Kurtyna w górę!

Mimo że jedynie 20% Polaków deklaruje, iż kilka razy w roku bywa w teatrze, konkursy na dyrektora teatru, choćby ten we Wrocławiu, niejednokrotnie wzbudzają ogromne zainteresowanie i wywołują emocje. Dlatego powinny być jawne i transparentne.

www.pixabay.com

Rozporządzenie Ministra Kultury jasno mówi, że zarówno głosowanie jak i protokół  konkursu na dyrektora są jawne. Nie możemy jednak zapominać, że teatry finansowane z publicznych pieniędzy podlegają takiej samej kontroli obywatelskiej, jak inne instytucje, które wspólnie utrzymujemy. Mówi o tym Konstytucja i ustawa o dostępnie do informacji publicznej. Niestety nie zawsze ta kontrola przebiega bezproblemowo. Przekonała się o tym Kaliska Inicjatywa Miejska, która chciała poznać szczegóły konkursu na dyrektora Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu.

Stowarzyszenie wysłało do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego – organizatora konkursu –  wniosek o informacje publiczną, w którym prosi o udostępnienie następujących danych:

  1. Listy instytucji i osób, do których wysłano zaproszenia do udziału w Komisji Konkursowej konkursu na kandydata na stanowisko dyrektora Teatru im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu, ogłoszonego dnia 16.01.2017 r.,
  2. Pełnego składu Komisji Konkursowej ww. konkursu.
  3. Regulaminu Komisji Konkursowej ww. konkursu.
  4. Imion i nazwisk wszystkich kandydatów, którzy zgłoszą się do ww. konkursu.
  5. Pełnej dokumentacji określonej w pkt. II. Wymagane dokumenty, ppkt. 1.­11. ogłoszenia od wszystkich kandydatów, którzy zgłoszą się do ww. konkursu (tu chodzi o koncepcje programowo-artystyczne).

Urząd marszałkowski udzielił odpowiedzi na trzy pierwsze pytania, dwa ostatnie, jego zdaniem, nie dotyczą informacji publicznej.

Stowarzyszenie jednak się nie poddało i poprosiło Sieć Obywatelską o wsparcie. Nasi prawnicy napisali skargę na bezczynność urzędu, w której argumentują, dlaczego organizator konkursu nie miał racji, odmawiając udostępnienia tych danych.

Anonimowy jak kandydat

Imiona i nazwiska kandydatów na stanowisko dyrektora są informacją o działalności organów władzy publicznej, ponieważ są to dane związane z działalnością Marszałka (Zarządu Województwa), a ściślej rzecz biorąc – z jego kompetencjami dotyczącymi prowadzenia konkursów i ostatecznego zatrudniania określonych osób. Trudno wyłączyć z zakresu prawa do informacji część procedury konkursowej – informacji o osobach, które nie przeszły do konkretnego (kolejnego) etapu.

Z żadnego przepisu nie wynika możliwość wyłączenia jawności na określonym etapie konkursu. Przeciwnie, cały proces konkursu poddany jest ogólnym zasadom jawności.

Należy bowiem zauważyć, że „Konstytucyjnym prawem do informacji objęta została szeroka materia związana z działalnością państwa. Nie ma przy tym znaczenia fakt, czy państwo działa w sferze imperium, czy dominium, gdyż objęte regulacją art. 61 ust. 1 Konstytucji RP sformułowanie: «działalność władz publicznych» dotyczy każdej sfery.

Przyjęcie stanowiska Marszałka w tek kwestii prowadziłoby do zbyt daleko idącego ograniczenia kontroli społecznej nad prowadzonymi konkursami.  

(…) Ujawnienie imion i nazwisk nie narusza ich prywatności – o której mowa w art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej – bowiem uprawnioną ingerencją w prywatność  na gruncie prawa do informacji publicznej jest pełna jawność procedur konkursowych w celu przeciwdziałania np. nepotyzmowi.

ze skargi na bezczynność Urzędu Marszałkowskiego

„Elementy twórcze” w dokumentach urzędowych

Urząd nie chciał również ujawnić koncepcji programowo-artystycznych wszystkich kandydatów, ponieważ mogą zawierać elementy twórcze. Warto jednak przypomnieć, że dokumenty urzędowe nie podlegają prawu autorskiemu.

Nie tylko z tego powodu utajnienie części dokumentacji było bezpodstawne.

Wbrew twierdzeniu Marszałka prawo do informacji – jak wyżej wskazano w art. 61 ust. 2 Konstytucji RP – nie przewiduje podziału na określone kategorie dokumentów. Każdy dokument, jaki znajduje się w posiadaniu podmiotu zobowiązanego, może podlegać udostępnieniu.

Zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt. 3 lit. g ustawy o dostępie do informacji publicznej udostępnieniu podlega informacja m.in. o naborze kandydatów do zatrudnienia na wolne stanowiska, w zakresie określonym w przepisach odrębnych. Art. 16 ust. 4 ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej oraz przepisy rozporządzenia dotyczą kwestii przeprowadzania konkursu.  

Ogłoszenie o naborze na stanowisko Dyrektora Teatru zawierało konieczność złożenia określonych dokumentów, zatem dotyczą one konkursu i są jego niezbędnym elementem – dotyczą sfery publicznej.

  Jeżeli zatem w ogłoszeniu o naborze zakresem wymagań objęte zostały określone dokumenty, to stały się on częścią akt rekrutacyjnych, a tym samym dokumentem o charakterze urzędowym. W rezultacie, nie sposób przychylić się do stanowiska Marszałka, zgodnie z którym wnioskowane informacje stanowią dokument prywatny.

ze skargi na bezczynność Urzędu Marszałkowskiego

Ciąg dalszy nastąpi

Trudno nazwać konkurs na dyrektora kaliskiego teatru transparentnym.

Co ma do ukrycia Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego? Dlaczego nie chce podać do wiadomości publicznej programów kandydatów na stanowisko dyrektora Teatru w Kaliszu (nie poznamy zwycięskiego programu dla publicznej instytucji) ani tego, jak przebiegało głosowanie? – pyta na swoim profilu na FB reżyserka Weronika Szczawińska.

A Alina Czyżewska, członkini Sieci Obywatelskiej i aktorka, dodaje:

Konkursy na dyrektorów to do tej pory obszar, w którym raczej prawnie nie interweniowano, gdy władze odmawiały udzielenia informacji. Zazwyczaj kończyło się na tym, że marszałek lub prezydent mówił: „nie damy, bo nie musimy”, albo „ochrona danych osobowych”, albo „prawo autorskie” – i tym zamykano usta pytającym. Ale jawność jest jak wirus – dociera wszędzie .

Z niecierpliwością czekamy na rozpatrzenie skargi Kaliskiej Inicjatywy Miejskiej przez sąd i, idąc za ciosem, chcemy przyjrzeć się kolejnemu konkursowi na dyrektora, tym razem w warszawskim Teatrze Ateneum.

A tutaj cała treść skargi.

Pomóż jawności i naszej niezależności!

Komentarze

  1. Jacek Zembrzuski

    Trochę późno się obudziliście! Sprawy tego typu były w sądzie w Poznaniu i w prokuraturze i u prezydentki z okazji Ateneum skarżone przez niżej podpisanego i Andrzeja Pawłowskiego

    1. Redakcja

      Nasze doświadczenie pokazuje, że im więcej spraw dotyczących jawności w sądach administracyjnych, tym lepiej. Dzięki temu przypominamy władzy, że ma działać transparentnie. Cieszymy się, że nie byliśmy pierwsi i mamy nadzieję, że nie jesteśmy ostatnimi, którzy pytają o jawność w instytucjach kultury.

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *