1600 zł za jawność w Partii Razem [AKTUALIZACJA I OŚWIADCZENIE PARTII]

Po opublikowaniu tekstu pt. „1600 zł za jawność w Partii Razem” 26 lipca br. Partia Razem poinformowała nas o tym, że nie oczekuje uiszczenia opłaty za anonimizację udostępnionej na nasz wniosek informacji publicznej.

W dniu 26.07. br. Partia Razem przesłała nam maila o następującej treści:

Szanowni Państwo,
z lektury artykułu http://siecobywatelska.pl/1600-zl-jawnosc-partii-razem/wnosimy, że nasza komunikacja mailowa była niedostatecznie jasna. Informuję, że nie oczekujemy opłaty w związku z udostępnioną już informacją publiczną.
Z serdecznymi pozdrowieniami
Magdalena Malińska
Zarząd Krajowy
Partia Razem

Dodatkowo na naszej stronie w serwisie Facebook użytkownik @Razem opublikował komentarz o treści:

OŚWIADCZENIE WS. ARTYKUŁU SIECI OBYWATELSKIEJ WATCHDOG POLSKA

W mailu skierowanym do stowarzyszenia Sieć Obywatelska Watchdog Polska zwróciliśmy uwagę, że opracowanie i udostępnienie informacji w zadowalającym terminie nie będzie możliwe dość szybko, o ile zadanie to nie zostanie zlecone zewnętrznie. Zaproponowaliśmy również, że jeśli Watchdog Polska wyrazi zgodę na takie rozwiązanie, wystawimy notę obciążeniową, aby uporać się z tym zadaniem szybciej. Stowarzyszenie Watchdog Polska zgody nie wyraziło – tym samym uznaliśmy, że opłata za udostępnienie informacji publicznej nie została wyznaczona. Dokumenty zostały opracowane i udostępnione w najbliższym możliwym terminie – 18 lipca. Przekazując je, nie sugerowaliśmy stowarzyszeniu Watchdog Polska, że oczekujemy jakiejkolwiek zapłaty.

Dzisiaj wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą, że nie oczekujemy żadnej opłaty. Jest nam przykro z powodu zaistniałego nieporozumienia i bardzo za nie przepraszamy.


Tekst opublikowany przez nas 26.07.2017 r.:

Tytuł: 1600 zł za jawność w Partii Razem

20 czerwca 2017 r. po raz kolejny zawnioskowaliśmy do partii politycznych o informacje o wydatkach.

Pełną odpowiedź dostaliśmy jedynie od SLD. PSL przedłużyło termin jej udzielenia, PiS odmówił udostępnienia informacji, a Nowoczesna, Platforma Obywatelska, Twój Ruch, Polska Partia Socjalistyczna, KORWiN i Partia Zieloni nie odpowiedziały wcale. Największe jednak zdziwienie budzą odpowiedzi Partii Razem, od której 26 czerwca dostaliśmy następujący list:

Szanowni Państwo,

Oczywiście dołożymy starań, żeby wypełnić Waszą prośbę, natomiast – proszę o informację, czy i w jaki sposób zamierzacie Państwo upublicznić te dokumenty? Pytam, ponieważ jeśli zamierzacie Państwo je udostępnić, to musimy najpierw zanonimizować wrażliwe dane, (imiona, nazwiska, adresy członków i członkiń, sympatyków i sympatyczek). Jest to niestety bardzo czasochłonne przy tej ilości wyciągów bankowych i obawiam się, że możemy nie zdążyć w terminie przewidzianym przez KPA.

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Samolińska

Partia Razem

Z serdecznymi pozdrowieniami

Zarząd Krajowy

Partia Razem

Odpowiadając wskazaliśmy, że nie stosuje się Kodeksu postępowania administracyjnego do realizacji wniosku o udostępnienie informacji publicznej:

Szanowni Państwo,

Udostępnione informacje zostaną przez na opublikowane na stronach internetowych. Zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej wniosek powinien być wykonany bez zbędnej zwłoki do 14 dni (art. 13 ust. 1 UDIP). Jednakże termin do udostępnienia informacji może być wydłużony do 2 m-c od dnia złożenia wniosku (art. 13 ust. 3 UDIP). Zatem powinni Państwo moim zdaniem poinformować nas o ewentualnym wydłużeniu terminu do udostępnienia wnioskowanej informacji.

Z poważaniem,

Szymon Osowski

12 lipca Partia Razem poinformowała nas, że koszty związane z udostępnieniem informacji wynoszą 1600 zł:

Uprzejmie informujemy, że z uwagi na konieczność zanimizowania danych wszystkich wpłacających będących członkami partii oraz innych osób co do których nie istnieje obowiązek ujawniania danych osobowych, żądane przez Państwa informacje przekazane zostaną w terminie do dwóch miesięcy od dnia wpłynięcia wniosku. Jednocześnie informujemy, że udostępnienie żądanych przez Państwa informacji będzie wymagało poniesienia dodatkowych kosztów związanych z koniecznością przekształcenia informacji.

Po przeliczeniu roboczogodzin szacujemy, że koszty te będą wynosić 1600 złotych – musimy zlecić to komuś na zewnątrz.

Jeśli wyrażają Państwo zgodę na takie rozwiązanie, wystawimy Państwu notę obciążeniową na tę kwotę.

Pozdrawiamy,
Zarząd Krajowy Partii Razem
Z serdecznymi pozdrowieniami
Zarząd Krajowy
Partia Razem

Pierwszy raz partia polityczna postanowiła nas obciążyć kosztami realizacji art. 11 Konstytucji RP:

  1. Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania partii politycznych. Partie polityczne zrzeszają na zasadach dobrowolności i równości obywateli polskich w celu wpływania metodami demokratycznymi na kształtowanie polityki państwa.
  2. Finansowanie partii politycznych jest jawne.

Tego samego dnia wysłaliśmy, więc skargę na wyznaczenie opłaty, w której wskazaliśmy m.in.:

Z naciskiem należy wskazać, że jedną z zasad dostępu do informacji publicznej na podstawie UDIP jest zasada bezpłatności. Wynika ona z przepisu art. 7 ust. 2 UDIP, który stanowi o tym, że dostęp do informacji jest bezpłatny, z zastrzeżeniem art. 15. Wobec tego zasadą jest bezpłatność, zaś wyjątkiem odpłatność. Zgodnie z regułami wykładni prawa, wyjątki nie mogą być interpretowane rozszerzająco (exceptiones non sunt extendendae). Podmioty zobowiązane powinny zatem zadbać o właściwą organizację pracy i przedsiębranie czynności, które pozwolą urzeczywistnić bezpłatność dostępu i dzięki którym nie będzie konieczne wyznaczanie opłat za dostęp do informacji publicznej. (…)

Wyznaczenie opłaty w niniejszej sprawie nie było konieczne. Zgodnie z art.15 ust. 1 UDIP opłata ma związek z „dodatkowymi kosztami związanymi ze wskazanymi we wniosku sposobem udostępnienia lub koniecznością przekształcenia informacji w formę wskazaną we wniosku”. Należy zauważyć, że opłata dotyczyć ma „dodatkowych kosztów”. Partia polityczna Razem nie wykazał, że udostępnienie informacji publicznej w formie elektronicznej dokumentów rodzi dodatkowe koszty. Należy wskazać, że udostępnienie dokumenty elektronicznego nie wiąże się z użyciem materiałów technicznych, więc nie sposób uznać, że udostępnienie dokumentów w formie elektronicznej rodzi dodatkowe koszty.

Zobacz całą skargę TUTAJ.

Po złożeniu skargi  Partia Razem udostępniła wnioskowane informacje (przykładowy dokument można zobaczyć TUTAJ), jednak nie odniosła się do kwestii wyznaczonej opłaty.

Mamy nadzieję, że partia uwzględni naszą skargę i wycofa się z nałożenia opłaty. Każde wyznaczenie opłaty w realizacji jawności blokuje wnioskowanie, a tym samym zmniejsza jawność, w tym wypadku partii politycznych.

 

Pomóż jawności i naszej niezależności!

Komentarze

    1. Szymon Osowski

      Koszty tzw. pracy nie stanowią kosztu dodatkowego w dostępie do informacji publicznej. Tu jest cały problem odnośnie tej sprawy. Można poszukiwać orzeczeń, w których sądy dopuszczają możliwość nałożenia opłaty związanej z tzw. pracą. Jednakże naszym zdaniem art. 15 ust. 1 UDIP nie pozwala na taki określanie kosztów.

      1. miaucoon

        No więc właśnie, tu jest cały problem w ustawie o dostępie do informacji publicznej. Jak sobie doskonale zdajecie zapewne sprawę, odpowiednio skonstruowanymi pytaniami, można nie dość że sparaliżować pracę takiej instytucji na długie tygodnie, to jeszcze zmusić do wydania sporej ilości gotówki na obsługę takich zapytań. Jestem za dostępem do takich informacji, ale nie może być tak, że każdy może sobie zadać dowolną ilość pytań na dowolny temat, a koszty tego wszystkiego ma ponieść dana instytucja. I abstrahuje tutaj od partii Razem, ale jest wiele instytucji i fundacji któe podlegają tej ustawie.

        1. Katarzyna Batko–Tołuć

          Jeśli pobiera pieniądze publiczne, decyduje o naszym życiu, to jak najbardziej jest zobowiązana. I każdy ma prawo to sprawdzić. Sposobem na uniknięcie zagrożenia nadmiarem pracy jest pilnowanie papierów i dobre zorganizowanie informacji oraz udostępnianie jej w Biuletynie Informacji Publicznej. Raz udostępniona tam, może być udostępniania wielokrotnie z tego samego miejsca. Jest też bezpiecznik w samej ustawie mówiący o przetwarzaniu informacji, czyli tworzeniu nowej, z danych posiadanych wprawdzie, ale tak rozproszonych, że wytwarzana informacja jest czymś zupełnie nowym. Wtedy wnioskodawca musi wykazać interes publiczny. Co do Pańskich wątpliwości związanych z organizacjami społecznymi to po pierwsze zobowiązane są tylko w zakresie pieniędzy publicznych. Po drugie mamy własne doświadczenie i wiemy, że oszczędzamy masę czasu mając informację już przygotowaną. Proszę sobie obejrzeć nasz BIP http://bip.siecobywatelska.pl/: umowy zawierane ze środków publicznych, kwoty zebrane ze składek, darowizn, 1%, źródła finansowania, opłacone sprawy sądowe itp. Trzy kliknięcia i nie tylko odpowiadam na pytania, ale mam tę informację gdy sama ją potrzebuję. Przede wszystkim jednak w tym wszystkim postawa nie może być taka „że nie może być tak, żeby każdy sobie pytał”. Tak bardzo antyobywatelskie podejście prezentowane przez administrację publiczną. Podatnik/podatniczka płaci i ma prawo wiedzieć co dzieje się z jego/jej pieniędzmi. W przypadku partii to nie tylko kwestia pieniędzy, ale roli jaką partia sprawuje w systemie. Wszak z definicji to podmiot, który chce rządzić. Bliźniacza partia hiszpańska Podemos wkłada dużo wysiłku by dostarczać informację o wydatkach, ponieważ rozumieją jak wielkie ma to znaczenie https://transparencia.podemos.info/cuentas-claras/partido/gastos. Jeśli chce Pan jeszcze poczytać jak podobne opinie jak Pańska są obecne na świecie i jaka jest nasza opinia to polecam dwie publikacje http://informacjapubliczna.org/wp-content/uploads/M-narodowe-standardy.pdf i http://informacjapubliczna.org/wp-content/uploads/naduzywanie2.pdf

      2. Aleksandra

        Tzw. praca? Coś nie tak z po prostu pracą?

        1. Katarzyna Batko–Tołuć

          W przypadku opłat rozróżnia się „nośnik” od „pracy”. Nośnik to np. CD, tona papieru. Za to może – gdyby faktycznie były wygenerowane koszty – być pobrana opłata. A za pracę nie. Oba sformułowania są mocno potoczne i umowne, ale mają taki sens. Więc „tzw. praca” to po prostu wyrażenie które opisuje to, za co nie można pobierać opłaty. a w każdym razie nie wedle ustawy o dostępie do informacji publicznej.

          1. Aleksandra

            Czemu nie można? Ci goście, którzy muszą wygumkować wrażliwe dane, nie mają z tym problemu 😉

  1. Elżbieta Kunachowicz

    Jestem członkinią Razem. Dziękuję Wam za upublicznienie tej korespondencji; Wspomagam waszą działalność bo jak żaba dżdżu ten kraj potrzebuje kontroli społecznej nad m.in. działalnością partii politycznych. Nie znajduję słów usprawiedliwienia dla zarządu mojej partii w tej sprawie. Możecie jedynie wykazać się zrozumieniem dla braku profesjonalizmu naszych działaczy – wciąż uczymy się i każda słuszna połajanka będzie przez nas odpowiednio przyswojona jako lekcja , w tym wypadku , demokracji i transparentności.

    1. Katarzyna Batko–Tołuć

      A my dziękujemy za ten komentarz. Patrząc na FB można by pomyśleć, że zwolennicy partii wolą obronę przez atak. A to niestety nie wywołuje najlepszego wrażenia.

  2. Piotr

    Konkretni ludzie, którzy mieli usiąść i wygumkować wszystkie dane wrażliwe z ogromnej ilości dokumentów gdzie jak gdzie ale w partii lewicowej musieli dostać wynagrodzenie za wykonaną pracę.
    Ponieważ koncepcja, że za pracę płaci ten kto zażyczył sobie jej wykonania jest Watchdog zupełnie obca finalnie koszt pokryło Razem.
    Pewnie w przeszłym roku gumkowanie będzie od razu uwzględnione w budżecie partii.

    1. Aleksandra

      No dobra, ale to Razem to gumkowanie zleciło, a nie ten, kto prosi o udostępnienie. A skoro informacja ma być jawna i darmowa, to w ogóle nie powinno być konieczności o to prosić, a jeśli już jest, to powinni być na to gotowi. Gdyby o to zapytał jakiś byle Mietek, który 1600 to zarabia na miesiąc, to też miałby osobiście płacić? Chyba nie. Aczkolwiek nie wiem, czy z tego pierwotnego maila wynikało, że oczekują zapłaty, raczej zaproponowali, żeby te koszty im pokryć. Ale też to zdziwienie, że czyjaś praca, jak zaznaczyli, że muszą zlecić komu z zewnątrz, kosztuje – lol.

    2. Aleksandra

      Aczkolwiek po przeczytaniu tego artykułu z komentarza wyżej – mieli prawo poprosić o poniesienie kosztów, bulwers tym jest absolutnie nieuzasadniony, a oni teraz przepraszają za to, że coś zrobili zgodnie z prawem, bo bardzo się przejmują opinią. Serio?

      1. Aleksandra

        Aczkolwiek again, z drugiej strony – jeśli publiczna, to powinni już od początku brać pod uwagę, że trzeba gumkować, czy nie? No, ale wliczenie tego w budżet – bardzo dobrze.

  3. krzys

    Dostęp do informacji publicznej jest bezpłatny. Jednakże, gdy podmiot obowiązany do jej udzielenia ma ponieść dodatkowe koszty związane ze wskazanym we wniosku sposobem udostępnienia informacji lub koniecznością jej przekształcenia w formę wskazaną we wniosku, podmiot udostępniający informację publiczną może pobrać od wnioskodawcy opłatę, która odpowiada tym kosztom (tak orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w wyroku z 1 października 2014 r. sygn. II SA/Gd 594/14)

  4. Aleksandra

    „Partia polityczna Razem nie wykazał, że udostępnienie informacji publicznej w formie elektronicznej dokumentów rodzi dodatkowe koszty.” jak to nie? A co to jest? „informujemy, że udostępnienie żądanych przez Państwa informacji będzie wymagało poniesienia dodatkowych kosztów związanych z koniecznością przekształcenia informacji.

    Po przeliczeniu roboczogodzin szacujemy, że koszty te będą wynosić 1600 złotych – musimy zlecić to komuś na zewnątrz.” Zapewne byliby w stanie przedstawić kosztorys, gdybyście zgłosili, że muszą.

    1. ciekawy, skąd kaska idzie

      Podmioty zobowiązane do udostępniania informacji winny od razu przygotować informację do udostępnienia KAŻDEMU a nie czekać aż pojawi się takie żądanie i wtedy podnośić larum że to wymaga jakiejś pracy. Są podmiotami zobowiązanymi do udostępniania? Są. Więc na co czekają? Na brak zainteresowania każdych od kogo kaskę otrzymują?
      Na jakiej podstawie tak sądzą?

      1. miaucoon

        No chyba jaja sobie robisz 🙂

        1. Aleksandra

          No dobra, ale w sumie czemu? Mogliby od razu czyścić z danych i byliby gotowi, a w ogóle to mogliby to umieścić na stronie i nikt by już nie pytał. A jakby jednak pytał i czegoś dodatkowego chciał, to wtedy już na pewno uprawnione by było, żeby zapłacił 😀

      2. Aleksandra

        Larum to akurat podnieśli ci, których poprosili o zwrócenie im kosztów.

  5. Michał

    Partia Razem miała rację w tym przypadku, mogli żądać zapłaty za przekształcenie danych to tak jak z planem miejscowym, jak sobie przejdziemy do urzędu sami skserujemy, czy zrobimy zdjęcie to nic to nas nie będzie kosztować ale jak urzędnik musi nam zrobić wyrys i wypis to należy zapłacić 30zł.

Dodaj komentarz

Przed wysłaniem komentarza przeczytaj "Zasady dodawania i publikowania komentarzy".

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *