Jak w mijającej kadencji partie traktowały swoją przejrzystość?

www.publicdomainpictures.net, CC0 Public Domain

Decyzje wyborcze oparte są na zróżnicowanym zestawie czynników. Dla nas – jako organizacji – najważniejszy jest stosunek do jawności. Dla wielu członków naszego Stowarzyszenia to ważny aspekt myślenia o państwie. Jak bowiem możemy oczekiwać czegoś dobrego od polityków, jeśli lekceważą odpowiedzialność, jaką są winni wyborcom?

Oczywiście nie chodzi nam o czcze słowa. Jawność wymaga zmiany mentalnej. Gdy ona się dokonuje, można liczyć na to, że polityk, polityczka, partia, poseł, posłanka, rząd, wójt, burmistrz, prezydent, radny będą wymagali przede wszystkim od siebie. Dlatego nie reagujemy na wzniosłe hasła o przejrzystości jako wartości w życiu publicznym, jeśli za tym nie idzie dowód w postaci własnej rozliczalności polityków i partii. Nie wierzymy na słowo, zawsze mówimy – sprawdzam!

Jeśli i Wy oczekujecie od polityków służby i przestrzegania konstytucyjnych zasad, w tym zasady transparentności, możecie sprawdzić w materiałach źródłowych, jak ona wyglądała przez ostatnie cztery lata.

Zajrzyjcie do wymiany korespondencji z upływającej kadencji. Wszystkie partie pytaliśmy o to samo. Ale niektóre z tych historii to istne epopeje. Miłej lektury przed niedzielą, 13 października 2019 roku.

Jak partie polityczne traktowały prawo do informacji? Historie przedstawione zostały w porządku alfabetycznym.

Nowoczesna

Partia Razem

Partia Zieloni

Platforma Obywatelska

Polskie Stronnictwo Ludowe

Prawo i Sprawiedliwość

Sojusz Lewicy Demokratycznej

Wiosna Roberta Biedronia

 

Pomóż jawności i naszej niezależności!

Komentarze

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *