Praw i wolności człowieka nie można odebrać statutem szkoły ani e-mailem od nauczyciela. Strajkowa lekcja WOS

Prawa i wolności są fundamentem demokratycznego państwa prawa, i nie można ich ograniczyć ot tak, w statucie szkoły, w wiadomości w Librusie albo e-mailu od nauczyciela.

Niektóre osoby pełniące funkcje dyrektorów, jak również niektórzy nauczyciele zapominają, że w szkole także obowiązują Konstytucja RP oraz wolności i prawa człowieka. Gwarantują one m.in. prawo do swobodnego wyrażania poglądów (także w szkole), otrzymywania i przekazywania informacji i idei wszelkiego rodzaju, wolność zgromadzeń, zaś władze szkolne są obowiązane dbać o to, aby każda i każdy mógł z tych praw i wolności korzystać. Preambuła Prawa oświatowego odwołuje się do praw człowieka i Konstytucji RP wprost:

Oświata kieruje się zasadami zawartymi w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, a także wskazaniami zawartymi w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych oraz Konwencji o Prawach Dziecka.

Ostatnio jesteśmy świadkami, jak wiele szkół zdaje się naruszać szereg artykułów ze wspomnianych powyżej aktów prawnych, np.:

  • grożąc konsekwencjami za udział w strajkach (obniżenie ocen, wydalenie ze szkoły, uwagi),
  • zabraniając manifestowania swoich poglądów,
  • pozyskując informacje o Waszym udziale w protestach,
  • wymuszając usunięcie nakładek z symbolem Strajku Kobiet na lekcjach zdalnych lub z prywatnych profili w mediach społecznościowych.

Są to wszystko działania naruszające prawa i wolności. Obowiązkiem władz publicznych, w tym także dyrektora i ministra, jest zagwarantowanie Wam korzystania z praw i wolności oraz ich ochrona.

Pierwszym krokiem do powstrzymania bezprawnych działań przedstawicieli władzy jest wiedza o tym, co faktycznie mówi prawo i jak ono funkcjonuje. Wyposażeni w tę wiedzę, możemy skutecznie dochodzić swoich praw, czy to w dyskusji z nauczycielem, czy z dyrektorem, a także podważać bezprawne działania i podejmować interwencje w swojej sprawie lub w sprawie Waszych kolegów i koleżanek. Solidarność naprawdę jest naszą bronią.

Co jest ważniejsze: statut czy Konstytucja? Hierarchia aktów prawnych

Oczywiście, że Konstytucja RP (choć zdarza się, że szkoły o tym “zapominają”)! A wraz z Konstytucją, wszelkie międzynarodowe traktaty czy konwencje (np. praw człowieka, o prawach dziecka), które postanowiliśmy ratyfikować.  Obowiązuje bowiem hierarchia aktów prawnych, a statut szkoły jest na samym dole tej hierarchii – więc nie można w nim zawiesić czy unieważnić Waszych praw, które gwarantuje Konstytucja RP oraz prawo międzynarodowe. Żaden statut szkoły, zarządzenie dyrektora czy polecenie nauczyciela nie może naruszać aktów prawa stojących wyżej w hierarchii i nie ma prawa ani odbierać, ani ograniczać praw i wolności człowieka.

Czy można ograniczyć nasze prawa? „Tak, ale…”

Prawa i wolności są zbyt ważną wartością w demokratycznym państwie prawa, by można je było ograniczyć ot tak, w statucie szkoły albo w e-mailu od nauczyciela. Ograniczenia w korzystaniu z naszych konstytucyjnych wolności i praw mogą mieć miejsce:

  • tylko, jeśli są konieczne w państwie demokratycznym,
  • konieczność ta wynika z ważnych powodów, wskazanych w Konstytucji lub w prawie międzynarodowym, np. w Konwencji praw człowieka, Konwencji o prawach dziecka (a nie z przekonania lub według uznania ministra czy dyrektora),
  • tylko w ustawie – nigdy w rozporządzeniach, statutach, zarządzeniach czy w wiadomościach w dziennikach elektronicznych.

Gwarantuje to m.in. artykuł 31. Konstytucji w ustępie 3. Warto przytoczyć cały artykuł:

  1. Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.
  2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.
  3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
Zasada legalizmu – recepta na państwo prawa

Zasadę legalizmu mamy sformułowaną w artykule 7. Konstytucji RP: „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”. Ta zasada ogranicza „moce” rządzących i chroni demokratyczne państwo przed niebezpieczeństwem wszechwładzy tych, których „zatrudniamy” do zarządzania krajem i wykonywania ważnych dla funkcjonowania państwa zadań. Zabezpiecza nas ona przed autorytaryzmem i naruszaniem praw i wolności człowieka i obywatela.

Zasada legalizmu powoduje, że każda władza ma ograniczenia, nie dysponuje pełną swobodą w „rządzeniu”. Władze publiczne (czyli np. prezydent, premier, rada gminy, burmistrz czy minister) mogą podejmować tylko takie działania, na które mają podstawę prawną – czyli „pozwolenie”, zapisane np. w ustawie. Działa to trochę jak recepta: możesz kupić tylko taki lek i tylko tyle opakowań, ile zapisano w recepcie. Tak samo organy władzy nie mogą zrobić niczego innego ani więcej niż to, co zapisano w „recepcie”. Te „recepty” dla organów władzy to podstawy prawne, zapisane w Konstytucji i ustawach, w obrębie których rządzący mogą rządzić i ustalać zasady. Żaden organ władzy nie może sobie wymyślić prawa „ot tak” i zmusić nas do podporządkowania się temu. Na wszystkie działania musi mieć podstawę prawną i może je podejmować w granicach określonych w prawie. 

Dyrektor szkoły też jest organem władzy publicznej, czyli wolno mu poruszać się tylko w obrębie wyznaczonym prawem. A zatem na wszystkie nakazy i zakazy musi mieć podstawę prawną – czyli konkretny artykuł konkretnej ustawy. 

Przykładowo, oznacza to, że np.:

  • prywatnie dyrektor może być ateistą, ale nie może wprowadzić w szkole zakazu noszenia krzyżyka czy hidżabu, bo nie ma na to podstawy prawnej,
  • prywatnie dyrektor może być uprzedzony w stosunku do osób nieheteronormatywnych, ale nie jest to podstawą do zakazania organizowania w szkole tęczowego piątku, bo nie ma na to podstawy prawnej,
  • prywatnie dyrektor może być przeciwko prawu do aborcji, ale nie może zabronić manifestowania poglądów temu przeciwnych, bo nie ma na to podstawy prawnej,
  • działa to także w drugą stronę: prywatnie dyrektor może być za prawem do aborcji, ale nie może zabronić uczniom manifestowania poglądów sprzeciwiających się prawu do aborcji, bo nie ma na to podstawy prawnej.

Dyrektor nie ma możliwości ustanawiania takich przepisów, ograniczeń czy zasad, co do których nie ma wyraźnego „pozwolenia” w którejś z ustaw. A żadna ustawa nie daje dyrektorom podstawy do ograniczania praw i wolności uczniów i uczennic w szkole ani poza nią – praw związanych z wyrażaniem poglądów, przekonań, opinii czy udziału w zgromadzeniach. Dyrektor nie może za to karać, wymuszać podporządkowania, obniżać ocen, straszyć skreśleniem z listy uczniów. Nie ma na to podstawy prawnej i nie może sobie jej sam stworzyć.

 Szkoła nie ma też podstawy prawnej do zakazywania wielu innych rzeczy, jak np. noszenia elementów wyrażających identyfikację np. z subkulturami ani do wprowadzania zakazu makijażu czy farbowania włosów (niestety, wiele szkół uzurpuje sobie prawo do umieszczania w statucie takich zakazów. Oczywiście bezprawnie. Uregulowania wewnątrzszkolne są wiążące tylko wtedy, kiedy są zgodne z przepisami, na podstawie których zostały podjęte).

Warto w tym momencie przywołać inną ważną zasadę. Dotyczy ona nas, obywateli i obywatelek: wszystko, co nie jest zakazane przez prawo (ustawę, Konstytucję), jest dozwolone. 

Co szkole wolno ograniczać?

Ograniczenia prawa do wyrażania poglądów i przekonań w szkole mogą obejmować te kwestie, które mają odzwierciedlenie w istniejącym prawie, a więc dyrekcja ma prawo ingerować na przykład w sytuacji propagowania przez kogoś faszyzmu, nazizmu, nawoływania do dyskryminacji lub nienawiści wobec jakiejś grupy etnicznej czy religijnej.

Bo władza należy do narodu 

Kiedy zrozumiemy, że władza nie może wszystkiego, łatwiej nam będzie ją kontrolować, rozpoznać jej nadużycia i mądrze się temu sprzeciwiać. I wcielać w życie artykuł 4. Konstytucji: władza należy do narodu. 

uczniowie jednego z warszawskich liceów pod swoją szkołą. zdjęcie: Maja Wojcieszek
Dla chętnych: to warto poczytać:
  1. List warszawskiego dyrektora szkoły do Kuratora – świetna szkoła odwagi cywilnej i „lekcja” dla kuratorium z praw obywatelskich i zadań szkoły.
  2. Czy w szkole można protestować? Krótki przegląd argumentów prawnych Stowarzyszenia Umarłych Statutów, założonego przez licealistów i studentów.
  3. Przykład interwencji w wykonaniu „Kogutorium” (inicjatywy młodych ludzi, monitorujących szkoły).
  4. Rzecznik Praw Obywatelskich o protestach uczniów i studentów i korzystaniu z gwarantowanych konstytucyjnie praw wolności.
  5. RPO o używaniu symbolu Strajku Kobiet przez uczniów.
  6. Ogólnopolski Strajk Kobiet – protesty i prawa uczniów i uczennic.

Pomóż jawności i naszej niezależności!

Komentarze

  1. homo sapiens

    Nie można odebrać.
    Prawda.
    Nie można również żadnym aktem normatywnym typu ustawa, również szczególna np. Konstytucja.
    Można tylko ich NIE przestrzegać, naruszać, nie chronić.

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *