów i Konfliktów.   Do jej zainteresowań naukowych należą alternatywne metody rozwiązywania sporów i prawo własności intelektualnej. Wielbicielka filmów Aranofsky’ego i kotów (w szczególności swojej Kici) . Nienawidzi marnowania czasu i odkładnia rzeczy na później.

Pomóż jawności i naszej niezależności!

Komentarze

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *