Dlaczego nie boimy się przegranych spraw

Organizacja społeczna, podejmując sprawy w interesie publicznym i dążąc do realizacji swojej misji, rzuca zazwyczaj wyzwanie istniejącemu porządkowi. Gdyby kierowała się racjonalnymi przesłankami, wielu działań w ogóle nie powinna podejmować – czytamy w tekście Bartosza Wilka Czasem warto nawet przegrać, który ukazał się 12 grudnia 2017 r. w Dzienniku Gazecie Prawnej (magazyn “Prawnik”).

Dzięki uprzejmości wydawcy z pełną treścią tekstu można zapoznać się bez ograniczeń na stronie internetowej DGP (Dlaczego czasem warto przegrać w sądzie).

Gdy przegrywamy sprawę, to tracimy możliwość zwrotu kosztów postępowania i najczęściej musimy zwrócić koszty drugiej stronie. “Wygrana” wygląda lepiej niż “przegrana”. O tej ostatniej trudniej się opowiada, bo trzeba wytłumaczyć, dlaczego mamy, naszym zdaniem, rację i dlaczego polemizujemy z sądowym rozstrzygnięciem. W tekście można znaleźć kilka argumentów, dlaczego czasem warto podjąć ten trud i nie rezygnować z sprawy z założenia przegranej.

Pomóż jawności i naszej niezależności!

Komentarze

  1. racjonalista

    “Gdyby kierowała się racjonalnymi przesłankami, wielu działań w ogóle nie powinna podejmować ”
    To nie są RACJONALNE przesłanki.
    To są takie, nazwijmy je tak , przesłanki adwokackie.
    Watchdogi, szczególnie prawa do informacji upatrują INNĄ racjonalność przesłanek.

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *